• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Sport uczy wygrywania

Decyzja o zapisaniu dziecka na zajęcia sportowe to często jeden z ważniejszych momentów dla niejednego rodzica. Co jednak zrobić, aby ten sport był maksymalnie wartościowy?

Zapraszamy do wywiadu z Wojciechem Herrą – psychologiem, założycielem portalu psychologiasportu.pl. Organizatorem Kongresu Psychologii Sportu.

Wojciech Herra - psychologiasportu.pl
Wojciech Herra – psychologiasportu.pl

MR: Panie Wojciechu, dużo pracuje Pan z zawodnikami i trenerami. Czego Pana zadaniem ludzie uczą się uprawiając sport?

WH: Uwielbiam pytać zawodników czego nauczył ich sport. To niebywałe jak często słyszę odpowiedzi w stylu wytrwałości, walki do końca i nie poddawania się. Wiele osób mówi, że nauczyło się radzić sobie z porażkami i pamiętania o tym, że nie zawsze się wygrywa. Jeszcze więcej osób mówi o konsekwencji, motywacji i stawianiu czoła trudnościom. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego właśnie te lekcje najczęściej wyciągamy ze sportu?

Winą za to trochę należy obciążyć nasz system szkolenia. System oparty na ciągłym dokręcaniu śruby. Na wierze w to, że co nas nie zabije to nas wzmocni. Okłamywanie się, że porażka jest cenną nauczką i jeśli się nie przewrócisz to się nie nauczysz. Bo jeśli spojrzymy na sytuację z szerszej perspektywy – czego możemy nauczyć się porażki? Analizując porażkę jedyne czego możemy się nauczyć to… jak osiągnąć kolejną porażkę. Być może przy odrobinie szczęścia podejmiemy decyzję o zmianie i zmodyfikujemy działania, które doprowadziły do przegranej. I wiecie co się najprawdopodobniej stanie? Znów przegramy… tylko w inny sposób.

Wiem, że to co piszę nie jest popularne, ale najwięcej możemy się nauczyć z sukcesów. Bo analizując sukcesy poznajemy ścieżkę, która doprowadza do sukcesów. Tak ważne jest zatem, aby często siadać i analizować czynniki zwycięstwa.

Co zatem powinien robić rodzic, który chce zachęcić dziecko do nauki z sukcesów?

Po pierwsze powinien nauczyć się je dostrzegać. To bardzo trudne, ale ideą całej psychologii pozytywnej jest dostrzeganie codziennych dobrych spraw. Tym samym powinien skupiać dziecko również na analizie sukcesów. Pytania w stylu „czego się dziś nauczyłeś”. „Pomyśl dlaczego Ci się udało”, powinny być na porządku dziennym. A my częściej krzyczymy nic nie znaczące „brawo”, „super” – bo niby wiemy, że należy chwalić. Ale gdy pojawia się upadek koncentrujemy się na wytłumaczeniu co dziecko robiło źle i co doprowadziło do tegoż upadku.

A co jeśli dziecko ma mało tych sukcesów? Jeśli faktycznie rozwój w danej dyscyplinie idzie mu delikatnie mówiąc ciężko?

Kolejnym istotnym elementem rozwoju jest zrozumienie, że rozwój nie musi boleć. Niezwykle często słyszymy, że kluczem do sukcesu jest krew, pot i łzy. To kolejny, często powielany w mediach mit sukcesu. Bo przecież ciężko jest powiedzieć, osiągnąłem sukces, bo mam talent. A z drugiej strony to właśnie talent determinuje w największym stopniu nasz sukces. Ale nie chodzi o talent fizyczny, czy intelektualny. Nie chodzi o budowę ciała czy zdolności percepcyjne. Chodzi o temperament – o zdolność naszego organizmu do reagowania na bodźce. To właśnie spójność i dopasowanie do indywidualnych predyspozycji sprawia, że dana dyscyplina sportowa daje nam frajdę i odnosimy w niej sukcesy, lub że męcząc się mamy ciągłe kontuzje. Dlaczego o tym mówię? Bo dopasowanie oznacza nie tylko jaką dyscyplinę dziecko powinno wybierać, ale również jak powinno się uczyć. Upraszczając bardzo rzeczywistość. Weźmy jeden z wymiarów temperamentu – zapotrzebowanie na stymulację. Są ludzie, którzy efektywniej działają gdy mają mniej bodźców. U takich osób największy rozwój jest możliwy gdy uczą się nowych rzeczy powoli, wielokrotnie powtarzając to samo ćwiczenie. Takie osoby są bardzo odporne na monotonię i doskonale się uczą sekwencyjnie – czyli po jednej umiejętności. Po drugiej stronie są osoby o wysokim zapotrzebowaniu na stymulację. One do efektywnego funkcjonowania non stop potrzebują nowych bodźców. Te osoby uczą się gdy zadania są krótkie i często zmieniane.

