• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Pokaz specjalny filmu Alfabet – wyniki konkursu

[dropcap size=”350%” textcolor=”#dd3333″]O[/dropcap]Ogłaszaliśmy dopiero co nasz konkurs związany z filmem “Alfabet”, którego to filmu jesteśmy patronem medialnym. W ramach konkursu poprosiliśmy Was, byście opisali w komentarzach (na stronie i na FB) Wasze sposoby na rozwijanie kreatywności i wyobraźni Waszych dzieci.

Nagrody w tym konkursie to 5 dwuosobowych zaproszeń na specjalny pokaz filmu. Pora na wyniki. Nagrody trafiają do:

1. Justyna

Jak dbam o kreatywność mojego dziecka? Przede wszystkim nie stosuję kar i nagród, a wspieram motywację wewnętrzną córki, którą tak jak my wszyscy, posiada również ona – co dzień daje mi na to dowody. Staram się spędzać z nią jak najwięcej czasu, pielęgnować zdrowy styl przywiązania, akceptować, stawiać granice tylko tam, gdzie są konieczne i pielęgnować małe radości, jak samodzielne przygotowanie kanapki. A ponadto przełamujemy wspólnie stereotypy powtarzając córce: potrafisz, możesz to zrobić. Jesteś wystarczająca. To nasze małe kroki do nieniszczenia tego, co naturalnie dane każdemu dziecku.

2. Agnieszka mama Karolka

A ja nie uczestniczę w wyścigu szczurów i nie atakuję mojego dziecka tzw. zabawkami edukacyjnymi i nie próbuję wyprzedzić ani przyśpieszyć na siłę jego rozwoju. Nie projektuję jego życia, kariery… Pozwalam mu się rozwijać we własnym tępie i poznawać świat w jego własny sposób. Mój syn nie lubi gdy mu czytam. Więc tego nie robię. Za to lubi oglądać obrazki w książeczkach i słuchać gdy mu opowiadam co na nich jest. Czasem wymyślamy własne historie. Uwielbia majsterkować, stukać, piłować. Pozwalam mu się rozwijać i wybierać te aktywności na które ma ochotę. Efekty już widać: jest bardzo zwinny i sprawny manualnie. Ja po prostu chcę żeby był szczęśliwym dzieckiem i miał prawdziwe dzieciństwo.

3. Bianka

Jak dbam o kreatywność dziecka? W sumie nijak. Ono dba o to samo. Ja tylko staram się za bardzo mu nie stawać na drodze. Pozwalam mu bawić się w błocie, tarzac w zeslych liściach, skakać po kaluzach i wachac kwiatki. Pozwalam rozkręcać samochody a później razem je skladamy. Pozwalam malować sobie buzię i rączki a nie jedynie po kartkach. Pozwalam mu przesypywac mąke a nie jedynie patrzec jak ja to robie. I choć nie zawsze wszystko mu się udaje zachecam go do kolejnych prób.. Bo moim zdaniem o to choci aby nie zamykać się w ramach i ściśle określonym co i jak się powinno robić, tylko o to aby dziecko samo odkrywalo własny sposób na życie :)

4. Justys

Kocham, szanuję i wspieram. Staram się być mamą, która swoim zachowaniem, sposobem komunikowania daje przykład i uczy. Nie porównuję do innych dzieci. Pozwalam Synkowi na to, by żył w swoim tempie i miał szczęśliwe dzieciństwo. Brzmi pięknie, ale kosztuje dużo wysiłku, wyczucia, cierpliwości i mądrości, czego też się wciąż uczę.

5. Aneta

Kiedy byłam w ciąży obsesyjnie słuchałam Mozarta (mimo że za nim nie przepadam), potem gdy synek był już na świecie codziennie czytałam mu różne opowieści w dwóch językach. Gdy miał 4 miesiące zaczęłam uczyć go czytać metodą Glenna Domana. Jednak gdy Jonatan miał niespełna 2 latka doznałam rozczarowania. Dlaczego? Chyba do końca nie rozumiałam istoty macierzyństwa. Oczekiwałam że wychowam sobie geniusza , który w wieku 2 lat będzie recytował wierszyki, a jako 3 latek będzie czytał sobie do poduszki “Ogniem i Mieczem”. Dziś wiem że to nie było dobre nastawienie. Mój syn ma dziś prawie 3 lata. Czyta owszem kilka wyrazów, mówi całkiem dobrze i rozwija się prawidłowo. Ale dziś pozwalam mu rozwijać się w jego własnym rytmie. Nie interesują go wyrazy zaprojektowane przez Domana – nie pokazuje na siłę. Kiedyś bardzo lubił słuchać piosenek, patrzył ok 10 min w odtwarzacz i dumał… dziś tego nie lubi i w porządku – nie włączam. Uwielbia czytane historie, Kubuś Puchatek, Strażak Sam, Karetka Mietka…. czytamy codziennie. Kolorowanki choćby najciekawsze nie obchodzą mojego małego geniusza, za to autami, traktorami i autobusami może bawić się bez końca. Więc zamiast kupować puzzle albo inne edukacyjne wynalazki idę za głosem swojego dziecka i kupuje mu kolejny beznadziejny traktorek. My ludzie jesteśmy DZIEŁEM kogoś o wiele inteligentniejszego od nas. Jeśli moje dziecko ma fazę na samochody, niech się nimi bawi! Jeśli za dwa lata będzie obsesyjnie układał lego – ok! A jeśli jako 12 latek zacznie grać na perkusji – super! Napewno nie będę więcej ingerować w jego rozwój w takim stopniu w jakim to kiedyś robiłam. Nie oczekujemy od mrówki że będzie latać a od konia że będzie szczekać. Nie oczekujmy też od naszych dzieci że będą kimś innym niż są.

Laureatkom gratulujemy i prosimy o pilny kontakt z nami. Prześlijcie nam w wiadomości prywatnej na Facebooku Wasze imiona i nazwiska (oczywiście wraz z nickiem konkursowym), by dystrybutor mógł wpisać Was na listę zaproszonych gości.

10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY