Ptaki wyfruwają z gniazda

Moment, w którym zaprowadzasz dziecko do pierwszej klasy, to okazja do, niekoniecznie planowanych, refleksji o przemijaniu. Skoro dziecko rośnie, to i ja przecież nie młodnieję. Myśli wybiegają w przód – gdy skończy szkołę, gdy dorośnie, gdy się wyprowadzi. To zleci przecież szybciej niż się wydaje…

Myślę: „moje dziecko”. Ale czy ono jest faktycznie moje? Nie, nie chodzi mi o to, czy jestem biologicznym ojcem, czy mam prawo czuć się jego rodzicem. Moje znaczy „należy do mnie”. Dziecko nie jest mi dane, ale – zadane. Kiedy dorasta i usamodzielnia, większość rodziców czuje się z tym źle.

To „moje” ma znaczenie na wielu polach. Dziecko nie jest moje, bo nie jest niczyją własnością. Jest odrębnym człowiekiem, ma swoją przyszłość, swoją odrębność, a mój wpływ na nie jest ograniczony. Skoro jest odrębne, to ma swoją godność – niezbywalną godność człowieka. Ta konstatacja jest niezwykle ważna dla wychowania, wymusza bowiem na mnie szacunek, z którym muszę traktować to, co jest mi zadane, a nie – dane.

Libański pisarz Kahlil Gibran ponad 100 lat temu napisał:

Twoje dzieci nie są twoją własnością. Przychodzą przez ciebie, ale nie od ciebie. I choć są z tobą, nie należą do ciebie.

To „moje – nie moje” w kontekście przemijania wydaje mi się tematem mocno pomijanym. Nie lubimy o tym myśleć, bo w ogóle nie lubimy wspominać o tym, że czas mija, my się starzejemy, nieuchronnie wszak uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy wieczni. Dzieci są radością, ale o tym przemijaniu wciąż nam przypominają swoim dorastaniem. Przedwczoraj – wydaje się – przynieśliśmy maleństwo do domu, zaledwie wczoraj – prowadziliśmy do przedszkola, dziś idziemy do pierwszej klasy, a jutro… liceum, pojutrze matura… I wyfrunie ptaszek z gniazda.

W naturze zwierzęta na ogół nie tylko są przygotowane na usamodzielnienie się ich dzieci, ale wręcz same je do tego popychają. Uczą, jak sobie poradzić – jak latać, jak szukać pożywienia, a potem wyganiają do samodzielności.

My, ludzie, mamy inaczej. Rozstanie z dziećmi jest dla nas trudne. Właściwie wielu z nas nigdy tego nie robi. Mówimy „rodzicem jest się do końca życia”. I faktycznie: na ogół do końca życia czujemy się za nasze dzieci odpowiedzialni, zobowiązani do pomagania im, czuwania – choćby dyskretnie i z daleka. Z jednej strony jest w tym oczywiście coś pięknego, z drugiej – co też nie stanowi wielkiego odkrycia – potrafi przerodzić się w toksyczne wzajemne uzależnienie.

Dlatego dobrze jest, jak sądzę, już od samego początku, gdy tylko dziecko pojawi się w naszym życiu, myśleć o jego wyprowadzce i dorosłości. Nie chodzi o projektowanie jego przyszłego życia, ale o oswajanie się z tym, co nieuchronne. Dobrze jest jak najwcześniej rozpocząć uczenie dziecka samodzielności i wychowywać je w takim duchu. Ucząc je samodzielności z jednej strony przygotowujemy je do dorosłości, a z drugiej – dajemy mu komunikat, że ma prawo dorastać, stawać się coraz bardziej odrębne i niezależne od nas. Równocześnie jednak musimy sami siebie uczyć tej dziecięcej samodzielności, poskramiając naturalną potrzebę nadopiekuńczości.

Każde z nas w swoim otoczeniu, bliższym czy dalszym, zna kogoś uwikłanego w niezdrowe relacje z rodzicami, którzy nie akceptują jego dorosłości i ograniczają jego samodzielność. Obserwujemy takie osoby i widzimy, jak bardzo niszczy to ich życie. A przecież chcemy, by nasze dzieci miały życie jak najlepsze. Sęk w tym, że ci nadopiekuńczy, niepogodzeni z dorosłością swoich dzieci, rodzice też chcą dla nich jak najlepiej. Nie potrafią jednak zrozumieć, że ich „najlepiej” nie znaczy wcale „najlepiej” dla ich synów i córek. Przed tym powinniśmy chronić i siebie, i swoje dzieci. Od samego początku. Pozwólmy ptakom wyfrunąć z gniazd.

Obraz Susanne Jutzeler, suju-foto z Pixabay
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

POLECAMY