To właśnie dopasowanie sposobu uczenia do dziecka sprawia często jak szybko pojawiają się postępy. Tym samym często zanim uznamy, że dana dyscyplina nie jest dla naszego dziecka, warto zastanowić się, czy sposób prowadzenia treningu jest spójny z potrzebami dziecka.

Często wystarczy wprowadzić minimalne zmiany i albo obniżyć ilość dodatkowych ćwiczeń, aby obniżyć wartość stymulacyjną, albo właśnie wprowadzić „przeszkadzacze”, które będą dostymulowywały dziecko.

Jeśli to nie pomaga to warto zastanowić się nad samą dyscypliną. Wartość stymulująca poszczególnych dyscyplin sportowych jest różna. I ludzie, którzy doskonale radzą sobie z jedną dyscypliną z drugą mają kłopoty. I nie chodzi o cechy fizyczne, ale właśnie o radzenie sobie z emocjami towarzyszącymi treningowi. Jednak temat poszczególnych dyscyplin jest bardzo długi, więc chętnie o nim opowiem w drugim artykule – obiecuję!

Wspomniał Pan o treningu. A co z zawodami? Mówi się, że do pewnego wieku dzieci nie powinny startować w zawodach.

Nic bardziej mylnego. Sport jest oparty na rywalizacji i mierzeniu. Dlatego też start w zawodach powinien być stałym elementem rozwoju. Jednak ważniejszym jest nie sam start, ale cel, z jakim dziecko pojawia się na tychże zawodach. Pierwszym istotnym elementem jest nauczenie dziecka koncentracji na zadaniu. Nie jest celem wygrać, ale zrealizować swój cel. Cel rozwojowy. Dobry cel rozwojowy powinien odnosić się do poprzednich rezultatów dziecka i powinien zakładać progres. Popłynąć, czy pobiec szybciej niż ostatnio. Skoczyć dalej. Utrzymać wyższy poziom skuteczności serwisu czy poprawności podań. Wszystko po to, aby nauczyć dziecko kontrolowania tego na co ma wpływ – czyli własnych działań. jeśli dziecko będzie umiało się podczas zawodów skupiać na sobie, na swoich celach, a nie na wyniku to zbuduje niezwykle silne podwaliny sukcesów sportowych w przyszłości.

Innym problemem na zawodach są jednak rodzice. Pomimo tego, że często świadomi swojej to roli to niestety ulegający silnym emocjom. I zamiast skupiać się na tym, aby wspierać własne dziecko w wykonaniu zadania, wykrzykują do sędziego, dają porady trenerowi, czy dopingują do wygranej. A to nie pomaga dziecku.

Widzę, że o sporcie dziecięcym i jego wpływ na rozwój mogliśmy rozmawiać…

To prawda – pomaganie zawodnikom, rodzicom i trenerom to moja pasja. Sam mam dwóch synów, których wychowuję w duchu sportowych pasji. Dlatego chętnie w kolejnych tygodniach będę przygotowywał dla Państwa informacje o tym jak mądrze i świadomie wspierać dziecko w rozwoju sportowej pasji.

Czy da się wychować mistrza?

Oczywiście, że tak – bo mistrzostwo to sposób myślenia. A tego da się nauczyć.

O tym jako to zrobić będziemy mówili podczas pierwszego międzynarodowego Kongresu Psychologii Sportu. W dniach 06 – 07 marca (piątek – sobota), w Warszawie, w Centrum Olimpijskim zagoszczą doskonali prelegenci. Psychologowie, coachowie, trenerzy mentalni. Praktycy na co dzień pomagający sportowcom w podnoszeniu skuteczności. Zapraszam wszystkich rodziców, którzy chcą się dowiedzieć w jaki sposób budować pewność siebie, zaangażowanie u młodych zawodników. Zapraszam trenerów, którzy chcą podnieść swoje kompetencje.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Więcej na stronie www.kongrespsychologiisportu.pl

kongres_logo_linia

10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY