Kto ma pasję, ten ma życie

Dużo piszę tu o wychowaniu, ostatnio często też o związkach. Do tej pory nie pojawił się jednak wątek, moim zdaniem niezwykle istotny: pasja. Uważam, że życie bez pasji jest jak potrawa bez smaku – można się najeść, ale przyjemności z jedzenia nie ma.

Gdy dziecko jest małe, jako rodzice bardzo mocno skupiamy na nim swoją uwagę, tak, że często to ono staje się naszą główną pasją. Przede wszystkim jednak wymaga ono tyle uwagi, tyle czasu i energii, które musimy poświęcić na same czynności opiekuńcze, że trudno znaleźć uwagę, czas i siły na cokolwiek innego. Często w związku tak zajmujemy się sobą nawzajem, relacją, że nie ma przestrzeni, by zająć się sobą samym.

Nieraz bywa tak, że ludzie poznają się dzięki wspólnej pasji, ale gdy już zwiążą się ze sobą, to na jej realizację brakuje czasu. Bywa tak, że wchodzą w związek każde ze swoją pasją, ale potem codzienne obowiązki sprawiają, że ją porzucają.

Nie tak dawno pisałem o tym, że miłość to za mało, by stworzyć udany związek, ale i o tym, co jeszcze jest potrzebne, by to się udało.

Miłość nie wystarczy – sekret udanego małżeństwa

Celowo, planując, ten tekst nie pisałem o pasjach. Moim zdaniem w związku bardzo istotne jest to, by obie osoby miały też własne przestrzenie. To nie musi być coś wielkiego. Wiadomo, nasze sytuacje rodzinne, mieszkaniowe, finansowe, czasowe są różne, czasem trudne.

U nas nie ma możliwości, by każde z nas miało swój pokój. Mamy jednak pokój pracy, czyli pokój dorosłych, a w nim dwa biurka i to są miejsca święte – nikt nie ma prawa ruszać niczego na cudzym biurku. Magda ma swój kącik jednorożcowi, ja – muzyczny.

Ważniejsze jednak jest to, że każde z nas ma coś swojego – swoją pasję.

W przypadku Magdy pasją są psy. Mamy w domu trzy: landseera Colię, buldoga francuskiego Holi i od niedawna doga niemieckiego Havę. Magda o psach wciąż się uczy, zajmuje się nimi i widać, że to uwielbia. Z tej pasji wzięła się też jej praca i to jest w ogóle coś cudownego, bo udało jej się połączyć pracę z pasją. Jako petsitterka wyprowadza wiele psów na spacer, pojawiają się one też u nas w domu. I znów: Magda uczy się o rasach, o rozmaitych problemach, które przy psach się pojawiają. Ma do swoich czworonożnych klientów świetne podejście, potrafi z nimi pracować, one ją lubią, a ona lubi je. Potrafi godzinami mi o nich opowiadać.

Moje największe pasje to fotografia i muzyka. W odróżnieniu od Magdy nie żyję z tych pasji, choć przez pewien czas udawało mi się zarabiać na robieniu zdjęć – przynajmniej tyle, że zwrócił się sprzęt. Na muzyce nie zarabiam jednak w ogóle, bo udostępniam ją za darmo.

Potrafię poświęcić mnóstwo czasu na naukę, oglądanie, czytanie, ćwiczenie, no i oczywiście na samo tworzenie i nagrywanie. Uwielbiam to robić. Sprawia mi to radość, odstresowuje. A jeśli jeszcze komuś efekt końcowy się spodoba, to już w ogóle fajnie. Stworzyłem sobie projekt chrześcijańskiego trance i powolutku go rozwijam. Tak po prostu – dla siebie.

Jestem przekonany, że związkowi dobrze robi, gdy ludzie mają swoje przestrzenie aktywności. Jednym bardziej służy pasja realizowana wspólnie, innym – osobno, ale niezwykle istotne jest, by ją w ogóle mieć, by coś wyrywało nas z codzienności, z rutyny.

Moje obserwacje i liczne rozmowy z młodymi ludźmi, ale też rozmaite badania, podpowiadają, że bardzo często podejmują oni różnorodne ryzykowne zachowania – czy to sięganie po używki, czy to niebezpieczne wyzwania albo cyberprzemocą – z nudy. To nuda sprawia, że wpadają im do głowy dzikie pomysły. Nuda ta bierze się właśnie z braku pasji.

Od drugiej strony patrząc, ile razy stykałem się z młodymi ludźmi, którzy mieli pasje i je realizowali, widziałem, że są przed takimi zagrożeniami chronieni. Ich te pokusy nie pociągały, bo szkoda im było na takie rzeczy czasu i energii. Woleli poświęcić je temu, co było dla nich ważne. Dla jednych był to sport, dla innych sztuka, jeszcze innych – wolontariat albo jakaś aktywność społeczna.

Dlatego tak ważne moim zdaniem jest, byśmy rozbudzali w dzieciach pasję i wspierali je w jej realizacji. Pamiętajmy jednak o tym, że dzieci wychowujemy przede wszystkim własnym przykładem, a nie słowami. Właśnie dlatego większe szanse na rozbudzenie pasji w dzieciach mają ci dorośli, którzy sami pasje mają.

Postscriptum: Zdjęcie główne wybrałem nieprzypadkowo. Do dziś pamiętam swój podziw dla mojego Dziadka, który był zapalonym filatelistą, między innymi posiadaczem jednej z największych w Europie kolekcji poczty z obozów koncentracyjnych.

10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY