• Kategoria: Żyjemy
  • Data:

Mamy mamom zgotowały ten los…

„Ludzie ludziom zgotowali ten los” – pisała w „Medialionach” Zofia Nałkowska. Gdy czytam dyskusje na forach i grupach dla mam, często w mojej głowie pojawia się parafraza tego słynnego cytatu: „Mamy mamom zgotowały ten los”.

Prowadzę Mądrych Rodziców od wielu lat. Są takie tematy, których staram się tutaj nie poruszać, choć są ważne i w mojej ocenie warte dyskusji. Sęk w tym, że obserwacja innych stron doprowadziła mnie do przekonania, iż lepiej te sprawy omijać. Dlaczego? Bo na ogół niestety nie ma dyskusji, pojawiają się jedynie kłótnie, wyzwiska, nikt nikogo do niczego nie jest w stanie przekonać, bo w atmosferze awantury trudno o jakąkolwiek otwartość.

Gdy pojawia się wątek karmienia (piersią czy mlekiem modyfikowanym), karmienia piersią w miejscach publicznych, rodzaju porodu (siłami natury czy cesarskim cięciem w tym „na życzenie”), oczywiście aborcji, ale i wiele innych – w ludziach budzą się demony. Znika kultura, znika rozsądek, znika otwartość na argumenty przeciwne, znika wreszcie tolerancja. Pojawia się przekonanie, że „ja wiem lepiej”, a „moja racja jest najmojsza”. Z tym przekonaniem pojawia się misja „nawracania” połączona z agresją.

Nie zamierzam rozstrzygać kwestii, jaki rodzaj porodu jest lepszy, bo nie jestem lekarzem położnikiem, nie mam odpowiedniej wiedzy. Zakładam, że sytuacje są różne i każdą z nich trzeba rozpatrywać indywidualnie. Chodzi mi natomiast o sam charakter dyskusji.

„Wydobyciny”? Serio? Jedna mama pisze w ten sposób do drugiej? Chciałbym, by strona Mądrzy Rodzice była wolna od takich wypowiedzi. Chciałbym, byśmy jako społeczność starali się być dla siebie nawzajem wsparciem, szanować się wzajemnie i dawać innym prawo do odmiennego niż nasze zdania. Przede wszystkim zaś chciałbym, byśmy nie ranili się i nie obrażali.

Mam nadzieję, że kiedyś tak będzie i moje moderatorskie interwencje, często dość radykalne, przestaną być potrzebne. A na razie zapewniam, że na hejt będę reagował z całą stanowczością i bez litości.

Niektórzy powiedzą, że to cenzura. Możliwe. Wolność słowa nie polega jednak na tym, że wolno bezkarnie obrażać innych. Wolność słowa nie polega też na tym, że wolno napisać wszystko wszędzie każdemu i w każdym momencie. Wolność słowa nie polega też na braku odpowiedzialności za to, co powiemy czy napiszemy. Chcesz hejtować? Proszę bardzo – ale rób to u siebie, nie u mnie. Chcesz hejtować? Proszę bardzo, ale miej w sobie gotowość, by ponieść tego konsekwencje.

Jakub Śpiewak
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci, dziadek jednego wnuka. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)