• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Zapomniany… [wpis gościnny]

Macierzyństwo… Wzruszające, piękne, chociaż momentami tak trudne, że aż wykańcza. Zabiera nam jestestwo, to kim byłyśmy kiedyś. Stwarza nas Matki na nowo.

Dobrze, że się o tym co raz więcej mówi, pisze. Idealnie kiedy Matki same przed sobą przyznają się, że macierzyństwo często nie jest usłane różami a brudnymi pieluchami, zmęczeniem i frustracją. Sama o tym piszę. Mało tego! Za bohaterkę się uważam, że jestem w stanie te wszystkie swoje dzieci ogarnąć. Nie ruszają mnie teksty: „kiedyś to kobiety miały ciężko…”, i co z tego? Założę się, że nasze wnuki też będą mówić „ale babciu miałaś strasznie, zero pomocy”. Nie interesują mnie też za bardzo opowieści typu „a tamta to dopiero ma strasznie, Ty nie marudź”. Nie chcę skupiać się na tym, że tamta ma gorzej a jeszcze inna lepiej. Skupiam się na swojej rodzinie….

Czy zawsze?

Która z Was, ale z ręką na sercu, po porodzie, po połogu pomyślała: „ciekawe jak mój mąż to znosi”. Ja? Chyba ani razu. Byłam tak skupiona na dziecku, na sobie że trochę mi ten mój mąż umknął. Może gdyby był typem znikającym na całe dnie, wymigującym się od wszelkiej odpowiedzialności to bym częściej go dostrzegała i tylko krzyczała jakim jest okropnym partnerem. Na moje szczęście, a jego nieszczęście (?) on okazał się Ideałem (tak, jestem w trzecim trymestrze ciąży i ryczę jak bóbr pisząc ten tekst). Gdy wracał z pracy przejmował wszystkie obowiązki nad dziećmi – to ja byłam tą która odpoczywała. W nocy – nawet kiedy karmiłam piersią – wstawał dzielnie razem ze mną. Ani razu przy tym nie jęknął, że jest zmęczony, mimo że ja narzekałam non stop.

Ile z nas Matek, mając tak cudownego męża podziękowała mu za to? Wiem, że opieka nad dziećmi to też jego obowiązek, sama o tym głośno mówię, ale jednak…

Całe otoczenie skupia się na nowym członku rodziny, na nowej roli kobiety. Wszyscy zapominamy, ze jest jeszcze cichy bohater tego całego zamieszania: Ojciec, który pomimo tego, że nie może karmić piersią, nie przeżył porodu i połogu, nie mniej przeżywa to, że jego życie zmieniło się już na zawsze…

Wiem, że mój mąż gdyby mógł urodziłby nasze dzieci za mnie, wiem że gdyby tylko mógł nieba by nam przychylił. Wiem, że tak naprawdę większość Ojców właśnie takich jest… Takiego męża życzę każdej kobiecie….

P.S. Dziękuję Ci kochanie…

Justyna Basińska
autorka prowadzi blog FlowMummy.pl
(polub FlowMummy na Facebooku)

Flowmummy.pl

10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY