Zgłoś Rzecznika do prokuratury

Gdy urzędujący przez dwie kadencje Marek Michalak kończył swoje urzędowanie bez możliwości ponownego kandydowania, czułem, że będą problemy. Zaczęły się już przy powoływaniu nowego Rzecznika Praw Dziecka, które zamieniło się w serial zachowań absolutnie niemądrych. Ostatecznie na urząd ten, głosami parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, powołano Mikołaja Pawlaka. W tym wyborze nie przeszkodziło nawet to, że nie spełniał on wymogów wynikających z ustawy. I znów – czułem, że będą z nim problemy.

I nie myliłem się. Mikołaj Pawlak udzielił wywiadu Gazecie Prawnej (ukazał się on 19 czerwca 2019 r, w internecie dostępny jest tutaj, niestety dostęp jest płatny). Zamieszczam więc kluczowy fragment tej rozmowy:

Małgorzata Rigamonti: Pan jest za klapsem?
Mikołaj Pawlak: Klaps nie zostawia wielkiego śladu.
Małgorzata Rigamonti: Skąd pan wie? A jaki ślad zostawia?
Mikołaj Pawlak: Trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie.
Małgorzata Rigamonti: A da się rozróżnić?
Mikołaj Pawlak: Wiele osób nawet podniesienie głosu może uznać za przemoc.
Małgorzata Rigamonti: Pytam pana o klaps, a nie o podniesienie głosu.
Mikołaj Pawlak: Absolutnie nie wolno bić dzieci. I to jest bezwzględne. Koniec pieśni.
Małgorzata Rigamonti: Na to czekałam.
Mikołaj Pawlak: Zaraz się jednak okaże, że posmyranie dziecka też jest złe.
Małgorzata Rigamonti: Co to jest posmyranie?
Mikołaj Pawlak: Przytulenie. Mnie się zdarza zasnąć przy dziecku. Nie można mówić, że to jest coś złego, że to zły dotyk.
Małgorzata Rigamonti: Rozmawialiśmy o biciu. Uderzył pan swoich synów, dał pan klapsa?
Mikołaj Pawlak: Chłopaki czasem dają w kość, ale nie uderzyłem ich. Jednak sam z estymą wspominam to, że dostałem od ojca w tyłek.

Mamy więc Rzecznika Praw Dziecka, który z estymą, czyli poważaniem i szacunkiem, traktuje bicie dzieci, którego w dodatku biciem nie nazywa, bo wprowadza niepojęte rozróżnienie między tzw. klapsem a biciem. Klaps to uderzenie, zwyczajowo dłonią, w pośladki. Czym więc jest, jeśli nie biciem? A swoją drogą – z jakiej odległości i jaką siłą jest on akceptowalny, a od jakiej nie? Czy klaps wątłą dłonią takiego chuchra jak ja jest tym samym co uderzenie dłonią Mariusza Pudzianowskiego?

Rzecznik Praw Dziecka zamiast bronić praw dzieci aprobuje ich łamanie, a przy tym publicznie pochwala łamanie obowiązującego w polskim prawie zakazu stosowania kar cielesnych.

Polecam napisany dla Mądrych Rodziców artykuł Marka Michalaka, który przez 2 kadencje był Rzecznikiem Praw Dziecka:

RPD: Dzieci bić nie wolno, nigdy!

Przypomnę: Konstytucja RP w Art. 40. jednoznacznie zakazuje stosowania kar cielesnych. Gdyby ktoś z jakiegoś niezrozumiałego powodu sądził, że przepis ten nie dotyczy relacji rodzic-dziecko, to mamy jeszcze Art. 96¹. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który wprost zakazuje rodzicom stosowania kar cielesnych.

Mamy wreszcie w kodeksie karnym Art 217., który dotyczy uderzenia i innego naruszenia nietykalności cielesnej. Przez wiele lat w orzecznictwie polskich sądów funkcjonował tzw. kontratyp pozaustawowy, czyli zwyczajowe wyłączenie odpowiedzialności karnej w przypadku kar cielesnych stosowanych przez rodziców wobec dziecka. Wprowadzenie do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jednoznacznego zakazu bicia dzieci sprawiło, że ten kontratyp już nie funkcjonuje.

Co to oznacza? Ano, oznacza to, że urzędujący Rzecznik Praw Dziecka, prawnik specjalizujący się w prawie rodzinnym, publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, co samo w sobie jest przestępstwem z Art. 255 § 3. Kodeksu karnego.

Wypowiedź Mikołaja Pawlaka wywołała uzasadnione oburzenie w sieci. Wiele osób go krytykowało. Pojawiła się nawet, utworzona przez jednego z blogerów, petycja o odwołanie obecnego RPD. Problem w tym, że ta petycja nie ma żadnego sensu. Raz, że ci, którzy z naruszeniem prawa powołali Pawlaka na tę funkcję, nie mają żadnego interesu w jego odwoływaniu; dwa, że prawo, by zapewnić urzędowi RPD niezależność, skutecznie chroni go przed odwołaniem.

Jest jednak coś, co możemy zrobić. I do tego chcę Was gorąco zachęcić. Skoro Mikołaj Pawlak łamie prawo, to warto zawiadomić o tym prokuraturę.

Kara, jaką kodeks karny przewiduje w tym przypadku, nie jest wysoka – za publiczne pochwalanie popełnienia przestępstwa grozi grzywna do 180 stawek dziennych, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Ale kara ta ma skutek dodatkowy. Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka (Art. 1 § 4 Ust. 3.) wymaga od osoby pełniącej tę funkcję niekaralności, a fakt skazania, zgodnie z Art. 8 § 1. Ust. 4., oznacza, że Sejm powinien odwołać go ze stanowiska.

Zachęcam więc – składajcie do prokuratury Warszawa-Śródmieście, na terenie której znajduje się siedziba Biura Rzecznika Praw Dziecka, zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Aby Wam to ułatwić, przygotowałem wzór takiego pisma. Wystarczy pobrać, uzupełnić swoimi danymi (to, co napisane kursywą), wydrukować, podpisać i wysłać listem poleconym. Warto. Dzieci zasługują na to, by miały swojego rzecznika.

Pobierz wzór zawiadomienia w pliku Word
Pobierz wzór zawiadomienia w pliku Word
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

POLECAMY