Wyrzucić Stasia i Nel ze szkoły?

Przyznam od razu, że od dziecka lubię Sienkiewicza. Zaczytywałem się w “Trylogii”, “Krzyżakach” oraz “W pustyni i w puszczy”, a tej ostatniej książki dotyczy właśnie ten tekst.

Lubię Sienkiewicza, choć mam świadomość, że prawdę historyczną traktował nader swobodnie. Gdyby ktoś chciał uczyć się historii siedemnastowiecznej Polski z “Ogniem i mieczem”, to byłby to pomysł naprawdę dość karkołomny. Ale nie za wierność prawdzie historycznej polubiłem go ja i pokolenia Polaków.

Nauczycielka języka polskiego Katarzyna Fiołek sformułowała petycję do ministra oświaty, domagając się usunięcia “W pustyni i w puszczy” z kanonu lektur szkolnych, gdyż – jak twierdzi – książka ta jest rasistowska.

Czy rzeczywiście taka jest? Myślę, że pani Katarzyna ma rację. Henryk Sienkiewicz nie miał zapewne takich intencji, ale z pewnością nie pokazuje prawdy nawet o ówczesnej Afryce, oddaje myślenie i normy z tamtych czasów, które współcześnie są już nie do zaakceptowania. Tak, “W pustyni i w puszczy” jest, choć nieintencjonalnie, książką rasistowską.

Powieść Sienkiewicza jest w kanonie obowiązkowych lektur szkolnych dla klas 4-6. Autorka petycji przekonuje:

W klasach IV-VI, do których „W pustyni i w puszczy” jest adresowane, uczniowie, którzy do nich uczęszczają, nie są gotowi, nawet przy wielkim wparciu nauczyciela, na krytyczne odczytanie tekstu, na zetknięcie z bardzo złożoną problematyką podbojów kolonialnych.

Tu znów zgadzam się z autorką petycji. Tak, myślę, że dzieci w wieku od 10 do 12 lat nie są gotowe na krytyczne odczytanie tekstu. Fabian omawiał to już na lekcjach języka polskiego. Oczywiście wątki, o których pisze Katarzyna Fiołek, w ramach tego omawiania nie pojawiły się w ogóle. Nie sądzę też, by ich pojawienie się na tym etapie edukacji miało faktycznie większy sens, zwłaszcza że edukacja polonistyczna nie jest w żaden sposób skorelowana z nauczaniem historii powszechnej, więc dzieci nie mają wiedzy, do której polonista mógłby się odwołać.

Impulsem do stworzenia petycji były wydarzenia w USA: zabójstwo na tle rasowym, jakie popełnił policjant podczas interwencji, a także masowe protesty, które wybuchły po śmierci George’a Floyda. Uprzedzenia na tle rasowym to nie jest problem wyłącznie amerykański. Dotyczy to również i naszego kraju. Mówi o tym sporo np. prof. Michał Bilewicz z Centrum Badań nad Uprzedzeniami Instytutu Psychologii na Uniwersytecie Warszawskim.

Utrwalanie stereotypów dotyczących ras z pewnością nie jest dobrym pomysłem. Te stereotypy wzmacniają wszak postawy rasistowskie. Tu znów pani Katarzyna ma rację.

Czy to wszystko prowadzi jednak do wniosku, że należy usunąć powieść Sienkiewicza z kanonu lektur? Moim zdaniem – niekoniecznie, choć finalnie może okazać się, że petycja jednak ma sens. Dlaczego? Już wyjaśniam.

W polskim modelu nauczania lektury omawiane są na ogół w sposób pozbawiony krytycyzmu. Uczniowie nie mają okazji do krytycznej lektury. Nauczyciele, niczym w Ferdydurke, domagają się zachwytu nad wszystkim, co młodzi ludzie muszą na potrzeby szkoły przeczytać. Skoro coś jest lekturą, to musi być wielkie, wybitne i mądre – takie podejście prezentuje spora część polonistów. ma zachwycać. Ale przecież wcale nie musi. Część dzieł po prostu nie wytrzymuje próby czasu. Świat się zmienia. Coś, co kiedyś wydawało się dobre, z dzisiejszej perspektywy wcale takim być nie musi.

Omawianie “W pustyni i w puszczy” mogłoby być świetnym ćwiczeniem w krytycznej lekturze tekstu, a zarazem doskonałą okazją do rozmowy o stereotypach, o rasizmie, o kolonializmie, o skomplikowaniu procesów historycznych, społecznych i politycznych.

Na pewno obecne umiejscowienie lektury w programie nauczania temu nie służy. Być może dobrym pomysłem byłoby przeniesienie jej na poziom szkoły średniej, gdy taka dyskusja w klasie faktycznie byłaby możliwa. Dzieci z klas IV-VI nie są jeszcze na nią gotowe.

Pojawia się jednak dodatkowe, znacznie ważniejsze pytanie: Czy nauczyciele są gotowi na takie podejście do lektury i na tak trudne rozmowy z młodzieżą? Zapewne są tacy, którzy już dziś takich tematów nie unikają, ale obawiam się, że spora część pedagogów nie jest do tego przygotowana i że zmiana może być bardzo trudna.

Gdyby więc miałoby się okazać, że nie da się omawiać powieści Sienkiewicza w taki właśnie sposób i nadal miałaby ona utrwalać stereotypy rasistowskie, to faktycznie: może lepiej usunąć ją z listy lektur szkolnych. Taka decyzja byłaby jednak bardzo smutną diagnozą stanu polskiej szkoły.

10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY