Nie szczepisz? Płać kary!

Kilka dni temu warszawski sąd ukarał rodziców grzywną za uchylanie się od obowiązku zaszczepienia dziecka przeciwko chorobom zakaźnym. Sąd uznał, że szczepienia są nakazane przez prawo, a skoro tak, to rodzic ma obowiązek zaszczepić dziecko, jeśli zaś od obowiązku prawnego się uchyla, to należy go ukarać. W tym przypadku sąd wymierzył grzywnę w wysokości 500 złotych.

Oczywiście, jak łatwo można się domyślić, ukarani rodzice twierdzą, że obowiązek szczepienia dziecka narusza ich prawa oraz ich wolność. Zapewne będą się odwoływać od wyroku. A ja cieszę się, że zostali ukarani, mam nadzieję, że sąd wyższej instancji utrzyma ten wyrok, a jeśli go zmieni, to tylko poprzez podwyższenie grzywny.

Prawo zakazuje przechodzenia na czerwonym świetle. Oczywiście mogę uwierzyć szarlatanom i uznać, że jest to spisek ciemnych sił, a opierając się na tej wierze – zdecydować, że będę ten przepis łamał. Muszę jednak liczyć się z tym, że, jeśli złapią mnie na tym policjanci, to ukarzą mnie mandatem i będę musiał ten mandat zapłacić. Analogicznie – choć wiemy już, że badania, z których miało wynikać, iż szczepionki wywołują autyzm, zostały po prostu sfałszowane, to ja mam prawo wierzyć w takie brednie i na ich podstawie odmówić zaszczepienia dziecka, ale muszę liczyć się z tym, że poniosę za to przewidzianą prawem karę.

Ta analogia jest o tyle celna, że zakaz przechodzenia na czerwonym świetle chroni nie tylko mnie, ale też innych uczestników ruchu drogowego. Obowiązek szczepienia dzieci chroni nie tylko to konkretne dziecko, ale również inne w jego otoczeniu – przed nawrotem chorób zakaźnych, które dzięki wysokiej wyszczepialności udało się wyeliminować. Dziś widzimy, że rośnie odsetek dzieci nieszczepionych i pojawiają się przypadki chorób, o których dawno nie słyszeliśmy, np. odry.

Coraz więcej samorządów lokalnych podejmuje stanowcze działania, uzależniając przyjęcie dziecka do publicznego żłobka lub przedszkola od tego, czy dziecko ma wszystkie obowiązkowe szczepienia. Jak łatwo się domyślić, to też budzi sprzeciw antyszczepionkowców. Jestem bardzo wdzięczny na przykład naszemu warszawskiemu ratuszowi, który wprowadził taką zasadę.

Moim zdaniem powinno się rozszerzyć ją również na publiczne szkoły. Nie chcecie szczepić? Spoko. Zorganizujcie sobie prywatną szkołę albo edukację domową. Równocześnie powinno się bardzo skrupulatnie kontrolować realizację obowiązku szkolnego. Warto wiedzieć, że grozi za to grzywna w wysokości nawet 10.000 złotych jednorazowo, a może być ona nakładana wielokrotnie…

Tu jest moment, w którym muszę Was, naszych Czytelników, przeprosić. Do tej pory unikałem pisania o szczepieniach, krytykowania otwarcie ruchów antyszczepionkowych. Omijałem ten temat dla świętego spokoju. Wiadomo, antyszczepionkowcy są grupą hałaśliwą i awanturniczą. Nie chciało mi się użerać z ich napastliwymi komentarzami i kałoszkwałami na stronie. Może też nie chciałem nikogo zrażać, wolałem milczeć, mieć spokój, być lubianym. To był błąd. Widzę to bardzo mocno.

Pierwszy wniosek z tych przeprosin jest więc taki, że nie będziemy unikali pisania i mówienia o potrzebie szczepień. Jeśli ktoś ma się na nas z tego powodu obrazić, to trudno – jego problem. Może będziemy mieć mniej fanów na Facebooku. Cóż, świat się od tego nie zawali.

Drugi wniosek to nowa zasada dotycząca moderacji. Gdy byliśmy jeszcze niewielką stroną facebookową z 5.000 polubień, ogłosiłem publicznie, że będę banować bez ostrzeżenia za wypowiedzi pochwalające lub relatywizujące jakąkolwiek przemoc wobec dzieci, w tym osławione klapsy. Przestrzegamy tego do dziś. Od dziś zaś podobnie będziemy postępowali wobec osób zachęcających do nieszczepienia dzieci.

Zdrowie, a nawet życie dzieci są zbyt ważne, by przyzwalać na takie zachowania.

Obraz Willfried Wende z Pixabay
Jakub Śpiewak
Obserwuj
Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

POLECAMY

Przekaż 1% podatku na Fundację LexNostra - pomóż nam bronić pokrzywdzonych