• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Dziecko przed kamerą – zabawka w rękach doroslych

Jedyne dziecięce wizerunki, jakich w naszym kraju nie można produkować ani rozpowszechniać, to wizerunki pornograficzne. Poza dziecięcą pornografią rodzice i prawni opiekunowie mogą tworzyć i publikować fotograficzne i filmowe obrazy ukazujące dzieci we wszystkich możliwych sytuacjach, również intymnych, krępujących, upokarzających.

Wprawdzie Konstytucja RP i Konwencja o prawach dziecka gwarantują dzieciom ochronę prywatności i godności, ale w praktyce prawa te mogą być łamane przez dysponujących władzą rodzicielską dorosłych i za ich zgodą przez wszystkie media.

Głośna ostatnio historia chłopca, którego ojciec filmuje, a następnie publikuje filmy w internecie i oskarża matkę dziecka o stosowanie przemocy, pokazuje, że dorośli są skłonni wykorzystywać ten prawny paradoks nie tylko do zarabiania pieniędzy (np. poprzez udział w programach reality TV), ale też do innych, najróżniejszych, niekoniecznie służących dobru dzieci, celów. Pomysł tego ojca na upublicznienie prywatnych nagrań w celu walki z byłą partnerką nie jest zresztą nowy. W serwisie youtube.com do dziś można wysłuchać nagrań zarejestrowanych parę lat temu przez innego ojca walczącego o prawo do opieki nad dziećmi, a w innych serwisach internetowych – poczytać o sprawie tej rodziny, opisywanej naturalnie bez troski o ochronę danych osobowych, i obejrzeć zdjęcia. Jeszcze inny ojciec, również nie dbający o ochronę wizerunku i prywatności swoich dzieci, nagrywa ich wypowiedzi i publikuje na youtube.com, by udowodnić rzekome kłamstwa ich matki, która – jeśli wierzyć słowom mężczyzny – również filmuje dzieci, lecz filmów nie publikuje, tylko wysyła do sądu.

Czy te dzieci będą w przyszłości zadowolone z faktu, że nie tylko zostały wykorzystane w nieczystej grze rozgrywającej się między ich rodzicami, ale też – że ta gra odbywała się na oczach (co najmniej) tysięcy obcych ludzi, a w związku z faktem, że w internecie nic nie ginie, już zawsze będzie mogła być odtworzona na nowo? Czy dzieci blogerów i użytkowników Facebooka, dokumentujących i upubliczniających każdy aspekt ich życia (w tym efekty pracy przewodu pokarmowego!), będą po latach cieszyć się z liczby „lajków” i „szerów”? Czy dzieci biorące udział w programach talent show albo konkursach piękności podzielą zachwyt dorosłych nad ich dziecięcą urodą, urokiem lub talentem, a niepełnoletni uczestnicy reality show – radość z łatwego zarobienia pieniędzy?

A może wszystkie te dzieci – gdy tylko osiągną odpowiedni poziom świadomości – poczują się wykorzystane, upokorzone i odarte z prywatności i będą miały żal do rodziców i innych dorosłych, którzy do tego dopuścili? Niektórzy blogerzy i internauci zadają sobie takie pytania i jedni w ogóle nie podejmują ryzyka (rezygnują z publikowania jakichkolwiek, nawet najbardziej neutralnych, zdjęć swoich dzieci), a inni starają się wczuć w ewentualne przyszłe odczucia ich dzieci (i upubliczniają wyłącznie takie zdjęcia, które w ich opinii ukazują dzieci w pozytywnym świetle i nie naruszają żadnych ich praw). Praktyka ta nie jest jednak powszechna i w internecie nadal publikowane są wizerunki takie jak opisano powyżej, a także dzieci nagich, wypróżniających się, płaczących, karanych, traktowanych jak zabawne cyrkowe zwierzątka etc.

Podobnie jest w telewizji. Znaczna część rodziców nawet nie rozważa zgłoszenia swojego dziecka lub całej rodziny do żadnego programu reality TV, ale nie brakuje dorosłych, którzy z różnych powodów godzą się na deptanie prywatności i/lub godności ich dzieci w telewizji, a stacje telewizyjne prześcigają się w wymyślaniu kolejnych programów łamiących prawa dziecka. Jeśli pracownicy którejś z telewizji wpadną na pomysł wyprodukowania show pt. Kto podetrze mojego synka? (co prawdopodobne, bo najwyższy czas na tę tematykę na małym ekranie), chętnych nie zabraknie i wszystko odbędzie się zgodnie z prawem. Ułomnym prawem, które gwarantuje dzieciom fikcyjną ochronę prywatności i chroni te, które siedzą przed telewizorami, a tych przed kamerami w ogóle nie dostrzega.

Anna Golus
autorka bloga DajeSlowo.com, inicjatorka kampanii Kocham. Nie daję klapsów, zastępczyni redaktora naczelnego serwisu Mądrzy Rodzice

10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY