Masz prawo, ale mogę Cię go pozbawić

Kolejny Ogólnopolski Dzień Praw Dziecka jak co roku stał się dla mnie okazją do czytania komentarzy w stylu „A kiedy będzie dzień obowiązków?”. I tym razem mi się ulało.

Prawa dziecka to szczególna kategoria praw człowieka. Szczególna, bo dotyczy konkretnej grupy ludzi – o specyficznych potrzebach wynikających przede wszystkim z tego, że dziecko jest uzależnione od dorosłych. Nadal jednak są to prawa człowieka. Jak pisał wszak Janusz Korczak:

Nie ma dzieci. Są ludzie.

Dziecko nie jest zwierzątkiem hodowlanym, nie jest jakimś nieokreślonym „czymś”, co kiedyś stanie się człowiekiem i wtedy będzie traktowane jak człowiek i zaczną przynależeć mu podstawowe prawa. Dziecko, o czym wielu dorosłych zapomina, rodzi się człowiekiem, a nie – na człowieka wyrasta. Z tą myślą, co smutne, wielu dorosłych ewidentnie ma problem.

Dziecko nie jest własnością dorosłych. Jest słabsze od dorosłych, dlatego też musi posiadać dodatkową ochronę przed siłą dorosłych. Taką ochronę dają im prawa dziecka zapisane w Konwencji o prawach dziecka. Konwencja powtarza katalog większości praw człowieka, ponieważ nie ma sensu zapisania np. praw emerytalnych, gdyż w Polsce uzyskuje się je dopiero w wieku 67 lat. Konwencja natomiast zobowiązuje państwo i dorosłych do szczególnego traktowania dzieci.

Prawa człowieka wyprowadzamy z czegoś, co jest absolutnie niezbywalne – z godności człowieka. Z faktu, iż człowiek ma niezbywalną godność wyprowadzamy jego prawa, które są więc również niezbywalne. Z tą niezbywalną godnością każdy człowiek się rodzi, nie nabiera jej z wiekiem. Wynikające z tej godności prawa człowiek ma tak po prostu – nie musi na nie zasługiwać, bo nie zasługuje na posiadanie godności, lecz po prostu ją ma. Od urodzenia do śmierci.

Prawa człowieka nie są w żaden sposób powiązane z jego obowiązkami. To nie znaczy, że człowiek tych obowiązków nie ma. Nawet wtedy jednak, gdy z tych obowiązków się nie wywiązuje, prawa nadal mu się należą. Każdy z nas ma np. obowiązek płacić podatki, ale przecież gdy tego obowiązku nie realizuje i staje przed sądem, nie pozbawiamy go prawa do obrony i uczciwego procesu.

Za sprawą języka potocznego mylimy prawa z przywilejami. Przywileje uzyskujemy po spełnieniu określonych warunków i czasami tracimy.

Tak jest np. ze świadczeniem 500+. Nie należy się ono każdemu człowiekowi – należy się rodzicowi co najmniej dwójki dzieci lub jednego dziecka, ale gdy nie przekracza określonego progu dochodowego. Gdy dochód wzrasta, świadczenie na to pierwsze dziecko zostanie odebrane. Gdy sąd pozbawi kogoś prawa do opieki nad dzieckiem, osoba ta traci też świadczenie 500+. Gdy ktoś ma jeszcze więcej, uzyskuje uprawnienia przewidziane dla rodzin wielodzietnych.

O ile prawa człowieka są czymś, czego większość z nas jest gotowa bronić z oddaniem, o tyle prawa dziecka to coś, co wywołuje w dorosłych, bo przecież nie w dzieciach, ogromny opór.

Stąd bierze się właśnie, to słynne „nie mówmy o prawach dziecka, mówmy o ich obowiązkach”. Jakoś dziwnym trafem nie głosimy przecież: „nie mówmy o prawach dorosłych, mówmy o ich obowiązkach”. Stąd bierze się też bardzo częste czynienie przez dorosłych zastrzeżeń: „dziecko ma prawo do…, ale…”

Pamiętam, że kiedyś brałem udział jako juror w konkursie na dziecięce przedstawienia dotyczące właśnie praw dziecka. W trakcie obrad powiedziałem zdumionym lokalnym aktywistom, którzy też zasiedli w jury, że żadnego ze spektakli nie powinno się nagrodzić, bo w scenariuszu każdego z nich dorośli przemycili dzieciom właśnie „ale”. To „ale”, które de facto unieważnia prawa. Jakież to bowiem prawo dziecka, skoro dorosły może bez trudu jednostronnie je unieważnić?

To nie znaczy bynajmniej, że dziecko nie ma obowiązków. Oczywiście, że je ma. Każdy z nas ma jakieś swoje obowiązki. Stopniowo, wraz z rozwojem dziecka, wdrażamy je w te obowiązki. Ale powtórzmy: obowiązki to jedno, prawa to drugie. Prawa nie są powiązane z tym, jak człowiek wywiązuje się z obowiązków. Dotyczy to dorosłych i tak samo dotyczy to dzieci.

Prawa dziecka w punktach

Prawa i wolności osobiste:

  • Prawo do życia i rozwoju,
  • Prawo do tożsamości i identyczności (prawo do nazwiska, imienia, obywatelstwa, wiedzy o własnym pochodzeniu),
  • Prawo do swobody myśli, sumienia i wyznania,
  • Prawo do wyrażania własnych poglądów i występowania w sprawach dotyczących dziecka, w postępowaniu administracyjnym i sądowym,
  • Prawo do wychowywania w rodzinie i kontaktów z rodzicami w przypadku rozłączenia z nimi,
  • Prawo do wolności od przemocy fizycznej lub psychicznej, wyzysku, nadużyć seksualnych i wszelkiego okrucieństwa,
  • Prawo nierekrutowania do wojska poniżej 15 roku życia.

Prawa socjalne:

  • Prawo do odpowiedniego standardu życia,
  • Prawo do ochrony życia,
  • Prawo do zabezpieczenia socjalnego,
  • Prawo do wypoczynku i czasu wolnego.

Prawa kulturalne:

  • Prawo do nauki,
  • Prawo do korzystania z dóbr kultury,
  • Prawo do informacji,
  • Prawo do znajomości swoich praw.

Prawa polityczne:

  • Prawo do stowarzyszania się i zgromadzeń w celach pokojowych.

Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka 800 12 12 12

Jakub Śpiewak
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci, dziadek jednego wnuka. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)