Jak wyjaśnić dzieciom Wielkanoc?

Opowiedzenie dzieciom historii Bożego Narodzenia jest w miarę proste. Te radosne święta sprawiają, że dzieciaki skupiają się głównie na choince i prezentach, nie wykazując przesadnej dociekliwości teologicznej, a miła historia o narodzeniu Pana Jezusa nie przysparza rodzicom kłopotów. Wielkanoc natomiast bywa dla wielu znacznie trudniejsza i spora część dorosłych rezygnuje z tłumaczenia dzieciom, co tak naprawdę świętujemy. Służę więc radą i pomocą.

Zacznijmy od istotnego zastrzeżenia: Jeśli nie jesteś osobą wierzącą, to masz do tego pełne prawo i nikt nie powinien wymagać od Ciebie, byś nagle zaczął tłumaczyć dzieciom trudne prawdy chrześcijańskiej wiary. Oczywiście będzie mi miło, jeśli przeczytasz tekst do końca, ale on nie jest kierowany do Ciebie i nie ma wywierać na Ciebie żadnej presji.

Kolejne zastrzeżenie: jeśli uważasz się za – jak to ładnie się mówi – „wierzącego nie praktującego”, to też lepiej sobie odpuść. Dzieci mają genialny rad na nieautentyczność. Wychwytują ją z zadziwiającą dla dorosłych łatwością. Masz prawo do takiej postawy życiowej – nie oceniam ani nie potępiam. Po prostu przestrzegam przed miną, na którą łatwo w takiej sytuacji wpaść, wdając się w religijne dywagacje.

Jeżeli jednak chcesz wychowywać swoje dziecko w duchu chrześcijańskim, to wyjaśnianie mu istoty świąt Wielkanocy jest niezwykle istotne. Dotyczą one przecież samej istoty naszej wiary, tego co w niej najważniejsze. To wyjaśnianie bywa trudne – większość rodziców obawia się głównie opowiadania dzieciom o Męce Pańskiej. Ale uwierz – to da się zrobić dobrze i mądrze.

Wielki Czwartek

Przygotowując dzieci do przeżywania Wielkanocy warto poświęcić uwagę wyjaśnieniu tego, co dzieje się w Triduum Paschalne. Szczególnie istotny wydaje mi się Wielki Czwartek – dzieją się wtedy przecież sprawy dla nas, chrześcijan, absolutnie kluczowe.

Pan Jezus i Jego uczniowie udają się na uroczystą kolację. Tę kolację nazywamy Ostatnią Wieczerzą. Wieczerza to inaczej właśnie kolacja, bo jemy ją wieczorem. To nie była taka zwykła sobie kolacja.

Spotykają się, żeby świętować bardzo ważne dla Żydów święto – Paschę. My dzisiaj też często używamy słowa Pascha, gdy myślimy o Wielkanocy. Pascha to święto, które upamiętnia wyjście Izraelitów z Egiptu, gdy Pan Bóg sprawił, iż odzyskali wolność i po wielu latach niewoli wyruszyli do Ziemi Obiecanej. To nie jest przypadek – my w Wielkanoc też świętujemy uwolnienie z niewoli, tyle że to zupełnie inna niewola.

Zanim usiedli do jedzenia, Pan Jezus umył uczniom nogi. W tamtych czasach robili to na ogół słudzy swoim panom. Uczniowie, zwłaszcza święty Piotr, nie chcieli więc się na to zgodzić, bo to oni uważali Pana Jezusa za Pana. Nazywali go Nauczycielem albo Mistrzem. On jednak wytłumaczył im, że to jest konieczne. Pan Bóg myje nogi swoim dzieciom. Rodzice też to robią – kąpią swoje dzieci, bo się o nie troszczą i je kochają. Pan Jezus kocha Swoich uczniów. My też nimi możemy być.

Gdy już jedli i rozmawiali, Pan Jezus powiedział uczniom, co Go czeka: że jeden z nich Go zdradzi, a w efekcie zostanie uwięziony i umrze, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. Uczniowie byli tym bardzo zdziwieni, zastanawiali się też, który z nich okaże się zdrajcą. Pan Jezus wskazał, że będzie nim Judasz, bo wiedział, że ten już umówił się, by wydać Go arcykapłanom.

W czasie Ostatniej Wieczerzy wydarzyło się coś niezwykle ważnego: W pewnym momencie Pan Jezus wziął chleb i pobłogosławił go. Żydzi nigdy nie jedzą chleba, jeśli wcześniej nie podziękują za niego Panu Bogu. Pan Jezus podzielił ten chleb i dawał go swoim uczniom, mówiąc:

„Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy: to jest bowiem Ciało Moje, które za was będzie wydane”

Mt 26,26; Mk 14,22; Łk 22,19; 1Kor 11,24

Potem zaś wziął kielich z winem i znów pomodlił się. Żydzi również przed piciem wina zawsze odmawiali modlitwę, by podziękować Panu Bogu za nie. A gdy dawał to wino uczniom do picia, powiedział:

„Bierzcie i pijcie z niego wszyscy: to jest bowiem kielich krwi Mojej nowego i wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. To czyńcie na moją pamiątkę.”

Mt 26,27-28; Mk 14,24; Łk 22,20; 1Kor 11,25

Upamiętniamy to podczas każdej Mszy Świętej, spełniając prośbę Pana Jezusa. W ten sposób Pan Jezus jest zawsze z nami.

Kiedy świąteczna uczta dobiegła końca, Pan Jezus i Jego uczniowie udali się do Ogrodu Oliwnego. On wiedział już, że niedługo zostanie pojmany, ale chciał tam w samotności pomodlić się, porozmawiać z Ojcem. Bał się tego, co ma się wydarzyć, ale chciał spełnić wolę Pana Boga. Potrzebował tej modlitwy, by mieć siłę. My też potrzebujemy modlitwy.

Wielki Piątek

Odnoszę wrażenie, że w głoszeniu kerygmatu, a to musi następować przed katechezą i być wciąż powtarzane, bardzo często zbyt wiele uwagi poświęcamy śmierci, a zbyt mało – Zmartwychwstaniu. Śmierć jest ważna, ale to Zmartwychwstanie jest sednem naszej wiary.

I to jest coś, co nam, rodzicom, akurat jest na rękę – na ogół obawiamy się wszak właśnie tej części wielkanocnej opowieści, w której mielibyśmy tłumaczyć i opowiadać dzieciom Mękę Pańską. Moim zdaniem – im krócej, tym lepiej. I spokojnie możemy oszczędzić szczegółów. Pieczołowitość, z jaką odtworzył mękę Mel Gibson w „Pasji” dzieciom nie jest wcale potrzebna.

Pamiętajmy też, że przekaz należy dostosowywać nie tyle nawet do wieku, co do możliwości poznawczych i wrażliwości dziecka. Każde rozwija się inaczej, w innym tempie, ma swój charakter, swoją wrażliwość. Rodzic zna to najlepiej.

Pan Jezus stanął najpierw przed sądem arcykapłanów, a potem zaprowadzono go do Piłata. Piłat rządził w Jerozolimie jako przedstawiciel Rzymu. Tylko Piłat mógł wydać wyrok śmierci. Wiedział jednak, że Pan Jezus jest niewinny i nie chciał tego robić, ale arcykapłani podburzyli ludzi i wszyscy domagali się, by Piłat wydał wyrok skazujący. Piłat zaproponował nawet, żeby wybrali, kogo ma uwolnić – Pana Jezusa czy Barabasza, który miał zostać ukarany za bardzo poważne przestępstwa. Ludzie wybrali Barabasza.

W końcu Piłat im uległ i rozkazał zabić Pana Jezusa na krzyżu. Była to bardzo bolesna śmierć. Pan Jezus długo cierpiał, a otaczający Go ludzie, wyśmiewali się z Niego i obrażali Go. A kiedy w końcu umarł, to nawet rzymscy żołnierze uwierzyli, że był Synem Bożym.

W Wielki Piątek przypominamy sobie o cierpieniu Pana Jezusa. We wszystkich kościołach odprawiane są specjalne nabożeństwa, które nazywamy Drogą Krzyżową. Idziemy i powtarzamy sobie wtedy o tych wszystkich strasznych rzeczach, które spotkały wtedy Pana Jezusa. On to wszystko zniósł dla nas – dla mnie, dla ciebie. Chcemy o tym pamiętać.

Wielka Sobota

Wielka Sobota nawet nam, dorosłym, sprawia pewien kłopot, bo mało wiemy o tym, co się działo. Przyjmujemy więc, pewnie słusznie, że to taki czas ciszy. Ale w tej ciszy sporo się dzieje. Warto dzieciom objaśnić i sobotę.

Gdy Pan Jezus umarł, jeszcze w piątek złożono Go do grobu. Arcykapłani kazali zasłonić ten grób wielkim, ciężkim kamieniem i postawili przed nim straże. Wiedzieli bowiem, że Pan Jezus zapowiadał swoje zmartwychwstanie i bali się tego.

Apostołowie, czyli uczniowie Pana Jezusa, schowali się natomiast w tym domu, w którym jedli Ostatnią Wieczerzę. Byli smutni i bardzo się bali, że oni też mogą zostać uwięzieni i zabici. Nie wierzyli w to, co im obiecał – że w ciągu trzech dni wróci.

Ale my już wiemy, że Pan Jezus dotrzymał obietnicy i wrócił. W sobotę szykujemy więc już wszystko do świętowania. Sprzątamy dom, gotujemy, pieczemy, malujemy jajka. Szykujemy też koszyczek z jedzeniem i idziemy do kościoła, aby je poświęcić. Przygotowujemy się do radości, która nas czeka już lada moment.

Wielka Niedziela

Wielka Niedziela to nie tylko stukanie się pisankami i pyszne śniadanie. To dla chrześcijanina najważniejszy dzień w roku, bo upamiętnia to, co najważniejsze w naszej wierze. Wyjaśnienie dzieciom, co tak naprawdę świętujemy, jest więc sednem chrześcijańskiego wychowania.

Nie jest to oczywiście łatwe, bo przecież my sami mamy kłopot. Tajemnica Zmartwychwstania jest trudna do pojęcia.

W niedzielę kobiety poszły do grobu Pana Jezusa. Gdy przyszły, nie było straży, kamień leżał obok, a grób był pusty – nie było w nim ciała. Przestraszyły się, że ktoś to ciało zabrał, a dla Żydów było bardzo ważne, by uszanować grób i zadbać o ciało zmarłego.

Ale nikt nie ukradł ciała. Pan Jezus zmartwychwstał, czyli wrócił do żywych i sam wyszedł z grobu. Pokazał się i powiedział o tym kobietom, prosząc, by wróciły do Jego uczniów i powiadomiły ich o tym.

Zmartwychwstając, Pan Jezus pokonał śmierć i pokonał zło. Zrobił to dla nas, ludzi. Taki był Boży plan. Zrobił to, bo nas kocha – każdego z nas. Obiecał, że przyjdzie taki czas, choć nie wiemy, kiedy to nastąpi, gdy i my zmartwychwstaniemy. Otworzył dla ludzi bramy do nieba. Uwolnił nas z niewoli zła i śmierci. Kto wierzy w Pana Jezusa, kto Go słucha i postępuje zgodnie z tym, czego uczył, kto wierzy w Jego zmartwychwstanie, ten ma szansę też zmartwychwstać i żyć wiecznie w raju.

To właśnie świętujemy w Wielkanoc. Jak Żydzi w Paschę, tak my w Wielkanoc cieszymy się, że Pan Jezus nas zbawił – dał nam nadzieję, wiarę, miłość i wolność. Kiedyś Go spotkamy, tak twarzą w twarz. W każdą niedzielę podczas Mszy Świętej przypominamy sobie i przeżywamy tę Radosną Nowinę, a w Wielkanoc robimy to w sposób szczególny – żebyśmy nigdy nie zapomnieli, że Pan Jezus dla nas przyszedł na świat, dla nas umarł i dla nas zmartwychwstał; żebyśmy nigdy nie zapomnieli, jak bardzo nas kocha i wreszcie: żebyśmy my starali się kochać Go jak najmocniej.

Alleluja!

Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

POLECAMY