Mamo, zrób miejsce Tacie

Pamiętacie Urszulkę? Tę, którą wielkie pustki uczyniła w domu Jana Kochanowskiego i którą poloniści katują biednych uczniów? Trudno zapomnieć. Prawda jest taka, że autor Trenów najprawdopodobniej widział córkę dwa razy w życiu: zaraz po narodzinach i w czasie chrztu. W tradycji ówczesnej ojciec zajmował się dziećmi w stopniu – najdelikatniej ujmując – znikomym, a córkami praktycznie w ogóle.

Ten wzorzec utrzymywał się przez wieki. Stopniowo obecność ojca w życiu dzieci zwiększała się, ale dotyczyło to raczej dzieci starszych, a ojciec pełnił raczej rolę dyscyplinującą.

Na szczęście stopniowo to się zmienia. Choć wciąż niektórzy sądzą, że w okresie niemowlęcym ojciec nie jest potrzebny, to cieszy fakt, że jest to pogląd coraz rzadszy. Ojcowie uczestniczą w porodach i coraz częściej od samego początku angażują się w opiekę nad dzieckiem oraz jego wychowanie.

Niektórzy tatusiowie jednak, choć chcą, to nie mogą. Przeszkoda okazuje się zaskakująca. Na drodze stają im bowiem mamy. Bardzo często słyszę od ojców, że oni by bardzo chcieli zajmować się dzieckiem, tyle że nie ma dla nich miejsca, bo ich partnerka nie dopuszcza ich do tego.

Z jednej strony pewnie niektóre mamy mają właśnie to przekonanie, że zwłaszcza w tym pierwszym okresie ojciec nie jest potrzebny, a matka – owszem. Jasne, tata piersi do karmienia nie poda, ale po pierwsze opieka nad dzieckiem nie sprowadza się do karmienia, mężczyzna może robić wiele innych rzeczy, a po drugie – czasami i tata może nakarmić. Żyjemy przecież w XXI wieku, pokarm można odciągnąć. Wtedy mama może odpocząć.

Niektóre mamy zapewne są przekonane, że nikt nie zajmie się maluszkiem tak dobrze jak one. Nie mają zaufania do partnera. Cóż, sam pamiętam ze szkoły rodzenia, gdy jeden z tatusiów podczas nauki brania dziecka na rękę, zrobił to tak energicznie, że fantom poleciał na przeciwległą ścianę. Rozumiem, że jego żona mogła mieć potem pewne obawy.

Generalnie jednak, naprawdę, ojcowie potrafią zająć się dziećmi. Można ich też tego nauczyć. Nawet jeśli będą robili coś inaczej niż mama, to też świat się nie zawali, a dziecku krzywda nie stanie. Jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie, trzeba spróbować ponownie. Nie róbmy z facetów ciamajd, które nie potrafią nic zrobić. Potrafią! I to sporo!

W naszej kulturze obowiązuje bardzo silny kult macierzyństwa. I słusznie. Stawianie matki na piedestale ma jednak również swoje minusy. Jednym z nich jest właśnie to przekonanie niektórych, bo przecież – nie wszystkich, ludzi, że matka ma jakieś super moce, które sprawiają, że tylko ona umie odpowiednio zajmować się dzieckiem. To nieprawda. Ojciec też umie. Z jednej strony takie przekonanie może być oczywiście przyjemne dla mam, bo czują się wyjątkowe, z drugiej – wygodne dla tych ojców, którzy czują się w ten sposób zwolnieni z obowiązków.

Ojcowie potrafią. Trzeba tylko dać im na to przestrzeń. Nie tylko trzeba, ale też warto to zrobić. To ma ogromny wpływ na późniejsze relacje taty i dziecka, na partnerskie relacje w całej rodzinie, ale też jest dobre dla mamy, bo po prostu daje jej czas na odpoczynek.

Nasi chłopcy mają już swoje latka. Dla przypomnienia: Fabian prawie jedenaście, a Benio – osiem. Gdy pojawili się w moim życiu, Fabian miał lat sześć, a Benio – trzy. Było dla nas oczywistym, że to nie miało być i – dzięki Bogu – nie było tak, że ja jako tata miałem pomagać Magdzie, ich mamie. Opieka nad dziećmi miała być i była naszym wspólnym zadaniem. Gdy Magda wyjeżdżała, czy to do rodziny, czy na przykład na blogerskie konferencje, zostawałem z chłopakami. I naprawdę Magda nie szykowała nam obiadów na czas swojej nieobecności. A że moja zupa pomidorowa była inna niż jej? No, była. Chłopakom smakowała. Stwierdzili, że mama robi najlepszą mamową zupę, a tata – najlepszą tatową. Gdy się pojawili, wymagali jeszcze pomocy przy kąpieli. I okazało się, że tata robi to lepiej. Ba! To ze mną udało się przełamać lęk Fabiana przed myciem głowy. Za to dziś na przykład to Magda jest partnerem do rozmowy o grach, bo ja ich nie rozumiem oraz do oglądania filmów o superbohaterach czy Pokemonach.

Naprawdę: Miłe Panie! Zróbcie miejsce dla taty. Mili panowie! Nie bójcie się zajmować dziećmi i nie migajcie od tego.

Jakub Śpiewak
Obserwuj
Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

POLECAMY

Przekaż 1% podatku na Fundację LexNostra - pomóż nam bronić pokrzywdzonych