Praca domowa przedszkolaka

Nie ukrywam, że ja i mój mąż jesteśmy przeciwnikami prac domowych. Prace domowe jednak istnieją i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić, zatem pozostaje nam to jedynie zaakceptować. Jednak kiedy mój sześciolatek przyniósł z przedszkola pracę domową, pomyślałam, że coś tu jest nie tak i nasze genialne przedszkole ma jednak wady. Jakże się myliłam.

W połowie września Młody Młodszy przyniósł pierwszą pracę domową. Była to zdecydowanie zabawa – tak fajna, że sama też wykonałam zadanie, które otrzymał. Kolejną pracę dostał po kilku tygodniach. Była równie prosta co poprzednia i nie sprawiła problemów synowi. Mamy koniec listopada i tych prac domowych było do tej pory 5.

Ktoś może powiedzieć, że to chore, że to wciąż przedszkole, że to jeszcze nie czas na prace domowe. Moja pierwsza reakcja była taka sama, bo nie dostrzegłam, jaki ten pomysł jest genialny. A jest.

Jak już ustaliliśmy, prace domowe w szkole są i będą, czy mi się to podoba, czy nie. Te sporadyczne i łatwe prace zadawane w przedszkolu przygotowują dziecko na ten element szkolnej rzeczywistości. Wyrabiają w nim poczucie obowiązku. Taki jest ich cel, a nie sprawdzanie wiedzy czy ocenianie.

No właśnie, bo prace mojego syna nie są na ocenę. Nikt nie krzyczy, nie jest zawiedziony, nie karci, gdy dziecko nie odrobi pracy domowej lub zrobi ją źle – liczy się samo odrobienie. Za każdą odrobioną pracę domową jest punkt, po zebraniu 5 jest nagroda. Dziecko samo decyduje, czy chce zebrać te punkty czy nie. Mój syn chciał.

Kiedy już zrozumiałam ten system i go pochwaliłam, nauczycielki zaskoczyły mnie po raz kolejny. Młody Młodszy po powrocie z przedszkola poinformował mnie, że ma prace domową. Do tej pory nauczycielka odprowadzając dziecko informowała mnie o zadanej pracy domowej, tym razem nikt nic nie mówił, więc się zdziwiłam. Jak się okazało, był to zabieg celowy, przygotowujący dziecko do samodzielnego zapamiętywania, że było coś zadane. Mój starszy syn, mimo że jest w czwartej klasie, do dziś ma z tym problem. Nawet jeśli zapisze, a często tego nie robi, to zapomni zajrzeć do zeszytu.

Gdyby mi ktoś kilka lat temu powiedział, że jego dziecko w przedszkolnej zerówce ma prace domowe, popukałabym się po głowie i uznała to za absurd, a dzieci z tego przedszkola za nieszczęśliwe. Tymczasem dobrze zorganizowane prace domowe dla sześciolatka dają przede wszystkim plusy. Mój młodszy syn nie przeżyje aż takiego szoku, gdy przeskoczy z przedszkola do szkolnej rzeczywistości.

Obserwuj

Magdalena Śpiewak

Szefowa at Mądrzy Rodzice
Mama dwóch chłopców - Benia i Fabiana, żona jednego męża - Jakuba. Wszechwładna szefowa Mądrych Rodziców, a zarazem autorka tekstów, opiekunka naszego Instagrama i Faceboooka. Blogerka znana jako Dziewczyna z obrazka. Kocha jednorożce, uwielbia tatuaże.
Obserwuj

Latest posts by Magdalena Śpiewak (see all)