Gry planszowe, których nie znasz, a powinieneś

Ja i moje dzieci uwielbiamy gry planszowe dlatego, gdy firma Piatnik zapytała, czy chcielibyśmy zapoznać się z ich ofertą gier, nie musieli mnie w ogóle namawiać. Z bogatej oferty moi synowie – 5 i 8 lat, wybrali 4 gry, które ich zainteresowały.

Przetestowaliśmy je od razu. Każdy z nas zwrócił uwagę na inną grę i wybrał swoją ulubioną. Chcę się z wami podzielić wrażeniami. Może któraś z tych pozycji okaże się hitem także w waszym domu?

Tik Tak Bum! Junior

Gra słowna polegająca trenująca refleks. Gra składa się z tykającej bomby i kart z obrazkami. Trzymając w dłoni tykająca bombę odsłaniamy kartę i jak najszybciej wypowiadamy skojarzenie z obrazkiem, który się na niej znajduje np. w kuchni, w zupie, garaż, komputer itd. Po wypowiedzeniu dobrego skojarzenia przekazujemy bombę kolejnemu graczowi i on odsłania swoja kartę itd. dopóki bomba nie wybuchnie. Nigdy nie wiemy, kiedy bomba wybuchnie. Wiemy tylko, że mamy na to od 10 do 30 sekund.

Sama rozgrywka jest tak zabawna, że to, kto wygrał, ma najmniejsze znaczenie. Przy tej grze świetnie bawić się będzie zarówno dorosły jak i dziecko. Pozycja obowiązkowa w każdym domu maniaka gier.

Golden Horn

Przyjemna, spokojna gra planszowa. W przeciwieństwie do dynamicznego Tik Tak Bum, ta gra wycisza. Świetnie sprawdzi się jako rozrywka przed snem. Gra jest mało wymagająca – ale to nie znaczy, że nudna, że grając jednocześnie można rozmawiać o tym jak komu minął dzień czy na inne lekkie tematy. Osobiście uważam, że to największy plus tej gry,  świetnie sprawdza się, gdy jestem zmęczona, a jednocześnie chcę spędzić miło czas z dziećmi.

W grze mamy statki kupców (do samodzielnego złożenia co szalenie podoba się dzieciom), które muszą dostarczyć towar do magazynu (magazyny tez składa się samodzielnie) z jednego portu do drugiego. W czasie trwania morskiej podróży przy użyciu kart akcji mogą nam sprzyjać wiatry lub rabować  nas piraci. Wygrywa ten, który zdobędzie najwięcej punktów, co nie jest jednoznaczne ze zdobyciem największej ilości towaru. Tutaj czasem mniej oznacza więcej. Gra jest od 8 lat, ale mój 5 letni syn bez problemu dawał sobie radę. Ta gra stała się bestsellerem starszego syna.

Gold Nuggets

Mamy 7 kości i sztabki złota. Wygrywa ten, który ma najwięcej złota. Teoretycznie jest to po prostu gra w kości, ale w przeciwieństwie do klasycznej wersji poza liczbą oczek są też obrazki specjalne, które pozwalają np. Ukraść złoto przeciwnikowi. Gra dla tych, którym nie przeszkadza losowość w grach. Ta gra także jest od 8 lat i także 5 latek dawał radę po rozegraniu pierwszej tury z moją pomocą. Tę grę za ulubioną uznałam ja.

Pascal’s Rocket

Mam trochę problem z tą grą, bo ma nieco absurdalną fabułę. Mamy w niej miasto starożytnych Majów i… statki kosmiczne. Sami przyznajcie, że brzmi dziwnie.

Te grę określiłabym jako logiczną. Jest równie spokojna jak Golden Horn ale za to wymagająca myślenia dlatego nie ma szans na rozmowę nad planszą. Plansza to wspomniane miasto Majów, pionkami są te niedorzeczne statki kosmiczne, mamy też piramidy, kostkę do gry, kryształy i kartę gracza. W skrócie: za pomocą kryształów budujemy piramidy. Czym wyższa piramida tym więcej punktów. Nie jest to jednak takie proste, bo żeby wybudować piramidę nasze kryształy musza być ułożone w odpowiedni sposób, a poziom trudności rośnie wraz z wysokością piramidy. Trzeba się zatem naliczyć i namyśleć. Ciekawą rzeczą w tej grze jest to, że praktycznie nie ma kolejek. Wszyscy graja jednocześnie. Zmienia się tylko osoba, która rzuca kostką.

Gra jest bardzo specyficzna, ale jest to tytuł godny uwagi, w szczególności dla starszych dzieci. Ta gra także jest dedykowana dzieciom od 8 roku życia i zgadzam się z tym, że jest to dolna granica. Oczywiście i tu próbowałam grać z moim 5 latkiem, ale ilośc pomocy jaką potrzebował sprawiła, że dla mnie ta gra była nudna, bo na planszy nic się nie działo. Za to starszy syn wszystko sobie sam obmyślał i liczył i wtedy już było ciekawie, bo wielokrotnie zablokował moje ruchy zmuszając mnie do intelektualnego wysiłku.

Piatnik w swojej ofercie poza grami ma także klocki BIOBLO. Patrząc na nie można pomyśleć, że to nic szczególnego, ot płaskie prostokąty w różnych kolorach.Magia zaczyna się, gdy zaczynamy je układać. A ułożyć z nich można dosłownie wszystko. Mój młodszy syn tak zachwycił się klockami, że postanowił oddać swojej grupie przedszkolnej, bo chciał by wszyscy jego koledzy mieli możliwość bawienia się nimi.

Obserwuj

Magdalena Śpiewak

Szefowa at Mądrzy Rodzice
Mama dwóch chłopców - Benia i Fabiana, żona jednego męża - Jakuba. Wszechwładna szefowa Mądrych Rodziców, a zarazem autorka tekstów, opiekunka naszego Instagrama i Faceboooka. Blogerka znana jako Dziewczyna z obrazka. Kocha jednorożce, uwielbia tatuaże.
Obserwuj

Latest posts by Magdalena Śpiewak (see all)