• Kategoria: Żyjemy
  • Data:

Mądrzy rodzice myślą o sobie

Niedawno opublikowałem na naszym Facebooku obrazek, na którym przypomniałem, że „Mądrzy rodzice przede wszystkim są mężem i żoną, a nie mamą i tatą”. Wywołał on kontrowersje, których – przyznaję – nie spodziewałem się. Nazwano mnie nawet idiotą. Tego komentarza oraz jego autora akurat nie ma już wśród nas…

Wydawało mi się, że hasło, które umieściłem na obrazku, nie jest kontrowersyjne. Ba! Sądziłem, że jest ono truizmem. Okazało się, co mnie zaskoczyło i zasmuciło, że wielu rodziców uważa zupełnie inaczej; że tym, co ich definiuje jest przede wszystkim bycie rodzicami.

Patrzę na to oczami osoby wierzącej, więc być może niektórzy nasi czytelnicy uznają, że moje argumenty ich nie dotyczą, ale wydaje mi się, że, gdy pominą aspekt religijny, to jednak i z tymi elementami moimi rozumowania będą w stanie się zgodzić.

Nie jest przypadkiem, że do rangi sakramentu wyniesiono małżeństwo, a nie rodzicielstwo, choć oczywiście rodzicielstwo jest ważnym aspektem małżeństwa. Nie jest też wcale przypadkiem, iż jest to ten jeden, jedyny sakrament, którego nie udziela nam ksiądz. To małżonkowie udzielają go sobie wzajemnie, a ksiądz jedynie im towarzyszy i błogosławi.

Do dziś pamiętam, gdy staliśmy z Magdą w naszej parafialnej kaplicy i mówiłem słowa przysięgi. Nasi chłopcy stali z tyłu. Dla niewtajemniczonych: Fabiana i Benia dostałem w promocji, razem z Żoną i był to wspaniały dar. Stali i uważnie słuchali. Byli i są moim wielkim zobowiązaniem. Ale to Magdzie przysięgałem. To do niej mówiłem. I ona mówiła do mnie. To do siebie, nie do naszych dzieci, mówiliśmy, że przysięgamy sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską i że nie opuścimy siebie w zdrowiu i chorobie, póki śmierć nas nie rozłączy.

Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.

Rdz 2, 24

Początkiem wszystkiego jest spotkanie dwojga ludzi, którzy opuszczają swoje rodzinne domy i tworzą własny dom rodzinny, postanawiając razem iść przez życie. W tej wędrówki często pojawiają się nowi, mali ludzie – dzieci. Ale one są niejako efektem to spotkania i wyruszenia we wspólną drogę dwojga ludzi. To jest podstawą.

Właśnie dlatego najpierw jesteśmy mężem i żoną, a dopiero potem – w hierarchii – mamą i tatą. Tu zastrzeżenie: tak, wiem, że czasem ludzie nie biorą ślubu, a i tak tworzą wspaniałe rodziny, a czasami z kolei ślub wcale tego nie gwarantuje.

Pielęgnowanie tego, co jest między nami, między mężem i żoną, czy – jeśli ktoś woli – partnerem i partnerką, jest kluczowe. Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dzieci. Nieszczęśliwi rodzice nie uszczęśliwią swoich dzieci.

Rodzice, którzy się kochają, którzy faktycznie idą razem, stanowią cudowny wzór dla swoich dzieci, pokazując im dobre wzorce. Dzięki temu w przyszłości te dzieci, już jako osoby dorosłe, łatwiej same stworzą szczęśliwe rodzinne domy. Rodzice, którzy pozwalają, by to, co ich łączyło, wypaliło się, takiego wzorca nie pokażą, a często po prostu rozstaną się albo – co bywa nawet gorsze – zaczną żyć obok siebie albo przeciwko sobie pod jednym dachem.

