• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Międzynarodowy Dzień Bez Przemocy

[dropcap size=”350%” textcolor=”#dd3333″]T[/dropcap]ematyka przemocy pojawia się u nas na stronie dość często. Piszemy sporo o klapsach, bo to temat, w którym sporo jeszcze mamy do zrobienia. Wciąż przecież 60% Polaków te klapsy akceptuje, choć od 2010 roku ich wymierzanie jest w naszym kraju przestępstwem. Ale przemoc to nie tylko te, wiele razy już o nas omawiane, klapsy.

Dyskusja o przemocy w rodzinie, a szczególnie tej wobec dzieci, toczy się od dawna. Jest w niej kilka paradoksów.

Przemoc fizyczna

Wbrew pozorom łatwiej w debacie publicznej przyjęła się walka z przemocą fizyczną wobec kobiet niż wobec dzieci. Są spory co do metod walki, czasem o język rozmowy, o akcenty, ale generalnie w debacie publicznej panuje zgoda co do tego potępienia przemocy wobec kobiet. Przemoc fizyczna wobec dzieci to jedyna forma przemocy w rodzinie, którą nadal akceptuje tak wiele osób. O ile np. mężczyzna, który bije kobietę, jest niemal powszechnie uważany za damskiego boksera, postać jednoznacznie negatywną, o tyle rodzic, który bije dziecko – niekoniecznie. Oczywiście, rodzic, który katuje dziecko, zostaje potępiony. Ale gdy uderzy raz? No, przecież “dupa nie szklanka”. Spróbujcie wyobrazić sobie męża, który uderza raz żonę w sklepie.

Kolejna sprawa to to, że przemoc fizyczna została sprowadzona do bicia. Albo do takiego bicia tragicznego, o którym słyszymy w mediach, gdy dziecko trafia do szpitala, albo do klapsa, o którym wciąż toczą się dyskusje. A przecież przemoc fizyczna to nie tylko klaps czy katowanie. To szarpanie, potrząsanie, popychanie, ciągnięcie za ucho i wiele innych podobnych aktywności, których dopuszczają się rodzice wobec swoich dzieci. Na uderzenie dziecka reagujemy, a co, gdy rodzic ciągnie dziecko mocno za rękę za sobą, tak, że ono nie jest w stanie nawet biec? Co, gdy rodzic szarpie dziecko na ulicy, niby dla uspokojenia? Swoją drogą, jakoś nie znam dorosłych, którzy uspokajają się od tego, że ktoś ich szarpie, potrząsa nimi, czy popycha.

Odnoszę czasem wrażenie, że debacie publicznej na temat przemocy fizycznej dobrze zrobiłoby, jakkolwiek źle by to nie zabrzmiało, gdyby jakiś sąd faktycznie skazał rodzica za naruszenie nietykalności cielesnej dziecka.

Przemoc psychiczna

Kiedy w 2005 r. sejm uchwalał pierwszą wersję Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, trzeba było wykreślić z niej zakaz bicia dzieci, by posłowie zagłosowali za jej przyjęciem. Pięć lat później, gdy nowelizowano tę ustawę i gdy pojawiał się w niej zakaz bicia dzieci, trzeba było wykreślić zakaz stosowania przemocy psychicznej, by ustawa została przyjęta.

W trakcie publicznej debaty w mediach jeden z prawicowych publicystów, pomińmy już litościwie jego nazwisko, protestował z oburzeniem, uznając za skandal to, że nie będzie mógł nazywać swojego syna głąbem. Do dziś wielu dorosłych uznaje, iż mają prawo poniżać i upokarzać swoje dzieci i – co mnie zadziwia nieustająco – że to jakoby działa wychowawczo i motywujące. Jasne, jeśli się komuś mówi, że jest idiotą, leniem, nieukiem i nie nadaje się nawet do kopania rowów (co samo w sobie jest skądinąd potrzebnym zajęciem), to z definicji to bardzo motywuje do wysiłku.

Wciąż wielu dorosłych myli wyznaczanie granic, które jest koniecznością i obowiązkiem rodzica, odmawianie pewnym zachciankom dziecka, wprowadzanie zasad z poniżaniem i upokarzaniem. A przecież wystarczy odwrócić sytuację w głowie i wyobrazić sobie, że ktoś nas potraktuje tak, jak my chcemy potraktować swoje dzieci. W tym myśleniu umyka też to, że psychika dziecka jest mniej odporna na ranienie niż psychika dorosłego.

Przemoc seksualna

Przemoc seksualna to ten rodzaj przemocy, który w Polsce jest najlepiej zagospodarowany pod względem ochrony. Mamy dobre prawo, a sądy coraz lepiej je stosują. Coraz mniej jest sfer tabu takich jak problem pedofilii w Kościele, bo i sam Kościół, choć sporo ma jeszcze do zrobienia, zmienia jednak swoje podejście do problemu.

Co ważne: przyzwolenie społeczne jest praktycznie zerowe. Warto przypomnieć niedawną wypowiedź prof. Jana Hartmana na temat legalizacji kazirodztwa. Nawet jego partia, czyli Twój Ruch (dawniej: Ruch Palikota) usunęła go ze swojego grona, a profesorowie jego macierzystej uczelni skierowali sprawę do rzecznika odpowiedzialności dyscyplinarnej, nie zasłaniając się np. prawem do swobody dyskusji naukowej.

Zaniedbanie

Ten rodzaj przemocy sprawia wiele problemów już na poziomie definicji. Bardzo trudno bowiem czasami w praktyce rozróżnić między np. zaniedbaniem a biedą. Czy to, że dziecko jest niedożywione, nieubrane właściwie do pory roku wynika z faktycznej biedy czy z zaniedbania? Czym innym jest wszak sytuacja, gdy rodziny nie stać mimo starań, a czym innym – gdy nie stać, bo np. zakup alkoholu okazał się ważniejszy niż jedzenia dla dzieci.

Taka sytuacja utrudnia działanie odpowiednich instytucji publicznych, zwłaszcza pomocy społecznej i sądów rodzinnych. Każda ich interwencja budzi bowiem wątpliwości i wywołuje falę krytyki. Słyszymy, że oto źli pracownicy socjalni odbierają dzieci z powodu biedy w rodzinie. Problem w tym, że bardzo często w takich sytuacjach, gdy przyjrzeć im się spokojnie i uważnie, okazuje się, że decyzja była słuszna. Zaniedbanie dziecka nie wynikło bowiem z braku możliwości zaspokojenia jego, często podstawowych, potrzeb, czy z nieporadności życiowej rodziny, ale właśnie z – najdelikatniej ujmując – niewłaściwych priorytetów. Nieraz okazuje się, że rodzinie oferowano pomoc, z której rodzina albo nie korzystała albo właśnie otrzymane środki przeznaczała na cele inne niż zaspokojenie potrzeb dziecka.

Tu potrzebny byłby większy umiar ze strony mediów. Zamiast tabloidowego, demagogicznego ataku na pracowników socjalnych czy sąd rodzinny przydałby się namysł i wnikliwe poznanie sytuacji przed wydaniem medialnego orzeczenia winy instytucji publicznych.

2 października obchodzony był Międzynarodowy Dzień Bez Przemocy. To dojmująco smutne, że jest jeden dzień w roku, który ma być wolny od przemocy. Cały rok powinien być od niej wolny. Od przemocy – w każdej jej formie.

usciski-jakub

10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY