Granice rodzica

Uczymy nasze dzieci stawiania granic. Tłumaczymy, że mają prawo powiedzieć „nie”. Coraz więcej rodziców rozumie, że nie można zmuszać dziecka do całowania cioci ani przytulania wujka. Jako dorośli uczymy się respektować to „nie” z ust dziecka. Wyjaśniamy dzieciom, że to nie one zachowują się źle, gdy odmawiają przytulenia, a osoba, która to na nich wymusza.

Namiętnie kładę swoim dzieciom do głów to wszystko, żeby miały świadomość, że to one stawiają granice i dla każdego człowieka ta granica może być inna. Tłumaczę synom, że nie ma nic złego w tym, że nie zawsze chcą się do mnie lub taty przytulić, że mają prawo zwyczajnie nie mieć ochoty na bliskość, nikogo, nawet rodziców. Gdy więc przytulam syna, a on mówi: „zostaw mnie”, to zostawiam.

Co jednak kiedy to Ty, rodzic, nie masz ochoty na przytulanie, czułości, by ktokolwiek Cię dotykał, a na to przychodzi Twoje dziecko się przytulić? To proste. Masz prawo odmówić.

Ja wiem, że zaraz znajdą się rodzice, którzy stwierdzą, że przytulenie dziecka to lek na całe zło świata, że humor od razu się od tego poprawia, magiczne lekarstwo na wszystko. Ja do nich nie należę. Bywam zła, zniecierpliwiona, smutna, przygnębiona, przytłoczona problemami. Zwijam się w kulkę i chcę wszystkie negatywne emocje przetrawić. Nie chcę, żeby ktokolwiek mnie dotykał, nawet moje dzieci.

Szanujemy granice naszych dzieci, a mam wrażenie, że nie szanujemy swoich. Gdy dziecko chce się przytulać, to, nie patrząc na nic, tulimy, czy mamy ochotę, czy nie. Wykluczmy, proszę, z tej dyskusji niemowlaki.

Tymczasem, gdy mówimy dziecku: „nie teraz, za chwilę do Ciebie przyjdę” lub „jestem teraz zła, gdy się uspokoję, zawołam Cię” dajemy przykład jak stawiać swoje granice. Dajemy dziecku szansę, by nauczyło się je szanować. Wszak w całej nauce o szanowaniu granic często umyka nam, że warto poinformować dziecko, iż inni też je mają, a ono musi je tolerować, nie przekraczać ich. Tłumaczę więc synom, że nie mogą przytulać koleżanki na siłę, nie mogą przytulać też mnie.

W świecie, w którym większość matek twierdzi, że ich dzieci to cały ich świat, miałam wyrzuty sumienia, gdy nie chciałam przytulić własnego dziecka. Tuliłam zatem zawsze, gdy tego chciało. Czasem niechętnie, bez przyjemności, zniecierpliwiona, z myślą, by już sobie poszło i dało mi się uporać z emocjami. Dzieci szybko wyczuły, że nie jest to dla mnie fajne, a zatem i dla nich przestało takie być. Coraz rzadziej przychodziły, bo w ich głowie zaczęła kiełkować myśl, że nie lubię, gdy mnie przytulają.

Gdy w końcu do mnie dotarło, że ja też jestem tylko człowiekiem i też nie zawsze muszę mieć ochotę na czułości, nawet z dziećmi, a w efekcie, zamiast niechętnie zgadzać się na przytulanie, zaczęłam mówić dzieciom o swoich emocjach, stawiać granice dotyku, moi synowie zrozumieli, że lubię, gdy do mnie przychodzą, ale tak jak oni, nie zawsze chcę.

Ten tekst nie ma namawiać rodziców, by nie przytulali swoich dzieci. Ten tekst ma pokazać, że nie ma nic złego w tym, że nie zawsze ma się na to ochotę. Nie każdy musi mieć tak jak ja, ale jeśli masz, to wiedz, że nie jesteś z tym sam/a, zatem nie miej wyrzutów sumienia. Dzieci mają prawo do swoich granic. Rodzice mają prawo do swoich granic.

Obserwuj

Magdalena Śpiewak

Szefowa at Mądrzy Rodzice
Mama dwóch chłopców - Benia i Fabiana, żona jednego męża - Jakuba. Wszechwładna szefowa Mądrych Rodziców, a zarazem autorka tekstów, opiekunka naszego Instagrama i Faceboooka. Blogerka znana jako Dziewczyna z obrazka. Kocha jednorożce, uwielbia tatuaże.
Obserwuj

Latest posts by Magdalena Śpiewak (see all)

POLECAMY