Zawsze wzrusza mnie, gdy spotykam na ulicy starszych ludzi, którzy idą, trzymając się za ręce. Jest w tym coś niezwykle pięknego. Mam wrażenie, że naprawdę idą razem przez życie, że przez te lata nie zgubili tego, co ich połączyło. Marzę, że nam też tak się uda.

Przypomina mi się wtedy wiersz mojej świętej pamięci Babci, Anny Kamieńskiej pod tytułem „Małżeństwo”:

Że tak im było dane
zestarzeć się jak świątkom przy drodze
tak samo spróchniali
tak samo
poorani mrozem i zawieją

Że tak im dozwolono
iść serce w serce
biodro w biodro
zmarszczka w zmarszczkę

Że tak im darowano
istnieć w sobie podwójnie
i milczeć wzajemnie

Że tak im dopuszczono
by nawet w sen wchodzili razem
on ją obejmował na poduszce
by o kamień snu nie zraniła stopy

Że tak ich wysłuchano
aby to on
czerwone jabłko niósł jej do szpitala
i ukląkł w jej ostatniej łzie

Żeby tego nie zgubić staramy się wykorzystywać czas, gdy jesteśmy bez dzieci. Nie, nie mam tu na myśli jakichś bezeceństw, że tak to frywolnie ujmę, choć oczywiście to jest bardzo ważne, więc i o to staramy się dbać. Małżonkowie, którzy są rodzicami, świetnie wiedzą, że jeśli już uda się mieć wolną chatę, to grzechem byłoby tego nie wykorzystywać, a o tę wolną chatę, choćby na chwilę w ciągu dnia, warto się postarać.

Bardzo lubimy spędzać czas z naszymi dziećmi, ale potrzebujemy go też dla siebie. Czasem wychodzimy z domu, np. na kolację. To nie musi być od razu coś bardzo wyszukanego. W ostatnie urodziny Magdy ze względu na późną porę wylądowaliśmy w całodobowej restauracji McDonald’s, ale na szczęście czasami udaje nam się trafić w lepsze miejsca.

Czasami zaś po prostu mówimy naszym synom, że teraz jest czas, gdy rodzice chcą poleżeć i poprzytulać się do siebie. I wiecie co? Oni są wtedy bardzo zadowoleni i bez problemu idą pobawić się w swoim pokoju. Myślę sobie, że oni lubią widzieć, że się kochamy, choć oczywiście przewracają oczami z udawanym obrzydzeniem, gdy się całujemy. Nasza miłość sprawia, że oni czują się bezpieczni.

Tytułowe hasło „mądrzy rodzice myślą o sobie” ma jeszcze jedno znaczenie. Mądry rodzic jest nie tylko mamą czy tatą, nie tylko mężem lub żoną, ale przede wszystkim – człowiekiem, sobą.

Potrzebujemy też przestrzeni tylko dla siebie, więc to „myślą o sobie” warto rozumieć również jako „o sobie samym”. Ta przestrzeń to nie musi być nic wielkiego, to może być własny kąt, do którego można się schować, czas spędzany samemu – może z książką, może z filmem, może ze znajomymi, może w domu, a może na łonie natury albo z kolegami na rybach czy koleżankami na kawie.

To czas na realizację swoich pasji. O pasjach napiszę pewnie osobny tekst, również o tych naszych, ale o nich warto pamiętać.

Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.

Mk 12, 31

Zwróciliście uwagę na to „jak siebie samego”? Nie da się kochać innych, jeśli najpierw nie kocha się siebie. Innym możemy dać tyle miłości, ile mamy jej dla siebie samych.

Mam nadzieję, że teraz ten facebookowy obrazek, który przygotowałem kilka dni temu, stał się bardziej czytelny. Życzę Wam i nam, byśmy umieli w naszych związkach umieli pielęgnować to, co nas połączyło u ich początków.

Jakub Śpiewak
Obserwuj
Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

POLECAMY

Przekaż 1% podatku na Fundację LexNostra - pomóż nam bronić pokrzywdzonych