• Kategoria: Polecamy
  • Data:

Masz plany? Miej planner!

W sierpniu plany wakacyjnych wyjazdów powoli zastępują myśli o powrocie do szkoły i pracy. W miejsce spontanicznych decyzji wraca planowanie. Mnie w planowaniu po raz czwarty pomaga produkt, od którego jestem uzależniona, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia – Mamy Kalendarz.

O tym, jak wielką pomocą w planowaniu dnia całej rodziny jest MaMy Kalendarz, pisałam już TUTAJ. W tym roku autorki kalendarza zaszalały i wymyśliły całą masę kolorów i wzorów, na pewno każdy znajdzie coś pasującego do swojego wnętrza.

   

Dodatkowo od teraz i rodziny wielodzietne mogą wspólnie planować czas, bo pokazał się Mamy Kalendarz PLUS, który zamiast 5 kolumn na imiona członków rodziny ma ich aż 8.

Niewielu jednak wie, że poza ściennym kalendarzem, istnieje też „Mam Planner” czyli planner do torebki.

Gdy pierwszy raz zetknęłam się z plannerem, nie bardzo wiedziałam, jak go użyć. Rola kalendarza do torebki była już obsadzona. Ostatecznie planner robił za notatnik do wszystkiego i niczego. Zapisywałam tam tygodniowe menu, listy zakupów, adresy e-mail, podręczne notatki.

W tym roku znów otrzymałam planner, tym razem jeszcze ładniejszy niż poprzedni. Różnica polegała na tym, że w tym roku wiedziałam, co z nim zrobić, zanim się pojawił.

Mój mąż choruje na cukrzycę i dlatego bardzo ważne jest to, jakie posiłki spożywa w ciągu dnia. Gdy podczas wizyty kontrolnej dostał ochrzan od lekarza, a razem z ochrzanem skierowanie do szpitala, zdecydowałam, że od teraz ja dbam o posiłki jakie spożywa. Podszkoliłam się trochę w kwestii węglowodanów, wymienników węglowodanowych i jednostek insuliny, po czym przeszłam do planowania. W tym właśnie pomógł mi Mamy Planner.

W rubrykach z dniami tygodnia zapisuję menu, ilość kalorii (to dla mnie) oraz ilość insuliny, którą musi wstrzyknąć sobie mój mąż, wyliczoną na podstawie wymienników węglowodanowych. To pozwala mi sprawdzić, czego jest za dużo, a czego za mało. Na razie dopiero uczę się tego, więc wartości są bardzo przypadkowe: w jednym dniu kalorii jest poniżej 1000, w innym – prawie 2000. Docelowo chcę układać posiłki tak, by zawsze miały mniej więcej taką samą wartość. 

Zapisanie tego w plannerze jest dla mnie znacznie bardziej czytelne niż w dostępnych aplikacjach mobilnych. Łatwiej udaje mi się osiągnąć założony cel – spójne w wartości menu.

Z tyłu plannera znajduje się „lista”. Ona także służy mi do planowania posiłków. Większość liczników kalorii i węglowodanów podaje wartości konkretnego produktu, mi zależało na wartościach całej potrawy, dlatego sama stworzyłam taka listę. Dzięki temu lista składa się tylko z potraw, które często przyrządzam, a wartości przy nich podane odpowiadają porcjom, które na ogół nakładam.

Największym plusem plannera jest to, że nie narzuca nam, jak mamy z niego korzystać. Dla jednego będzie to kalendarz, dla drugiego – planner posiłków, dla trzeciego – treningów, a czwarty wymyśli jeszcze inne zastosowanie odpowiadające jego potrzebom.

Rodzina produktów „MaMy Kalendarza” jest tak świetna właśnie ze względu na swoją elastyczność. Ułatwia codzienne życie całej rodziny. My nie potrafmy już wyobrazić sobie życia bez kalendarza ściennego, a ja od teraz także bez plannera posiłków.

[icon size=”40″ icon=”icon-supermarket” display=”true” ][/icon] Ścienny MaMy Kalendarz kupisz >TUTAJ<
„Mam PLANNER… do torebki” kupisz >TUTAJ<
Zakochani w produkcie Mądrzy Rodzice po raz kolejny są patronem medialnym „MaMy Kalendarza”.
Obserwuj

Magdalena Śpiewak

Szefowa at Mądrzy Rodzice
Mama dwóch chłopców - Benia i Fabiana, żona jednego męża - Jakuba. Wszechwładna szefowa Mądrych Rodziców, a zarazem autorka tekstów, opiekunka naszego Instagrama i Faceboooka. Blogerka znana jako Dziewczyna z obrazka. Kocha jednorożce, uwielbia tatuaże.
Obserwuj

Latest posts by Magdalena Śpiewak (see all)