• Kategoria: Polecamy
  • Data:

Z góry wiem, ile zapłacę

Jak wiecie, od pewnego czasu testujemy w rodzinie i firmie przejazdy taksówkami Ecocar i ich aplikację mobilną. Ostatnio udało im się wprowadzić coś, czym rozbili ostatni argument, który czasami skłaniał nas do korzystania z Ubera.

W pierwszym z tekstów podpowiadałem, jak można, dzięki przewozom busami, dogadać się z innymi rodzicami i grupowo rozwiązać problem odwożenia dzieci do szkoły. Wspominałem też o tym, za co lubię taksówki – w odróżnieniu od poruszania się po mieście własnym autem czy np. Uberem, taksówkami nie stoi się tak w korkach, bo mają one prawo do poruszania się tzw. buspasami.

W drugim tekście opisałem Wam, jak aplikacja, przez którą można zamawiać taksówki, również dla kogoś, pomogła nam poradzić sobie, gdy musiałem w nocy jechać z dzieckiem  do szpitala, na SOR.

Nie ukrywam, że był czas, gdy korzystałem z Ubera. Raz, że wychodziło często taniej niż kursy taksówkami, dwa, że miałem dość sytuacji, które zdarzały się w wielu warszawskich korporacjach, gdy trafiały mi się stare samochody, przesiąknięte dymem papierosowym, z cwaniakami za kierownicą, próbującymi mnie naciągać. Ecocar ze swoją flotą własnych, nowoczesnych i ekologicznych aut wyróżnia się tu zdecydowanie na plus. W dodatku w aplikacji mogę, podobnie jak w Uberze, oceniać przejazd i kierowcę. To zawsze dobrze służy jakości.

Wciąż jednak Uber miał jedną funkcjonalność, którą ceniłem, a nie oferowała tego żadna korporacja taksówkarska, nawet Ecocar – przed rozpoczęciem kursu wiedziałem, ile za niego zapłacę. Teraz jednak Ecocar wprowadził w swojej aplikacji nową usługę „Z góry wiem, ile zapłacę„. Gdy wybierzesz tę opcję, zamiast znanej hybrydowej białej Toyoty lub Hyundaia podjedzie po Ciebie czarny Mercedes Vito. Cenę za przejazd poznasz w aplikacji przed zamówieniem. W ten sposób masz wybór, jaki model rozliczenia wybrać, w zależności od swoich potrzeb.

Na razie przejazdy tymi Mercedesami lepiej zamawiać z wyprzedzeniem, bo zdarza się, że trzeba na nie poczekać dłużej niż na tradycyjną taksówkę, ale przedstawiciel Ecocara zapewnił mnie, że dostępność tych aut będzie stale się zwiększać.

Ale zdradzę Wam, że najbardziej zachwyciła mnie funkcja, którą odkryłem przypadkiem. Otóż białe taksówki Ecorar mają na dachu „koguta”, a na nim część z wyświetlanym napisem, np. „Zajęta”. Okazuje się, że treść tego napisu można zmienić w aplikacji i w efekcie możemy mieć taksówkę z napisem „Kocham Żonę”.

Jakub Śpiewak
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci, dziadek jednego wnuka. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)