• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Mamo! Daj szansę tacie być lepszym tatą!

Od trzynastu miesięcy jestem tatą. Myślę, że dosyć zaangażowanym, o czym świadczy fakt, że wziąłem niemal roczny urlop, potocznie zwany tacierzyńskim. A dodatkowo swoje rodzicielskie obserwacje opisuję na blogu TastyWayOfLife.com.

Zawsze miałem wrażenie, że panie w większości bardzo chętnie widziałyby w swoim otoczeniu bardziej zaangażowanych w sprawy rodzicielskie ojców. Ale z perspektywy doświadczeń ostatniego roku wydaje mi się, że jednak zwykle bronią matecznika za wszelką cenę. Nawet jeśli publicznie deklarują coś innego.

Facebook tylko dla mam

Ostatnio pełen entuzjazmu postanowiłem dołączyć do grup rodzicielskich, które mają więcej niż tysiąc członków. Chciałem się dowiedzieć, jakie tematy zajmują rodziców i sam się dzielić swoimi doświadczeniami.

Najpierw w fejsbukową przeglądarkę wrzuciłem hasło ojcowie. Wyskoczyły zaledwie dwie grupy i to w dodatku randkowe – dla samotnych ojców i mam. Nie mój target. Potem wrzuciłem hasło tata. Podobnie znalazłem dwie grupy powyżej tysiąca członków, ale  tym razem były to grupy rodzicielskie. Do jednej należę od jakiegoś czasu – Jestem tatą. Druga była przeznaczona dla ojców z Wrocławia. Cały czas czułem niedosyt. Kolejne poszukiwania dotyczyły więc haseł rodzice oraz mama i tata. Znalazłem czterdzieści dwie grupy. Na koniec wpisałem mama i policzyłem grupy tylko dla mam. Tych z więcej niż tysiącem członków jest około pięćdziesieciu.

Wstępnie odrzuciłem te grupy, które nastawione były tylko na handel ciuszkami dziecinnymi lub damskimi. A do pozostałych, również tych dla mam, wysłałem prośby o dołączenie. Zupełnie nie zwróciłem uwagi na to, że były wśród nich grupy tylko dla mam. Uznałem naiwnie, że pewnie chodzi o nazwę, grupę docelową i że z pewnością chętnie przyjmą do swojego grona ojca, który jest zainteresowany rodzicielstwem. Byłem w olbrzymim błędzie. Na 23 grupy, do których się zgłosiłem, zostałem przyjęty tylko do… 5.

Adminkom tych grup bardzo gratuluję odwagi! W końcu będę mógł przeczytać, o czym rozmawiają kobiety, na dodatek mamy. A to mogą być sprawy nie dla ucha i oka mężczyzny. Bo przecież on nie ma pojęcia, co kobieta może przeżywać, jak zmienia się jej ciało i jakie ma wahania nastrojów. Nie zna kobietm a z żoną nie rozmawia… Lepiej trzymać go z dala od tych spraw.

Macierzyński nie dla ojców

Jak mam nadzieję powszechnie wiadomo, a ja doświadczyłem tego osobiście, ojciec może przejąć od mamy 38 z 52 tygodni urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego. Nie wszyscy chyba jednak zdają sobie sprawę, że jeśli chodzi o ten urlop, to nie obowiązuje zasada albo mama albo tata. Można niemal dowolnie dzielić te 38 tygodni. Na przykład mama może oddać tacie 4 tygodnie. A wtedy tata może dodać jeszcze dwutygodniowy urlop ojcowski, trochę wypoczynkowego i w rezultacie spędzić dwa miesiące w domu z dzieckiem. Co ciekawe, mama i tata mogą korzystać z urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego równolegle. To znakomita okazja na wspólne nauczenie się zasad pielęgnacji, opieki nad Maluchem i po prostu bycie razem w pierwszych miesiącach życia dziecka, co ma pozytywny wpływ na relacje w rodzinie.

