TikTok to nie tylko #coronaviruschallenge

Nawet jeśli Twoje dziecko nie ma w telefonie tej aplikacji, to zapewne przegląda ją razem z kolegami z klasy. A możliwe, że nawet wspólnie coś tam publikują. Tik Tok bije rekordy popularności, zwłaszcza wśród najmłodszych internautów.

Ta chińska aplikacja dawniej znana była jako Musically, dziś jako Tik Tok stała się absolutnym fenomenem. Dzieciaki uwielbiają ją zapewne głównie dlatego, że póki co raczej trudno spotkać tam rodziców.

To się jednak stopniowo zmienia, bo już dziś dołączają tam celebryci, np. Robert i Ania Lewandowscy, pojawiają się profile programów rozrywkowych i seriali, np. “M jak miłość” czy “Dance, dance, dance”. Nawet Arnold Schwarzenegger pokazuje, jak je obiad ze swoimi kucykami. Powoli Tik Toka odkrywają marki.

Myślę więc, że w niedługim czasie nastąpi przesilenie, zaczną pojawiać się tam użytkownicy dorośli, już dziś jest ich tam coraz więcej. A wtedy dzieci, które traktowały tę aplikację jako swoją przestrzeń poszukają sobie nowego miejsca, wolnego od nas, dorosłych.

Teoretycznie konto na Tik Toku mogą założyć osoby, które ukończyły 13 lat, ale, podobnie jak i w innych serwisach społecznościowych, jest to fikcją. Ideą serwisu jest publikowanie 15-sekundowych filmików, które konwencją przypominają teledyski muzyczne, ale oczywiście publikujących ogranicza tylko ich wyobraźnia, pomysłowość i umiejętności filmowe.

Najpopularniejsze formy nagrań na Tik Toku to:

  • lips sync, czyli nagranie, na którym użytkownik porusza ustami do utworu muzycznego, udając, że śpiewa; w Polsce furorę robi też podkładanie jako ścieżki dźwiękowej fragmentów występów popularnych kabaretów oraz pytań zadawanych przez Tadeusza Sznuka, prowadzącego program “Jeden z dziesięciu”;
  • stand-up, czyli zabawne, komediowe klipy; z Tik Taka coraz chętniej korzystają gwiazdy sceny standupowej;
  • transition, to filmik, który powstaje jako efekt montażu urywków z przedniej i tylnej kamery smartfona;
  • challenge, czyli nagranie przedstawiające krótkie wyzwania podejmowane przez większą grupę użytkowników, rozchodzące się viralowo; o nich napiszę dalej;
  • tutorial to krótki poradnik dotyczący na przykład nauki makijażu;
  • live, czyli materiał publikowany na żywo, znika on z aplikacji zaraz po zakończeniu transmisji.

Pod naciskiem władz, nie tylko zresztą chińskich, administratorzy Tik Taka dość skutecznie walczą z treściami dla dorosłych, których publikowanie w serwisie jest zabronione. Trzeba więc przyznać, że ryzyko przypadkowego trafienia na materiały prezentujące nagość czy o charakterze pornograficznym jest niewielkie, ale za to m.in. właśnie poprzez live pojawia się nastoletnia wirtualna prostytucja – młodzi ludzie nagrywają filmiki, w których przyjmują śmiałe pozy, obnażają się (choć to rzadziej), mówią o fantazjach seksualnych, itp.

Formatem, który rodzi sporo problemów, są wyzwania, czyli wspomniane wcześniej challenge. Ostatnio, za sprawą pandemii, pojawiło się #CoronavirusChallenge, w ramach którego użytkownicy publikują filmiki, na których liżą sedes, manifestując w ten sposób to, że nie przejmują się zagrożeniem wirusem.

Wcześniej pojawiło się inne wyzwanie: #TheStrawChallenge. Nastolatki publikowały filmiki, na których piły napój izotoniczny przez grubą szeroką papierową tubę po papierze toaletowym lub papierowych ręcznikach, krztusząc się przy tym, co groziło utopieniem się. Nastolatek, który nakręcił ten film jako pierwszy, próbował wypić w ten sposób ponad pół litra napoju, co skończyło się zwymiotowaniem wszystkiego, co wypił.

Jeszcze wcześniej pojawiło się wyzwanie zwane Łamaczem Czaszek. Moda na nie przywędrowała najprawdopodobniej z Hiszpanii. Ta niebezpieczna “zabawa” polega na tym, że obok siebie stają trzy osoby, które mają w tym samym momencie podskoczyć. Tak naprawdę jednak skacze tylko jeden z uczestników, a pozostałe dwie osoby podstawiają mu nogę. W efekcie przewraca się on, bardzo często uderzając np. głową o podłogę. W wyniku tej mody wielu nastolatków trafiło w ciężkim stanie do szpitali.

Nie ma jednak sensu przekreślać całkowicie Tik Toka. Trzeba pilnować, by nasze dzieci nie publikowały szkodliwych treści ani nie uczestniczyły w niebezpiecznych zabawach. Sam w sobie Tik Tok nie jest jednak wcale zły.

Dla osoby dorosłej pierwszy kontakt z aplikacją może być hm… zaskakujący. Niektóre materiały są bowiem po prostu mocno absurdalne. Przyznam jednak uczciwie, że mnie wciągnęło i z przyjemnością oglądam np. filmiki, na których fotografowie pokazują zaskakujące triki, dzięki którym powstały niezwykle efektowne zdjęcia, oczywiście – słodkie koty, psy i inne zwierzaki, itp. A i niektóre gwiazdy wyraźnie potrafią pokazać tam sporo dystansu do siebie.


Partnerem cyklu #MądryInternet jest XIAOMI
10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY