Jak przygotować dziecko na telefon, a telefon na dziecko?

Mądry InternetDzieci coraz częściej zaczynają przygodę z telefonami, na ogół – ze smartfonami. Nasi chłopcy mają już swoje urządzenia. Nie wystarczy jednak kupić i dać. Trzeba przygotować dziecko na telefon, a telefon na dziecko.

Niedawno pisałem o tym, kiedy warto rozważyć sprawienie dziecku telefonu. Dziś chcę się skupić na tym przede wszystkim na tym, jak ten telefon wprowadzić w życie rodziny. Tekst o tym, kiedy: przeczytasz tutaj:

Kiedy dać dziecku telefon?

Jaki telefon?

Może rodzić się w nas pokusa, by kupić dziecku jeden z dostępnych modeli dziecięcych, które na ogół wyglądają jak zabawki i mają ograniczone funkcje. Odpowiem: nie idź tą drogą. Moment, gdy dziecko dostaje pierwszy telefon, jest dla dziecka ważny, to jak pewien próg dorosłości i oznaka Twojego zaufania. Dziecko nie chce zabawki, chce poczuć się (z zachowaniem proporcji rzecz jasna) dorośle.

Jeżeli masz pomysł, by oddać dziecku swój stary telefon z klapką albo jeszcze nawet z wysuwaną antenką, to też podpowiem: nie idź tą drogą.

Klawiatury starego typu, te, w których do jednego klawisza przypisane są 3-4 różne litery, są dla dzieci trudne w obsłudze, co w dobie smsów jest istotne – klawiatura qwerty sprawdza się lepiej, zwłaszcza dla dziecka, które dopiero uczy się czytać i pisać.

Poza tym taki telefon nada się oczywiście do wykonywania połączeń, ale do niczego więcej, a zapewniam Cię, że Twoje dziecko chciałoby korzystać z dobrodziejstw nowych technologii w szerszym zakresie.

Na koniec wreszcie, cóż, taki telefon w dzisiejszych czasach to obciach. Kategoria obciachowości jest istotna. My, dorośli, często ją lekceważymy i moim zdaniem jest to błąd. Magda pisała o tym kiedyś w tekście:

Mamo, to jest obciachowe!

My korzystamy z Xiaomi Redmi Note 7, a nasi chłopcy z nieco okrojonej wersji – Xiaomi Redmi 7. To fajne telefony, bo działają płynnie, bateria trzyma długo, a aparat robi świetne zdjęcia. Ale nie chodzi o konkretny model, a raczej o to, z jakiej półki wybierać telefon. Moim zdaniem nie ma sensu kupowanie dzieciom kosztownych iphone’ów czy innych tzw. flagowców – najnowszych i najmocniejszych.

Nie chodzi mi nawet o to, że może to wydawać się nieco demoralizujące, bo wcale takim być nie musi. Dziecko, zwłaszcza małe, po prostu takiego telefonu nie potrzebuje. Trzeba się też liczyć z tym, że w przypadku dziecka jest większe ryzyko zgubienia czy uszkodzenia aparatu, np. zbicia wyświetlacza po upadku. Przy tańszych modelach strata jest po prostu mniejsza.

Jak przygotować dziecko na telefon?

W wychowaniu zawsze podstawą jest komunikacja. Niekoniecznie telekomunikacja, ale po prostu rozmowa. Zanim dziecko dostanie do ręki telefon, porozmawiaj z nim o tym. Wyjaśnij, że to jest to przejaw Twojego zaufania i traktowania go poważnie.

Wyjaśnij dziecku zasady dobrego wychowania związane z telefonem – kiedy można używać, a kiedy robić tego nie wypada, jak kulturalnie rozmawiać, kiedy i do kogo wypada zadzwonić, a kiedy nie, itd. Sprawdź, jakie reguły dotyczące korzystania z urządzeń obowiązują w szkole dziecka i omów je z nim, uczulając na konieczność ich respektowania.

Ustal z dzieckiem, co wolno, a czego nie, czyli Wasze domowe zasady, np. ograniczenia dotyczące gier, czasu korzystania z urządzenia, aplikacji i usług, z których wolno korzystać. Pamiętaj, że większość serwisów społecznościowych (w tym Facebook) nie pozwala na korzystanie z nich przez dzieci poniżej 13 roku życia.

Ja uważam, że należy dziecku uświadomić również to, że telefon to kosztowna sprawa i trzeba o niego dbać oraz chronić przed uszkodzeniem. Wiem, że wielu rodziców unika rozmów o pieniądzach z dziećmi, ale my z chłopcami rozmawiamy, uczymy ich wartości pieniądza, tego, że stoi za nim ciężka praca.

Jak przygotować telefon na dziecko?

Zacznijmy od rzeczy najbardziej oczywistej – zainwestuj w etui i szkło ochronne. Dorosłym zdarza się upuścić telefon, dzieciom ma prawo przytrafić się tym bardziej. Uszkodzenie wyświetlacza to jedna z najkosztowniejszych usterek, jego wymiana może kosztować nawet więcej niż połowa ceny telefonu. Etui i szkło ochronne to takie podstawowe zabezpieczenie – nie daje 100% bezpieczeństwa, ale zmniejsza ryzyko. My dodatkowo ustaliliśmy, że telefon nosi się w plecaku, saszetce na pasku, tzw. nerce. Smartfon w kieszeni prosi się o upadek.

W przypadku młodszych dzieci ważne jest jednak przygotowanie telefonu od strony technicznej – tak, byśmy jako rodzice mogli nadzorować to, jak dziecko korzysta z urządzenia.

Gdy uruchamiamy smartfon z Androidem, system umożliwia nam konfigurację jako telefonu dla dziecka, ale osobiście odradzam to rozwiązanie, bo wymaga ono użycia karty płatniczej (choć jest bezpłatne) i – co gorsza – często zdarza się, że na koniec i tak wyskakuje komunikat błędu. My załozyliśmy po prostu chłopcom osobne konta Gmail, ale nie udostępniliśmy im póki co dostępu do nich. Tych kont użyliśmy do skonfigurowania normalnie systemu w telefonie.

Potem wzięliśmy się za kontrolę rodzicielską. My używamy bezpłatnej darmowej aplikacji Google Family Link. Są oczywiście inne, również płatne rozwiązania, ale, skoro mogę mieć za darmo i to narzędzie od Google, twórcy systemu Android, to po co mam szukać dalej?

Najpierw instalujemy aplikację na telefonie rodzica (padło na mnie), potem na telefonie dziecka. Instalator prowadzi nas za rękę w konfiguracji, podpowiadając, co, w jakim momencie i na którym urządzeniu mamy wykonać. Jest to naprawdę banalnie proste.

Po skonfigurowaniu aplikacja pozwala nam monitorować lokalizację telefonu (czyli na ogół również dziecka). Możemy ustalić wiele przydatnych opcji, m.in.:

  1. Klasyfikację PEGI dla pobieranych aplikacji oraz to, co dziecko w sklepie Google Play może wykonać samodzielnie. Nasi chłopcy mogą pobierać darmowe aplikacje zgodne z ustawieniami PEGI, natomiast oczywiście wszelkie płatności wymagają akceptacji rodzica.
  2. Włączenie filtra blokującego treści dla dorosłych w wynikach wyszukiwania Google
  3. Włączenie takiego filtra dla Youtube (choć to nie jest zbyt pewne narzędzie)
  4. Godziny przeznaczone na sen oraz inne pory, w których telefon ma być zablokowany
  5. Limit czasu korzystania z urządzenia (aczkolwiek tu trzeba być ostrożnym, bo po wykorzystaniu tego limitu dziecko nie będzie mogło korzystać z telefonu również do odbierania i wykonywania połączeń telefonicznych)
  6. Z jakich aplikacji zainstalowanych w telefonie dziecko może korzystać, a które blokujemy.

O klasyfikacji PEGI pisałem tutaj:

Co oznaczają symbole PEGI na opakowaniach gier?

Przydatną funkcją jest monitowanie aktywności dziecka – możemy sprawdzić, ile czasu korzystało ono z poszczególnych aplikacji. Może się to przydać na przykład, jeśli ustalimy, że nie stosujemy blokowania telefonu, ale np. przez godzinę można grać, przez godzinę korzystać z youtube, a osobno liczymy czas przeznaczony na aplikacje edukacyjne.

Tu bardzo ważne zastrzeżenie: Aplikacje kontroli rodzicielskiej z definicji ingerują w prywatność dziecka. Dlatego uważam, że bardzo ważne jest, by porozmawiać z dzieckiem i poinformować je, że taka aplikacja jest zainstalowana oraz co i w jaki sposób monitoruje. Dlatego warto instalować i konfigurować ją w obecności dziecka – aplikacja sama podpowiada takie informacje. Moim zdaniem monitorowanie bez uprzedzenia jest po prostu nieuczciwe, rodzic nie powinien tak postępować.

Jako rodzice musimy być przygotowani na to, że dziecko będzie próbowało testować granice. Nasi chłopcy, przyznaję, kombinowali na przykład tak, że skoro w poniedziałek tata sprawdził raporty Google Family Link, to pewnie we wtorek nie będzie mu się chciało. No, cóż, chciało się i nagle wszystkie gry zniknęły z telefonów na jeden dzień. Dzisiaj nie stosujemy już w ogóle limitów ustawianych w aplikacji. Jako że są wakacje, mają 2 godziny na granie. Ustawiają sobie minutnik i sami pilnują czasu.

Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

POLECAMY