Wizerunek dziecka jest ważny

Natknęłam się całkiem niedawno na obrazek – jeden z wielu utrzymanych w konwencji „dzieci kiedyś vs dzieci dziś”. Przedstawia on rzekome fryzury współczesnych ośmiolatków.

Obrazek miał oczywiście pokazać, że kiedyś to były dobre czasy, a teraz jest źle. No, kto to przecież widział, żeby dziecko modnie ostrzyc? Garnek na łeb i nożyczki w ruch, a nie jakiś tam fryzjer i przemyślana fryzura.

Sama jednak widzę w tym zmianę na plus. Fryzury 20 lat temu może aż tak szkaradne nie były, ale rodzice faktycznie niewielką uwagę przywiązywali do wyglądu dziecka. Fakt, ze to się zmieniło, że wizerunek dziecka jest dla nas ważny, jest dla mnie oczywistą zmianą na lepsze. To oznacza, że w końcu zaczęto w dziecku dostrzegać człowieka, przestano o nim myśleć „to tylko dziecko”. Nie człowiek, nie osoba, a dziecko.

Mam taki fetysz, który przeraża mojego męża, że czytam komentarze na Demotywatorach. Gdy podzieliłam się moim zdaniem, pojawiły się od razu komentarze, że od strojenia dzieci, one później wyrosną na ludzi uznających wygląd za najważniejszy. Otóż nie! To bzdura!

Byłam dzieckiem w za krótkich spodniach i w fryzurze „na Dorę”. Czy to mnie nauczyło, że wygląd się nie liczy, a najważniejszy jest charakter? Nie. Nauczyło mnie, że wygląd jest bardzo ważny, że zdanie „jak cię widzą, tak cię piszą” jest absolutnie prawdziwe, że trudno zamazać pierwsze wrażenie, a dobry wygląd pomaga zrobić je dobre. Nauczyło mnie też, że dobry wygląd wpływa na postrzeganie siebie, samopoczucie i pewność siebie. Możliwe, że gdybym te wszystkie śliczne ciuchy trzymane na specjalne okazje, które nigdy nie nadeszły, mogła zakładać do szkoły, wyszłabym z niej z zupełnie innymi wspomnieniami. Tak, bo wygląd ma wpływ na to, jak się czujemy sami ze sobą, a ja czułam się źle. Ale byłam „tylko dzieckiem”, więc nikt się moim wizerunkiem nie przejmował. Nikt nie brał pod uwagę, że ten wizerunek istnieje.

Dlatego tak ważne dla mnie jest, by zwracać uwagę na wygląd naszych dzieci. Nie chodzi o drogie, markowe ciuchy, ale czy naprawdę musimy sami obcinać włosy, jeśli tego nie umiemy?

Ktoś powie, że pewnie, że należy dbać o wygląd dziecka, ale niektórzy rodzice przesadzają. Co jednak uznajemy za przesadę? Ciuchy markowe? Od projektantów? Modne?

Jedyna przesada jest wtedy, gdy wystylizujemy dziecko, a później jedyne co krzyczymy „nie dotykaj, bo się pobrudzisz”, „nie biegaj, bo się przewrócisz”, „zejdź z tego, bo zniszczysz ciuchy”. Póki nasze dziecko może swobodnie się bawić, korzystać z dzieciństwa, to może być sobie od stóp do głów ubrane w ciuchy od Hugo Bossa i w niczym to nie przeszkadza.

Wizerunek dziecka to temat ważny. Ważny, bo najpierw my o niego dbamy, a później musimy umieć uszanować wizerunek, które to dziecko samo chce tworzyć. Kiedy niedawno mój syn zażyczył sobie, żeby tata ostrzygł go „na Pazdana”, to o mało się nie rozpłakałam, ale jak szanować, to i takie decyzje. Gdy drugi ubierze się jak papuga, zakładając koszulę do dresów, to też mam ochotę go z miejsca przebrać, ale to nie ja mam się w tym zestawie czuć dobrze.

Nauczyliśmy się, że dzieci bić nie wolno, nauczyliśmy się szacunku do nich i nikt z sentymentem nie wraca do czasów „a kiedyś to się dzieci nie szanowało, to były czasy”. Najwyższa pora, by przestać wzdychać do brzydkich swetrów i fryzury a la hełm Wermachtu.

Obserwuj

Magdalena Śpiewak

Szefowa at Mądrzy Rodzice
Mama dwóch chłopców - Benia i Fabiana, żona jednego męża - Jakuba. Wszechwładna szefowa Mądrych Rodziców, a zarazem autorka tekstów, opiekunka naszego Instagrama i Faceboooka. Blogerka znana jako Dziewczyna z obrazka. Kocha jednorożce, uwielbia tatuaże.
Obserwuj

Latest posts by Magdalena Śpiewak (see all)

POLECAMY



1% podatku, 100% wsparcia. Przekaż 1% podatku na fundację Lex Nostra.