Zabronią dzieciom korzystania z internetu?

Dwaj amerykańscy kongresmeni, republikanin i demokrata, złożyli projekt ustawy, która ma zmienić przepisy chroniące dzieci w internecie. Ponieważ projekt jest ponadpartyjny, to ma spore szanse, by został uchwalony. Wbrew pozorom ma to znaczenie również dla nas, zwłaszcza że nie jest zbyt mądry.

Tim Walber z partii republikańskiej i Bobby Rush z partii demokratycznej chcą zmienić ustawę nazywaną COPPA, czyli Childrens Online Privacy Protection Act (Ustawa o ochronie prywatności dzieci w Internecie). Ich propozycja nazywa się PROTECTA, czyli Preventing Real Online Threats Endangering Children Today Act (Ustawa o zapobieganiu rzeczywistym, obecnym zagrożeniom dla dzieci w internecie).

Chociaż rzecz dzieje się w odległych od nas Stanach Zjednoczonych, to dla nas w Polsce też jest istotna. Większość głównych graczy w internecie podlega pod amerykańskie prawo. To, co staje się standardem w USA, rozprzestrzenia się więc w naturalny sposób na cały internet i ma wpływ na całą globalną sieć. Jeżeli PROTECTA wejdzie w życie, szybciej, niż się tego spodziewamy, dotknie również i nas, nawet jeśli Unia Europejska ani polski parlament nie zdecydują się uchwalić podobnych przepisów.

Projekt Walbera i Rusza zawiera dwa główne rozwiązania. Żeby być sprawiedliwym: pierwsze z nich ma sens. Drugie – już niekoniecznie. Ale po kolei.

Kongresmeni chcą pozwolić rodzicom wywierać presję na wielkie firmy technologiczne, by usuwały wszystkie prywatne dane, zebrane na temat dzieci. W tym celu nowelizacja uzupełni akt COPPA o dwie nowe kategorie danych chronionych, do których mają zaliczać się precyzyjne informacje o geolokalizacji dziecka, a także jego dane biometryczne.

Ta propozycja ma sens, zwłaszcza że nie tak dawno aktywiści działający na rzecz ochrony praw dzieci oraz prywatności alarmowali, iż należący do Google serwis YouTube miał naruszać przepisy COPPA. YouTube miał w nieuprawniony sposób gromadzić dane dzieci, by móc precyzyjnie kierować do nich reklamy. Amerykańska Federalna Komisja Handlu (FTC) orzekła w tej sprawie karę dla YouTube w wysokości 170 milionów dolarów. Najpopularniejszy serwis video zapowiedział równocześnie zmiany w swoim działaniu, w tym demonetyzację materiałów wideo skierowanych do dzieci.

Problemem, przynajmniej w moim odczuciu, jest natomiast druga propozycja zmian w prawie. Kongresmeni chcą bowiem podwyższyć granicę wieku, od którego zgoda rodziców na korzystanie z usług cyfrowych nie będzie wymagana. Wedle obowiązującego dziś prawa jest to 13 lat. Ze względu na ten przepis na przykład regulamin Facebooka w ogóle nie pozwala na rejestrowanie kont przez osoby poniżej 13 roku życia. Próg ten miałby zostać podniesiony w amerykańskim prawie do lat 16. Oznaczałoby to zapewne, że serwisy społecznościowe dokonają stosownych zmian w swoich regulaminach, zabraniając zakładania kont przez osoby poniżej nowego progu. Prawdopodobnie będą też zmuszone dezaktywować już istniejące konta dzieci, które ukończyły 13 lat, ale nie mają jeszcze lat 16.

Problemy gigantów takich jak Facebook, Twitter, YouTube, Instagram czy TikTok, jeśli mam być szczery, niewiele mnie obchodzą. Wiem, że będzie to dla nich nie tylko kłopotliwe, ale też bolesne finansowo. To ich problem. Mimo to uważam, że ta część PROTECTA jest całkowicie bez sensu.

Wszyscy wiemy, że młodzi ludzie bardzo aktywnie korzystają z mediów społecznościowych. Może nam się to podobać albo nie, ale takie są fakty. To jest część ich życia. Zabranianie im tego, odbieranie tego jest po prostu niemądre. To wylewanie dziecka z kąpielą. Nie chodzi o to przecież, by zabraniać dzieciom korzystania z social mediów, ale o to, by nauczyć je korzystania z nich mądrze, a równocześnie – by chronić je przed zagrożeniami. Nie zabraniamy sprzedawania noży kuchennych tylko dlatego, że ktoś może użyć ich w złym celu.

Tak, wielkie firmy albo nie radzą sobie wystarczająco z ochroną prywatności swoich użytkowników, w tym dzieci, albo – co przecież też się zdarza – z premedytacją tę prywatność naruszają, by zwiększać swoje zyski. Jest to zjawisko, z którym należy walczyć. Warto zwiększać kontrolę tego, co wielcy gracze internetowi robią z danymi dzieci, ale i dorosłych. Warto na pewno surowo karać, zwłaszcza finansowo, wszelkie naruszenia. Ale dlaczego mielibyśmy de facto karać dzieci?

Pomysłodawcy kolejnych prawnych rozwiązań, mających w założeniu chronić dzieci, lubią zapominać przy tym o jeszcze jednej kwestii. Dziś mamy próg wiekowy. Czy jego istnienie oznacza, że na Facebooku nie ma młodszych dzieci? Oczywiście, że są. Widziałem polskie grupy, na których dzieciaki w wieku 10, a nawet 8 lat, wypisywały takie rzeczy, że włos jeży się na głowie. Co więcej – wiele z tych dzieciaków ma te konta za przyzwoleniem swoich rodziców, choć ci pewnie nie wiedzą, co ich latorośle wypisują.

Niedawno, przy okazji polskiego projektu mającego w założeniu autorów chronić dzieci przed dostępem do pornografii, pisałem w ramach naszego cyklu #MądryInternet o tym, że weryfikacja wieku w internecie po prostu nie działa:

Weryfikacja wieku nie zadziała

Obraz Alexas_Fotos z Pixabay
Partnerem cyklu #MądryInternet jest XIAOMI
Jakub Śpiewak
Obserwuj
Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

POLECAMY

Przekaż 1% podatku na Fundację LexNostra - pomóż nam bronić pokrzywdzonych