Czytać każdy może – i każdy powinien

Żyjemy w stresujących czasach. Przeczytałem ostatnio, że jednym z zachowań, które pozwalają obniżać poziom stresu nawet o 60%, jest czytanie książek. Cóż, czytanie książek ma też wiele innych zalet i dlatego warto od najmłodszych lat wyrabiać ten nawyk w naszych dzieciach.

Dzięki czytaniu dziecko:

  • osłucha się z poprawną, literacką formą języka
  • będzie znać, rozumieć i używać więcej słów
  • szybciej rozwinie się językowo
  • szybciej rozwinie umiejętność zabawy
  • nauczy się łatwiej radzić sobie z lękiem przed chwilami bez rodziców
  • rozwinie wyobraźnię, w tym umiejętność wyobrażania sobie odczuć zmysłowych (smak, wzrok, słuch, zapach, dotyk)
  • będzie lepiej zapamiętywało
  • zdobędzie lepszą umiejętność skupiania uwagi
  • rzadziej będzie wykazywało agresję
  • szybciej osiągnie gotowość szkolną

Fundacja ABC XXI “Cała Polska czyta dzieciom” od wielu lat zachęca do tego, by rodzice czytali dzieciom, promując przy tym zasadę “20 minut dziennie – codziennie”. Osobiście uważam, że warto to robić w przypadku młodszych dzieci – faktycznie już od wieku niemowlęcego, ale do momentu, gdy dziecko przyswoi już umiejętność czytania.

Gdy dziecko nauczy się już czytać, moim zdaniem warto stopniowo, ale możliwie szybko, odchodzić od czytania rodzicielskiego i wyrabiać nawyk samodzielnej lektury. W okresie przejściowym utrzymamy czytanie na głos przez rodzica, potem możemy, żeby spędzać razem czas przejść na czytanie na głos przez dziecko. A później, gdy dziecko będzie sobie dobrze radziło z samodzielnym czytaniem, warto rozmawiać z nim o tym, co przeczytało.

Warto pamiętać, że dzieci uczą się przede wszystkim na podstawie przykładu, jaki im dajemy, a nie tego, co do nich mówimy. Jeśli nie widzą nas nigdy z książką, to raczej nie uwierzą w nasze zapewnienia, że czytanie jest ważne i fajne.

Między innymi dlatego bardzo fajnym rozwiązaniem jest tzw. czytanie bostońskie. Pomysł przywędrował z cieszącego się bardzo złą opinią gimnazjum w Bostonie. Szkoła miała zostać zlikwidowana, ale dano jej ostatnią szansę. Dyrektor wprowadził w niej zwyczaj, że przez 10 minut rano nauczyciel czytał klasie, a popołudniu przez 10 minut wszyscy w szkole, tak uczniowie, jak i pracownicy, czytali to, co każdy chciał. Mogła to być książka, czasopismo, komiks – wedle uznania. W ciągu trzech lat wyniki w nauce poprawiły się tak znacząco, że szkoła nie tylko przetrwała, ale coraz więcej osób chciało posyłać do niej swoje dzieci.

W warunkach domowych możemy te dwadzieścia minut, o których mówią Irena Koźmińska i Elżbieta Olszewska z Fundacji ABC XXI “Cała Polska czyta dzieciom”, podzielić na dwie części. Najpierw rodzic czyta wspólnie wybraną książkę dzieciom, potem każdy zasiada do samodzielnej lektury. Pamiętajmy przy tym o zasadzie dowolności – każdy czyta to, co chce.

Na koniec zostawiłem jeszcze jedną korzyść. Dziecko, które umie i lubi czytać, potrafi samo zagospodarować sobie czas, i to w ciszy. Chyba nie muszę tłumaczyć, jak wielka to korzyść dla rodziców? :)

Photo by Daria Shevtsova from Pexels
10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY