Wszyscy jesteśmy toksycznymi rodzicami

Wszyscy jesteśmy toksycznymi rodzicami

Swego czasu niezwykle popularna była książka Susan Forward „Toksyczni rodzice”. Krążyły o niej legendy, rozpowszechniane głównie przez tych oczywiście, którzy nie czytali, ale świetnie wiedzieli, co w niej jest. A miało z niej jakoby wynikać to, że wszyscy jesteśmy toksycznymi rodzicami, ranimy dzieci i niszczymy im życie.

To oczywiście bzdura, bo książka w gruncie rzeczy jest oczywiście o czymś zupełnie innym. Sęk w tym, że naprawdę wszyscy jesteśmy toksycznymi rodzicami i ranimy swoje dzieci, choć oczywiście bardzo je kochamy i robimy to bez cienia złej woli.

Jesteśmy tylko i aż ludźmi, popełniamy błędy, mamy swoje słabości i wady. Nikt z nas nie jest idealny. Dążenie do ideału – to brzmi, rzecz jasna, bardzo dobrze, ambitnie, ale może stanowić jednocześnie zagrożenie, zwłaszcza gdy nie pogodzimy się z faktem, że ten ideał z natury swojej pozostanie zawsze poza naszym zasięgiem.

Blogosfera lubi kreować świat wyidealizowany, nierealny. Mieszkania są piękne, dzieci czyściutkie i grzeczne, jedzenie tylko zdrowe, rodzice – zawsze spokojni, mądrzy, empatyczni, bezbłędni. Prawdziwy świat tak nie wygląda. Nasze życie też nie. Ani Twoje. Tak, ja też jestem toksycznym rodzicem. I Ty również.

Naturalnie staram się być najlepszym rodzicem, jak tylko potrafię, ale zarazem dobrze wiem, że niestety wcale nim nie jestem i nie będę rodzicem idealnym. Popełniam błędy, mam wady, mam gorsze dni.

Czasem wkroczę z rodzicielską interwencją bez potrzeby albo za ostro. Staram się wkraczać jak najrzadziej, wyznając zasadę, że póki krew się nie leje, bracia powinni sami rozstrzygać swoje spory. Ale czasem wkraczam. I może rozsądzę coś niesprawiedliwie? A może właśnie brak mojej interwencji w danej sytuacji okaże się błędną decyzją?

Czasem coś odburknę, bo jestem zmęczony. Czasem powiem, że teraz nie mam czasu, bo coś robię. A może to, z czym przyszedł któryś z chłopców, jest akurat dla niego naprawdę niezwykle istotne i mój brak czasu zaboli go bardziej niż mi się wydaje? Może zapamięta to na długo, że przyszedł, a tata akurat był zajęty? Może za dużo wymagam, a może właśnie za mało? Może za mało chwalę, a może za dużo?

Tu na przykład mam bardzo mieszane odczucia. Staramy się dawać naszym dzieciom przestrzeń i uczyć je samodzielności. W pewnym momencie zostałem poproszony przez szkołę o rozmowę. Okazało się, że w ramach tej swobody Fabian bardzo zaniedbał naukę. Szkoła zażądała „ściągnięcia cugli”, czyli wprowadzenia nadzoru i bardziej rygorystycznych zasad. I ja uległem. A teraz zastanawiam się: Czy daliśmy za dużo swobody? A może nie dość dobrze do niej przygotowaliśmy? Czy dobrze zrobiłem, ulegając żądaniu, a może trzeba było dać chłopcu więcej czasu?

Każdy z nas, rodziców, jeśli tylko w wychowaniu stara się o refleksję nad tym, co robi, zadaje sobie mnóstwo takich pytań. Na większość z nich nie możemy sobie odpowiedzieć, bo efekty naszych działań są odroczone w czasie. Nie mamy pojęcia, co będzie za pięć, dziesięć, czy piętnaście lat. Jakie nasze słowa, zachowania, zaniechania, decyzje dziecko zapamięta, co nam wypomni, za co będzie wdzięczne, a o co będzie mieć żal albo co stanie się wręcz źródłem traumy.

Tak, wszyscy jesteśmy w tym znaczeniu toksyczni, bo popełniamy nieuchronnie błędy, nie mając pojęcia, jak zaważą one na życiu naszych dzieci. I nic na to nie poradzimy. Tak to po prostu działa. Musimy sobie dać prawo do tego, bo inaczej oszalejemy. Nasze dzieci, choć i teraz, i po latach będą miały z pewnością do nas różne pretensje, same jako rodzice też popełnią błędy – może nawet te same, a może zupełnie inne. Tak to się toczy.

Toksyczni rodzice - książkę kupisz tutaj
Kliknij i kup książkę

To, co rodzice na pewno powinni i o tym pisze autorka książki, Susan Forward, to:

1. Powinni zaspokajać fizyczne potrzeby swoich dzieci.
2. Powinni ochraniać swoje dzieci przed fizyczną krzywdą.
3. Powinni zaspokajać dziecięce potrzeby miłości, uwagi i przywiązania
4. Powinni chronić swoje dzieci przed krzywdą uczuciową.
5. Powinni troszczyć się o kościec moralny swoich dzieci.

Książkę „Toksyczni Rodzice”
kupisz tutaj

(link afiliacyjny)
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

POLECAMY