• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Ala

Dziś chciałbym przedstawić wam Alę. Jest nieśmiała. Ma 5 lat.
Jej historia jest wyjątkowa.

Ala jest przyjaciółką mojego syna. Chodzi z nami do biblioteki i kibicuje podczas zabawy. Czasem stoi za drzwiami. Nigdy nie jest sama. Zawsze z rodzicami. Ł. mówi, żeby nie przejmować się tym, że dziewczynka nie chce się z nami bawić, bo wtedy też miło spędza czas, na swój sposób. Ala nigdy z nami nie rozmawia. Jest bardzo nieśmiała i rozmawia tylko ze swoimi rodzicami. Dopiero oni opowiadają Łukaszowi o jej pomysłach, a on mówi mi o wszystkim. Nie pytam, dlaczego tak się dzieje, bo Ł. utwierdza mnie w przekonaniu, że to normalne i rodzice przyjaciółki nad wszystkim panują. Rodzice Ali to podobno bardzo dobrzy ludzie. Nie są do nas podobni kropka w kropkę, ale nie budzą podejrzeń. Mama Ali jest bardzo podobna do K, a tato do mnie. Ala  mieszka pod numerem 22 na nieznanej mi ulicy. Tylko Ł. wie gdzie to, chociaż nigdy tam nie był. Cała trójka przyjechała z Ukrainy.

W zasadzie całą narrację powinienem poprowadzić w czasie przeszłym. Musiałbym napisać „była wyjątkowa i miała 5 lat”, bo…

Ala umarła tydzień temu. Tak po prostu. Nie wiedzieć czemu.

Przejąłbym się tym straszliwie i za wszelką cenę chciał poznać całą prawdę o tajemniczym zniknięciu pięciolatki, ale…

Ala była wymyśloną przyjaciółką mojego syna.
Miała wszystko, by stać się prawdziwym człowiekiem.

Do tej pory wymyślonych przyjaciół dzieci znałem z internetu i opowiadań znajomych. Nie przejmowałem się nimi. Podobno nie ma powodów do niepokoju, bo bardzo dużo dzieci w wieku Ł. wymyśla sobie przyjaciela. Pomyślałem, że ja też przychodzę do domu i opowiadałem o ludziach, których Ł. nigdy w życiu nie widział na oczy. Dla niego moi znajomi ze studiów byli tak samo wyimaginowani, jak Ala dla mnie.

Ja mu nawet zazdroszczę krótkiej przyjaźni z Alą. Ł. ma taką niespotykaną w dorosłym świecie wyobraźnię, lekkość myślenia. Na podstawie kilku faktów potrafi zbudować całe opowiadanie.

Ostatnio próbowałem napisać bajkę. Poddałem się po kilkudniowym siedzeniu nad pustą, białą kartką. Oczywiście, gdy tylko spojrzę na Delfinka Marcinka, pękam z dumy, ale chciałbym stworzyć coś większego. Nie umiem. Ł. w trzy sekundy może stworzyć nowy odcinek Tomka i Przyjaciół albo dorabia fabułę do zabawy klockami lego. Z łatwością. Jakby zajmował się tym od 20 lat.

Myśli szybko. Lekko. Od razu. Mam nadzieję, że dorosłość nie narzuci mu swoich wizji.

Post Ala pojawił się poraz pierwszy w Ojciec M..

10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY