Ach, ta dzisiejsza młodzież…

Ciągle słyszę narzekania, że do młodzieży nie da się dotrzeć, że młodzi ludzie to tylko jakieś głupoty, wyjce, hiphop (skądinąd coraz mniej już modny), że tylko chlanie, ćpanie i przypadkowy seks. Ja wiem, że każde pokolenie, gdy dorasta, narzeka na swoich następców, ale mam wrażenie, że tyle złego mówi się dzisiaj o młodych ludziach, iż pora coś napisać.

Przez wiele lat jeździłem po całej Polsce spotykając się z młodymi ludźmi – od pierwszych klas szkoły podstawowej po liceum i studentów. Nie przypominam sobie przez te 10 lat przypadku, bym z tymi młodymi ludźmi miał problem w porozumieniu się. Raczej miewałem kłopoty z dorosłymi. Z nauczycielami, którzy w trakcie szkolenia sprawdzają klasówki, bo i po co mają słuchać, skoro wszystko i tak wiedzą najlepiej. Pamiętam polonistkę, która rzuciła do uczniów: „Jeśli będziecie się tak skandalicznie zachowywać (nie zachowywali się skandalicznie!), to za karę pójdziecie na polski.” Cóż za samokrytyka pedagoga! Miałem kłopoty z rodzicami, którym nie chce się przyjść na wywiadówkę, a jeśli przyszli, bo nie mieli innego wyjścia, to kombinowali, jak uciec ze spotkań profilaktycznych, bo i co ich to obchodzi. Ale nie pamiętam kłopotów z młodzieżą. Naprawdę. Ani razu.

A tym, którzy tak lubią narzekać na młodzież, podpowiem 8 cudownych magicznych pytań kontrolnych (podobno takie określenia dobrze się sprzedają, ale 7 pytań byłoby  zbyt banalne). Pytanie o to, czy sami byli lepsi w tym wieku pomijam, bo znam odpowiedź. Nie byli. Jak i ja nie byłem.

  1. Czy masz tym młodym ludziom do przekazania coś wartościowego z ich punktu widzenia?
    My, dorośli, często jesteśmy głęboko przekonani, że wiemy lepiej, co jest wartościowe i wszyscy dookoła powinni się tym zachwycić. Politycy tak mają, media tak mają, rozmaite autorytety tak mają (tak, ja też tak mam czasami, może nawet zbyt często). Zastanów się, czy masz coś wartościowego dla odbiorcy. Jeśli nie, to po co ma Cię słuchać?
  2.  Czy chcesz pouczyć ich, jak mają żyć?
    Jeśli tak, nawet nie otwieraj ust, bo i po co. A Ty lubisz, kiedy ktoś mówi Ci, jak masz żyć? Lubisz być pouczany? Jeśli tak, to cóż, jesteś niewątpliwie cennym okazem, który warto obwozić w klatce po kraju i pokazywać w charakterze dziwoląga.
  3. Czy chcesz do nich mówić, czy z nimi rozmawiać?
    My, dorośli, na ogół mówimy do młodych ludzi. Rozmowa nie polega na mówieniu, lecz na słuchaniu i wymianie myśli. Im więcej słuchasz, a mniej mówisz, tym lepsza jest rozmowa.
  4. Czy jesteś ich ciekaw?
    Jeśli uważasz, że to oni powinni być ciekawi Ciebie, to nie stawaj przed nimi. To Ty masz być ich ciekaw. Zawsze ciekawią mnie młodzi ludzie, z którymi mam się spotkać. Jacy są? Kim są? Co myślą? Co czują? Co powiedzą? Jakie są ich historie? Czego się od nich nauczę? W czym są ode mnie mądrzejsi?
  5. Czy jesteś od nich mądrzejszy?
    Jeśli odpowiedziałeś twierdząco na to pytanie, odpuść sobie. Janusz Korczak pisał: „Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia”. Oni są Twoimi partnerami do rozmowy. Jeśli stawiasz się wyżej, jeśli uważasz się za lepszego i mądrzejszego, nie warto stawać do rozmowy.
  6. Czy jesteś gotowy na umawianie się?
    Skoro macie być partnerami, to partnerzy umawiają się na coś między sobą. Umowa to nie są narzucone warunki, lecz zasady wspólnie ustalone. Umowa to reguły, które obowiązują obie strony. Czy na pewno jesteś na to gotów? My, dorośli, mamy problem z umawianiem się z młodymi ludźmi, bo wydaje nam się, że mamy prawo dyktować im warunki. Nie, nie mamy takiego prawa.
  7. Czy jesteś przygotowany na to, że Cię nie zaakceptują?
    Nawet jeśli wydaje Ci się, że jesteś „the best of the best”, to młodzi ludzie mogą uznać, że jest zupełnie inaczej. A mają jedną niewątpliwą zaletę: mówią wprost, co myślą. Jeśli im się coś nie podoba, na pewno się o tym dowiesz. W odróżnieniu od nas, nie są nauczeni hipokryzji, którą dla niepoznaki nazywamy taktem, dyplomacją i dobrymi manierami.
  8. Czy jesteś gotów zdjąć gorset pozostając sobą?
    Dobra, nie sugeruję, że nosisz damskie ciuszki, jeśli jesteś mężczyzną, ani nie sugeruję, że kobieta powinna chodzić w gorsecie (choć fakt, ładnie to wygląda). Gorset usztywnia tak jak my, dorośli, usztywniamy się przy wystąpieniach publicznych. Czy jesteś gotów zdjąć gorset? Czy jesteś gotów nie być sztywniakiem? Czy jesteś gotów śmiać się z siebie? Wygłupiać? Ale… nie udając przy tym na siłę kogoś, kim nie jesteś. Nie musisz być drugim Jurkiem Owsiakiem. Jurek Owsiak jest jeden.

A pomyślałem o tym wszystkim oglądając w sieci kilka filmów z udziałem zakonników.

Zacząłem od ojców dominikanów śpiewających własną wersję piosenki „Bad Romance”. No, nie wiem, jak innych, ale mnie Lady Gaga w wersji dominikańskiej zachwyciła:

I wtedy przypomniałem sobie film, który widziałem jakiś czas temu z cudownymi franciszkanami tańczącymi do utworu  „Waka Waka” Shakiry. W filmiku tańczą dwa razy, bo bisują na wyraźne żądania młodej publiczności:

Jakub Śpiewak
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci, dziadek jednego wnuka. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

1% podatku, 100% wsparcia. Przekaż 1% podatku na fundację Lex Nostra.