Wakacje są też dla rodziców

Opublikowaliśmy niedawno na FB wpis dotyczący wakacji. Dyskusja pod nim zainspirowała mnie do napisania o wakacjach z dziećmi. Różowo nie będzie.

Karolina Mazurek napisała, moim zdaniem ciekawy i warty rozważenia, tekst dotyczący zmiany całego systemu szkolnych wakacji, przytaczając wiele argumentów na rzecz skrócenia przerwy letniej i wprowadzenia dodatkowych przerw w trakcie roku szkolnego. Dyskusja potoczyła się jednak w innym kierunku.

Pominę argumenty w stylu „trzeba było sobie dzieci nie robić”, bo to jest poziom, do którego nie warto schodzić. Spore grono dyskutantów i dyskutantek skupiło się na problemie spędzania przez rodziców tego letniego czasu z dziećmi i uwagi, jaką swoim potomkom poświęcają. Przypomniało mi się wtedy, jaka krytyka spadła kilka lat temu na popularną psycholog dziecięcą, gdy reklamowała wakacje rodzinne z animatorami. Praktycznie przez cały dzień organizator zapewniał opiekę dla dzieci.

Z komentarzy wyłaniał się mniej więcej taki obraz: Przez cały rok rodzice pracują, nie spędzają czasu z dziećmi, więc w okresie wakacyjnym powinni wyjechać z dziećmi, zajmować się nimi, poświęcać im uwagę, bawić się, spełniając swój rodzicielski obowiązek.

Sęk w tym, że na ogół jest to obraz fałszywy. Tak, rodzice pracują przez cały rok. W większości przypadków jednak oprócz obowiązków zawodowych spełniają również te rodzinne. Pomagają dzieciom w nauce, bawią się z nimi.

Przyjmijmy jednak nawet, że ten obraz dzieci, którymi rodzice przez cały rok się nie zajmują jest prawdziwy. Przyjmijmy też inną opcję, czyli taki tradycyjny podział zadań, jaki wciąż występuje w wielu domach: tata pracuje jak wół zawodowo, zarabiając na utrzymanie rodziny, mama prowadzi dom i opiekuje się dziećmi. Oboje przez cały rok ciężko pracują. Dzieci też, bo szkoła i przedszkole to nie zabawa, a przynajmniej nie tylko zabawa, ale też praca. (Dzieci w wieku szkolnym pracują równie ciężko, a czasem i ciężej od dorosłych – nie tylko chodzą do swojej pracy, ale jeszcze muszą brać ją do domu). Albo: oboje rodzice pracują zawodowo i dzielą się obowiązkami domowo-rodzicielskimi.

Wakacje to czas odpoczynku dla dzieci. Ale ten okres, gdy dorośli mają urlop. I dzieciom, i dorosłym należy się więc odpoczynek. Wakacje nie mogą stawać się zmorą dla rodziców, którym odmawia się prawa do odpoczynku, relaksu. Oni też mają do tego prawo.

Rozumiem tych, którzy chcą pojechać i spędzać wspólnie czas. Nic w tym złego, jeśli sprawia im to frajdę. Nie potępiajmy jednak tych, którzy chcą odpocząć i wybierają wczasy z opieką do dzieci. I nie oczekujmy, że zamiast siedzieć na plaży czy w kurorcie nad basenem, będą cały dzień patrzeć animatorom na ręce, obserwując zajęcia dzieci. Ani to mądre, bo przeszkadza dzieciom i animatorom w zabawie, ani to sensowne – bo w efekcie wcale nie odpoczną.

Pracujemy w domu (choć nie do końca, bo fotograf jednak czasem musi wychodzić na zdjęcia). Spędzamy dużo czasu z dziećmi. Pomagamy im w nauce, bawimy się, organizujemy wiele wspólnych aktywności. Gdyby stać mnie było na wakacje w kurorcie, z radością wybrałbym opcję z animatorami. Nasze dzieci świetnie by się bawiły. A my odpoczęlibyśmy. I my, i one, naładowalibyśmy akumulatory, by z nową energią wkroczyć w kolejny rok szkolny i wrócić do codzienności, czyniąc ją radosną i fajną. A kto wie? Może za rok z kolei wybralibyśmy wspólne spędzanie czasu?

Jakub Śpiewak
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci, dziadek jednego wnuka. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)