• Kategoria: Żyjemy
  • Data:

Państwo bezradne wobec pedofilów

Telewizja publiczna wyemitowała film Sylwestra Latkowskiego “Nic się nie stało” (film można obejrzeć tutaj), określając go mianem wstrząsającego. Wstrząsająca jest historia, wokół której film powstał, ale sam film jest słaby, a to, co wokół niego zrobił jego autor – paskudne.

Nie będę pastwił się nad samym Sylwestrem Latkowskim. Mam osobiste powody, by nie darzyć go sympatią i szacunkiem, więc daleko mi do obiektywizmu. Niezależnie od tego, wystarczy poczytać dostępne bez trudu informacje o jego przeszłości, a przede wszystkim – poznać jego dorobek zawodowy, by samemu wyrobić sobie opinię. Moją streszczę tak: to nie jest ani dziennikarz, ani dokumentalista, tylko skandalista.

Film reklamowany był jako dokument ujawniający pedofilskie skandale w środowiskach show businessu. Tego w filmie nie ma w ogóle. Podczas wyemitowanego po filmie wywiadu na żywo reżyser pomówił za to wielu znanych ludzi, którzy od razu zapowiedzieli pozwy sądowe i pewnie te procesy wygrają.

To, co w filmie jest, to przypomnienie faktycznie wstrząsającej historii gwałtów i pedofilskich działań dwóch osobników związanych z popularnymi trójmiejskimi klubami – ich właściciela, niejakiego “Turka” i jego pomagiera “Krystka”. Ten ostatni siedzi w więzieniu. Ten pierwszy nie był nawet aresztowany. To chyba jedyny przypadek w Polsce, że ktoś, kto ma zarzuty gwałtów, w tym na czternastolatce, odpowiada z wolnej stopy. Prokuratura wyznaczyła mu, choć obraca milionami, kaucję w wysokości trzydziestu tysięcy złotych. Jedną z ofiar gwałtu i szantażu była czternastolatka, która popełniła samobójstwo.

Sekielscy zasługują na nagrodę od polskiego Kościoła

W zamierzeniu film Latkowskiego miał “przykryć” opublikowany kilka dni wcześniej film dokumentalny braci Marka i Tomasza Sekielskich “Zabawa w chowanego” – drugi już opowiadający o problemie wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych oraz tuszowania tego przez ich kościelnych przełożonych. Ten zamiar nie mógł się udać – nie tylko dlatego, że film Sekielskich jest po prostu lepszy warsztatowo, ale przede wszystkim dlatego, że zamysł taki nie miał sensu. Pedofilskie skandale w jednym środowisku nie wykluczają takich skandali w innym środowisku. Nie ma lepszej i gorszej pedofilii.

fot: DrabikPany / Flickr.com

Gdzie jest państwo?

Apele do ludzi Kościoła, ale i do tych ze świata show businessu, by nie kryli pedofilów ze swojego otoczenia, mają oczywiście sens na poziomie moralnym. W przypadku hierarchów kościelnych mają sens tym większy, że dochodzi tu kwestia prawa kanonicznego.

Powiedzmy sobie jednak jasno: To nie celebryci i nie biskupi mają wsadzać pedofilów do więzień, gdzie jest ich miejsce. Od tych grup oczekujemy tego jedynie, że będą reagowali na krzywdę dzieci i przestaną przymykać na nią oczy.

Ściganie przestępców, czyli pedofilów, to zadania dla organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości: policji, prokuratury i sądów. Oba filmy łączy jedno: pokazują, że te instytucje naszego państwa zawodzą na całej linii. I to jest problem najpoważniejszy.

Sprawami związanymi ze ściganiem przestępczości seksualnej wobec dzieci zajmowałem się zawodowo przez ponad 10 lat. Od czasu, gdy przestałem, minęło ponad 7 lat. Z przerażeniem obserwuję, że jak państwo było niewydolne w ściganiu krzywdzicieli dzieci, tak jest niewydolne nadal. W szczególności dotyczy to prokuratury.

Można by oczywiście cieszyć się, że kilka minut po emisji dokumentu w publicznej telewizji minister sprawiedliwości i prokurator generalny zapowiada powołanie specjalnego zespołu, który ma wyjaśnić sprawę “Turka” i “Krystka”. Problem jednak w tym, że to nie jest nowa sprawa – media informują o niej od przeszło 5 lat. Obecny minister sprawiedliwości i prokurator generalny pełni swój urząd od… tak, od przeszło 5 lat.

Powoływanie komisji, specjalnych zespołów – to wszystko pięknie wygląda, ale nie o to przecież chodzi. Chodzi o to, by prokuratura po prostu na bieżąco wykonywała swoje zadania – by skutecznie ścigała przestępców. Niekoniecznie w świetle reflektorów. To nie dziennikarze mają ujawniać pedofilów – ma to robić policja. I najlepiej w ciszy, by ten medialny zgiełk nie szkodził dobru skrzywdzonych dzieci.

A jeśli prokurator generalny i minister sprawiedliwości nie potrafi tego zapewnić, choć tak lubi prezentować się w roli dzielnego szeryfa, to może po prostu powinien poszukać sobie innej roboty?

10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY