• Kategoria: Polecamy
  • Data:

„Chłopiec z burzy” czyli dobra dawka kina familijnego

Miałam okazję zobaczyć pokaz przedpremierowy filmu „Chłopiec z burzy”. Na miejscu dostałam dawkę dobrego kina familijnego.

Dobry film familijny to taki, na którym nie nudzą się rodzice ani dzieci. Znam się na tym. Co tydzień mam z synami wieczór filmowy i od początku założyłam, że moje oglądanie filmu nie może być poświeceniem. Ma mi się podobać. „Chłopiec z burzy” podobał mi się.

Historię w filmie poznajemy z perspektywy dorosłego Michaela, tytułowego Chłopca z burzy. Jest to opowieść dziadka kierowana do zbuntowanej wnuczki Morgany, ale także nostalgiczna podróż w przeszłość, która ma wpływ na teraźniejszość. Ten trik bardzo uwspółcześnia historię. Wydaje mi się to bardzo ważne w przypadku najmłodszych widzów, którzy dostają film osadzony w znanym sobie świecie.

O czym jest sama historia? O przyjaźni, samotności, bólu.

Kilkuletni Michael mieszka z ojcem na odludziu, w chatce nad samym brzegiem oceanu. Ludzi widują raz na kilka tygodni. Jedynymi przyjaciółmi chłopca są zwierzęta i ocean. Któregoś dnia w czasie jednej ze swoich wędrówek po plaży zdarzają się dwie rzeczy, których Michael nigdy by się nie spodziewał: poznaje nowego mieszkańca ich odludzia – Billa i odnajduje 3 pisklęta pelikana, których matkę zabili myśliwi. Postanawia uratować ptaki. Tutaj zaczyna się nasza historia pełna przyjaźni między chłopcem, a pelikanem – Panem P.

Bardzo dobrze patrzyło się na relacje ojca i syna. W filmach, w których pojawia się samotny ojciec, przeważnie jest on surowy i nieobecny. W „Chłopcu z burzy” mamy ciepłego, kochającego ojca, który, nawet gdy jego syn narozrabia, nie podnosi głodu, nie karze go. Mamy ojca, który daje synowi wolność, a jednocześnie zapewnia mu edukację, miłość i opiekę, a robi to mimo nieustającego uczucia bólu i straty.

Historia przyjaźni z Panem P jest tu elementem magicznym, a jednocześnie dającym nadzieję, że każdy z nas może tulić pelikana. Wystarczy mieć w sobie odpowiednią ilość dobra.

Jak w każdym filmie tego typu musi być czarny charakter. Jest on tutaj jednak nieoczywisty. W historii z przeszłości są to myśliwi zabijający pelikany, w historii teraźniejszej jest to ojciec Morgany, który jest prezesem korporacji, a swoją decyzją o dzierżawie terenów w Australii wyniszczy znaczną część środowiska. Jednakże nawet on nie jest tym złym. Jest po prostu biznesmenem, który robi interesy i z jego punktu widzenia ta dzierżawa się opłaca. Jasne, nie lubimy myśliwych, nie lubimy ojca Morgany, ale film nie mówi „oni są źli”, a raczej „oni się mylą”.

Film ma jasne przesłanie moralizatorskie – mamy dbać o przyrodę. Mamy dbać o relacje z rodzicami i bliskimi. Mamy siać miłość. Choć historia nie jest najmłodsza, to jej przekaz jest jak najbardziej na czasie.

Idźcie do kina. Wzruszcie się i pośmiejcie. Warto.

UWAGA! MAMY DO ROZDANIA WEJŚCIÓWKI DO KINA ORAZ KSIĄŻKI „CHŁOPIEC Z BURZY I INNE OPOWIADANIA”.

Aby zdobyć wejściówki należy wziąć udział w akcji #powstrzymajburze.

Według dawnych australijskich wierzeń zabicie pelikana wywołuje potężną burzę. Dla nas śmierć każdego zwierzęcia to burza, którą chcemy i możemy powstrzymać.

Wrzuć na swojego instagrama zdjęcie z hastagiem #powstrzymajburze oznacz profil Mądrych Rodziców, opisz, jak Ty dbasz o zwierzęta i środowisko. Może korzystasz tylko z płóciennych toreb? Może segregujesz śmieci? A może pomagasz jakiejś fundacji? Liczy się wszystko, co może na mniejszą lub większą skalę pomóc zwierzętom. Podziel się swoimi sposobami na powstrzymanie burzy i zgarnij wejściówki!

Ze wszystkich postów biorących udział w akcji wybierzemy 3, które uznamy za najlepsze.
Wejściówki obowiązywać będą w kinach Helios lub Multikino.
Zwycięzców ogłosimy 22 stycznia. Do dzieła!

Obserwuj

Magdalena Śpiewak

Szefowa at Mądrzy Rodzice
Mama dwóch chłopców - Benia i Fabiana, żona jednego męża - Jakuba. Wszechwładna szefowa Mądrych Rodziców, a zarazem autorka tekstów, opiekunka naszego Instagrama i Faceboooka. Blogerka znana jako Dziewczyna z obrazka. Kocha jednorożce, uwielbia tatuaże.
Obserwuj

Latest posts by Magdalena Śpiewak (see all)

POLECAMY