5 powodów, dla których warto kłócić się przy dzieciach

Często ostatnio na blogu pojawia się wątek uczciwości wobec dzieci. Uważam, że to jest sprawa bardzo ważna. Wychowanie opiera się na zaufaniu, więc rodzic, który tego zaufania nadużywa, choćby w drobnych sprawach, osłabia swoje możliwości.

Janusz Korczak pisał:

W teorii wychowania zapominamy, że winniśmy uczyć dziecko nie tylko cenić prawdę, ale i rozpoznawać kłamstwo, nie tylko kochać, ale i nienawidzieć, nie tylko szanować, ale i pogardzać, nie tylko godzić się, ale i oburzać, nie tylko ulegać, ale i buntować się.

Jeśli więc kogoś oburzył tytuł tego tekstu, to wyjaśnię:

Różnice zdań, spory, kłótnie, kryzysy – są w małżeństwie czymś normalnym. Małżeństwo to związek dwojga odrębnych ludzi, którzy mają swoje nawyki, przekonania, opinie, doświadczenia, charaktery, emocje, którzy są od siebie różni. To normalne więc, że te różnice prowadzą do konfrontacji, choć może ona przybierać oczywiście różne formy. Czasem dotyczy to spraw fundamentalnych, a czasami codziennych błahostek.

Jasne, ideałem byłoby, gdybyśmy umieli każdą sprawę, zawsze i wszędzie, przedyskutować wyłącznie w oparciu o merytoryczne argumenty, spokojnie, rzeczowo, w – jak to mówią dyplomaci – „atmosferze szacunku, otwartości i wzajemnego zaufania”. Prawda jednak jest taka, że nie zawsze jest to możliwe. Nie jesteśmy robotami, czasem emocje biorą górę. Taka nasza ludzka natura.

Powstaje oczywiście wątpliwość, którą ludzie rozstrzygają na różne sposoby, czy dziecko powinno być świadome kłótni rodziców, czy rodzice powinni kłócić się w jego obecności, czy też może należy je przed tym chronić. Ja przedstawiam swoje zdanie na ten temat.

Tak,   Oczywiście nie mam tu na myśli scen rodem z alkoholowej meliny ani żadnych form przemocy.

I jest jeden absolutnie kluczowy warunek: Jeśli dziecko widzi kłótnię rodziców, powinno też zobaczyć, że rodzice się godzą.

Dlaczego uważam, że warto kłócić się przy dzieciach?

1. Obecność dzieci może działać uspokajająco, a w każdym razie powstrzymywać przed nadmierną eskalacją konfliktu oraz hm.. zbyt ekspresyjnym wyrażaniem różnicy zdań.

2. Kłótnia, jak pisałem, jest czymś naturalnym. Dziecko powinno o tym wiedzieć. Chowanie go pod kloszem nie ma sensu, bo prędzej czy później i tak zderzy się z rzeczywistością, a nieprzygotowane – zderzy się boleśniej.

3. Jeśli rodzice potrafią się kłócić, to dziecko widzi też wzorzec. A jeśli widzi też dojście do zgody, to jest to wzorzec dobry. Ten wzorzec pomoże mu w dorosłym życiu, gdy stworzy własną rodzinę.

4. Odkładanie kłótni na później, np. gdy dziecko zaśnie, jest nienaturalne, oznacza tłumienie emocji, które potem mogą wybuchnąć mocniej. Dziecko i tak wyczuje napięcie między rodzicami, tyle że nie będzie go rozumiało.

5. Jasne komunikowanie, że kłótnia jest czymś naturalnym, że rodzice się kłócą, ale też zawsze godzą, daje dziecku większe poczucie bezpieczeństwa niż ukrywane, na ogół nieudolnie, napięcia. Dla dobra dziecka należy również wyjaśnić, że ono nie jest winne kłótni rodziców.

Warto jednak pamiętać, że mamy różne temperamenty, różne osobowości. Jedni są cholerykami, inni wręcz przeciwnie. To, co sprawdza się w jednej rodzinie, niekoniecznie musi zadziałać w drugiej.

10 sprawdzonych sposobów, jak wspomóc dziecko w nauce programowania - pobierz darmowy ebook

POLECAMY