Mówiłem o tym w marcu bieżącego roku na jednej z lokalnych konferencji blogerów rodzicielskich. Byłem na tym spotkaniu jedynym blogującym mężczyzną. Kiedy zadałem pytanie, kto z waszych partnerów przejął choćby dzień macierzyńskiego lub rodzicielskiego, nikt nie podniósł ręki. W sumie nie zdziwiłem się, bo znałem statystyki. A w nich polscy mężczyźni są w ogonie i dużo poniżej średniej w UE. Co natomiast mnie bardzo zaskoczyło, to komentarze kuluarowe na temat przyczyn tego stanu rzeczy. W większości rodzin ten temat nie był nawet dyskutowany. A jedna z pań podsumowała: w życiu bym mu nie oddała tego macierzyńskiego.

Lepiej się trzymaj z daleka od noworodka, bo jeszcze mu zrobisz krzywdę

Kiedy w rozmowach z kumplami dzieliliśmy się doświadczeniami z przeżywania ojcostwa w pierwszych miesiącach, sporo opowiadałem o tym, ilu manualnych czynności musiałem się nauczyć. To była dla mnie początkowo najtrudniejsza sprawa i z pewnością kosztował mnie sporo nerwów. Ale teraz zmiana pieluchy, kąpiel, usypianie, noszenie czy karmienie nie stanowią dla mnie tajemnicy (tylko piersią się nie nauczyłem karmić, do tego się przyznaję :-)) Pamiętam, jak to na początku było też stresujące dla mojej żony. Obydwoje uczyliśmy się razem. I być może dlatego potrafiliśmy zaakceptować wzajemnie swoje wpadki i niedoskonałości.

Jak się jednak okazało w przypadku jednego z kolegów, wspólna opieka nad dzieckiem nie była czymś oczywistym. W tamtym związku mama brała większy ciężar opieki na siebie. Kiedy już opanowała zabiegi pielęgnacyjne uznała, że nie ma co włączać ojca, bo gorzej sobie radzi i wszystko dłużej trwa. W konsekwencji różnica w ich umiejętnościach się pogłębiała i coraz trudniej było tacie przejąć pałeczkę, bo synek zaczynał na przykład płakać. Efekt był taki, że w ciągu pierwszego roku ojciec niemal w ogóle nie uczestniczył w zabiegach pielęgnacyjnych dziecka.

Zgodnie z rodzicielstwem RIE (czytaj raj), w pierwszych latach życia dziecka najważniejsza dla budowania relacji z rodzicem nie jest zabawa, tylko te najbardziej intymne sytuacje, w których Maluch potrzebuje naszej pomocy: karmienie, usypianie, kąpiel czy przewijanie. Jeśli tylko rodzic jest wtedy uważny i trzyma kontakt z dzieckiem, to konsekwentnie buduje solidną więź i zaufanie, które zaprocentuje w przyszłości. A ponieważ dziecko potrzebuje więzi i z mamą i z tatą, warto, żeby obydwoje rodzice uczestniczyli aktywnie w tych czynnościach.

Być może panie doskonale o tym wiedzą, ale podświadomie chronią swoją stereotypową rolę mamy. Tak jak i my chronimy bastiony męskości w niektórych sytuacjach społecznych. Ale być może mamy robią to automatycznie i nie zdają sobie sprawy z konsekwencji, skupione na codziennych problemach.

Dlatego mam prośbę do wszystkich wspaniałych mam.

Jeśli macie partnerów, którzy chcą Wam pomóc i chcą brać udział w życiu dziecka od samego początku, nie odrzucajcie ich. Zapraszajcie do grup fejsbukowych, dzielcie się urlopem macierzyńskim i dajcie szansę wykazać się w domu. Wasze maleństwo na pewno na tym skorzysta, a i Wam będzie łatwiej.


Tomasz Smaczny
[icon size=”” icon=”icon-desktop” display=”true” ][/icon] TastyWayOfLife – blog
[icon size=”” icon=”icon-facebook” display=”true” ][/icon] Facebook
[icon size=”” icon=”icon-twitter” display=”true” ][/icon] Twitter
[icon size=”” icon=”icon-photography-camera” display=”true” ][/icon] Instagram
Mądrzy Rodzice
Obserwuj

Mądrzy Rodzice

archiwum at Mądrzy Rodzice
Mądrzy Rodzice to blog prowadzony przez rodziców - dla rodziców, którzy chcą rozwijać się w swoim rodzicielstwie. Bliska nam jest myśl pedagogiczna Janusza Korczaka.
Mądrzy Rodzice
Obserwuj

Latest posts by Mądrzy Rodzice (see all)