• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Mama kontra mama – Dzieci kontra TV

Droga Mamo! Marzy Ci się zagraniczna wycieczka dla całej rodziny? Chcesz pochwalić się swoim ładnym/mądrym/grzecznym dzieckiem i własnymi umiejętnościami wychowawczymi? Pragniesz przygody w swym nieco monotonnym od chwili urodzenia dziecka życiu? A może szukasz darmowej reklamy Twojego bloga, firmy albo gospodarstwa agroturystycznego? Tak? To świetnie! Weź udział w programie “Mama kontra mama”!

Wprawdzie Konstytucja RP i Konwencja o prawach dziecka gwarantuje dzieciom – również Twoim – ochronę prywatności, która w tym programie zostanie zdeptana, ale kto by się przejmował takimi szczegółami? Nawet Rzecznik Praw Dziecka się nie przejmuje, więc Ty, choć jesteś matką, tym bardziej nie musisz. Zapomnij więc o tym, że twoje dzieci mają jakiekolwiek prawa, przygotuj się na wykorzystanie i ich, i Ciebie, i zgłoś się, droga wolna! Nikt Ci nie przeszkodzi. Ba! Znajdą się psycholodzy, którzy dla własnego zysku i/lub sławy staną w Twojej obronie i będą wychwalać walory edukacyjne tego programu.

Decydując się na wystąpienie w tym lub jakikolwiek innym reality show z udziałem dzieci, pamiętaj jednak o kilku istotnych kwestiach, o których producenci raczej Cię nie poinformują:

1. Sprzedajesz prywatność (w dodatku za grosze, więc nawet trudna sytuacja finansowa nie jest usprawiedliwieniem) całej Twojej rodziny. Być może Twoim dzieciom dzisiaj to nie przeszkadza, ale nie wiesz, co będzie później. Nie wiesz, jak zareagują ich rówieśnicy tuż po emisji albo za kilka lat, gdy znajdą nagranie w internecie. Nie wiesz też, czy Twoje dzieci – nawet jeśli będą miały szczęście i nikt nie wyśmieje ich w szkole – za jakiś czas nie poczują urazy do Ciebie jako tej, która podjęła decyzję o wystawieniu ich prywatności na widok publiczny.

2. Twórcom takich programów chodzi tylko i wyłącznie o ich własny zysk. Traktują Twoje dzieci jak maszynki do zarabiania łatwych pieniędzy, a Ciebie – jak naiwną dostarczycielkę tychże maszynek. Jeśli mówią, że mają jakikolwiek inny cel (na przykład – jak twórcy programu “Mama kontra mama” – że chcą pokazać “najciekawsze mamy z całej Polski” czy “najlepszy sposób na wychowanie szczęśliwego dziecka”), to robią to tylko dlatego, że nie mogą napisać wprost: “nie obchodzą nas bohaterowie tego programu ani widzowie, liczymy na wysoką oglądalność, bo to przekłada się na kasę”.

3. W związku z powyższym nie zawahają się przed żadną manipulacją zwiększającą atrakcyjność programu. Jeśli naiwnie liczysz na to, że nie wmontują do odcinka jednego jedynego wulgaryzmu, który wymknął Ci się w trakcie kilku czy kilkunastu dni realizacji programu, jesteś w błędzie. Podpisujesz umowę i zrzekasz się praw do wizerunku własnego i swoich dzieci, więc zapomnij o wpływie na to, w jaki sposób Twoja rodzina zostanie pokazana. Pamiętaj jednak, że zobaczą ją miliony widzów, w tym znajomi Twoi i Twoich dzieci.

4. Myślisz, że Twoje dzieci są “grzeczne”? To nie ma znaczenia. Wystarczy, że podczas nagrań 2-3 razy wypowiedzą słówko “nie” i już lektor obwieści całemu światu, że są np. krnąbrne, nieposłuszne, rozwydrzone i potrzebują dyscypliny (albo “superniani” czy “surowego rodzica”), bo Ty zupełnie sobie nie radzisz. Jeśli choć raz odmówią zjedzenia obiadu, zostaną przedstawione jako niejadki, a Ty – jako kiepska kucharka. Na nic zdadzą się prośby, by tej czy innej sceny nie wmontowywać do odcinka, czy dziecięce krzyki “gdyby nie ta debilna telewizja, to byłoby normalnie” (autentyczny cytat z jednego z takich programów) – w starciu z telewizją nie masz najmniejszych szans, zresztą na swoje własne życzenie, a Twoje dzieci nie mają nawet cienia szans, również dzięki Tobie.

5. Jeśli po programie Twoje dzieci staną się obiektem drwin w szkole i będą potrzebować pomocy, telewizja im jej nie udzieli. Jeśli Ty – stwierdziwszy, że popełniłaś błąd – będziesz chciała podzielić się swoimi doświadczeniami i ostrzec innych rodziców, nie będziesz mogła tego zrobić, bo podpisując umowę, zobowiązujesz się do milczenia. Podobnie, jeśli w trakcie nagrań zmienisz zdanie i będziesz chciała zrezygnować, nie będziesz mogła, bo podpisałaś umowę i pod groźbą kary finansowej (na uiszczenie której pewnie cię nie stać) musisz dotrwać do końca.

Show must go on! Przynajmniej tak długo, jak długo posłowie będą rozważać treść

petycji w sprawie ochrony prywatności dzieci w programach telewizyjnych.

Anna Golus
Autorka pisze na Uniwersytecie Gdańskim doktorat o wizerunku dzieci w programach reality show. Jest też inicjatorką kampanii “Kocham. Nie daję klapsów.

10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY