Blogosfera parentingowa a granice dziecka

Niedawno napisała do mnie oburzona koleżanka z pytaniem, czy to z nią jest coś nie tak, czy to świat oszalał? W wiadomości zostawiła link do wpisu na fanpage’u pewnej blogerki parentingowej.

Nastoletnia córka blogerki wyjechała na kilka dni. W tym czasie jej mama weszła bez jej zgody do jej pokoju. Po co? Posprzątać. Zanim jednak wzięła się za sprzątanie, które – jak sama napisała – zajęło jej 5 godzin, najpierw zrobiła zdjęcie bałaganu.

Ponieważ u mnie w domu stawiamy nacisk na poszanowanie prywatności, to zabrakło mi słów z oburzenia. Moje dzieci mają 7 i 10 lat i nie wyobrażam sobie ruszać ich rzeczy bez pytania.

 Ale to jeszcze nie wszystko. Samo sprzątanie w cudzym pokoju mnie oburza, ale nie aż tak jak to, co było dalej. Zrobione zdjęcie zostało wysłane córce, ale także umieszczone w poście na facebooku, o którym wspomniałam na początku. Mogłabym powiedzieć, że to jest przekroczenie wszelkich granic prywatności, ale do kompletu mamy taże upublicznienie korespondencji z córką, gdyż smsowa wymiana zdań z córką także pojawiła się w tym poście.

Podsumujmy zatem:

Naruszyła prywatność córki, grzebiąc w jej rzeczach. Pokój dziecka należy do dziecka. Nie mamy prawa tam wchodzić i się panoszyć. Nie wyobrażam sobie, by ktoś zaczął sprzątać mój bałagan, ruszać moje rzeczy, nie robię zatem tego swoim dzieciom.

Naruszyła jej tajemnicę korespondencji, publikując w internecie jej treść. O tajemnicy korespondencji obszernie pisaliśmy tutaj.

Ośmieszyła córkę, wrzucając jako post publiczny zdjęcie jej bałaganu. Ktoś może powiedzieć, że może córka poczuje wstyd i zacznie sprzątać. Ośmieszanie to nie jest metoda wychowawcza! Nie ośmieszamy dzieci w żaden sposób. Nie wrzucamy do sieci zdjęć ich bałaganu, poobgryzanych paznokci czy czegokolwiek innego, co mogłoby w dziecku wywołać zawstydzenie.

Dało mi to jednak do myślenia o blogosferze parentingowej. Na ile jako rodzice możemy sobie pozwolić? W końcu to nasze dzieci są głównym tematem bloga.

Wiemy już, że nie powinnismy wrzucać do sieci zdjęć nagich. Niektórzy wrzucają zdjęcia dzieci w wannie, twierdząc, że przecież nie widać nagości. Według mnie kąpiel to czynność intymna i ona także nie powinna być uwieczniana na zdjęciach i opublikowana w sieci. 

Tutaj jednak nie ma nawet wizerunku dziecka, jest tylko bałagan w jego pokoju. Ktoś może powiedzieć, że przesadzam. Czy na pewno? Wyobraź sobie, że ktoś robi zdjęcie np. Twojej sypialni, pod Twoją nieobecność. Sypialni, w której bielizna wala się na łóżku, brudne skarpetki na podłodze, pościel jest wymiętolona. Dodatkowo ten ktoś dodałby komentarz o tym, jak wielką fleją jesteś, a pod tekstem byłyby dziesiątki komentarzy komentujących ten bałagan. Nadal uważasz, że przesadzam?

Nie mam nic przeciwko temu, że dzieci są obecne na blogach. Jak miałabym wam opowiadać o życiu z dziećmi bez mówienia o dzieciach? Tylko że wszystko, co zostaje opublikowane, powinno zostać opublikowane za zgodą dzieci. Zdjęcia moich synów na blogu pojawiły się dopiero wtedy, gdy obaj byli na tyle duzi, że byli w stanie dać mi na to zgodę. Zanim coś dziś opublikuję, pytam, czy zdjęcie im się podoba. Dzieci powinny mieć możliwość zarządzania swoim wizerunkiem. Pomijając kwestię praw dziecka i szacunku do niego, to jest też sposób, żeby nauczyło się ono dbać o swój wizerunek. Przede wszystkim jednak ich obecność w social mediach oraz na blogu nie powinna naruszać ich prywatności.

Zmartwiły mnie też komentarze pod postem blogerki. Nikt nie zwrócił uwagi na to rażące nadużycie. Były komentarze wyśmiewające, łączące się w bólu, były nawet zdjęcia innych dziecięcych pokoi i panującego w nim bałaganu, ale nikt nie napisał „hej, naruszasz prywatność córki”. To pokazuje tylko, że jako rodzice wciąż mamy z tą prywatnością problem, a nie powinniśmy go mieć.

Obserwuj

Magdalena Śpiewak

Szefowa at Mądrzy Rodzice
Mama dwóch chłopców - Benia i Fabiana, żona jednego męża - Jakuba. Wszechwładna szefowa Mądrych Rodziców, a zarazem autorka tekstów, opiekunka naszego Instagrama i Faceboooka. Blogerka znana jako Dziewczyna z obrazka. Kocha jednorożce, uwielbia tatuaże.
Obserwuj

Latest posts by Magdalena Śpiewak (see all)

POLECAMY