• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Geocaching na pograniczu polsko-słowackim czyli wielkie poszukiwanie skarbów

Geochaching jest trochę jak powrót do dzieciństwa. Bawisz się w poszukiwacza skarbów, doświadczasz emocji, gdy znajdujesz w skrytce coś, co zostawił tutaj ktoś przed tobą. I jego podpis w zeszyciku. Może był tu pięć minut wcześniej, a może nikt nie zaglądał do tej skrytki przez rok?

Artykuł powstał w ramach projektu „Wspólna promocja pogranicza/Spolocna propagacia prihranicnej zony” współfinansowanego ze środków Programu Współpracy Transgranicznej Interreg V-A Polska-Słowacja 2014-2020 realizowanego przez Gminę Rajcza przy współpracy Gminy Nová Bystrica.

Bawiliście się kiedyś w poszukiwaczy skarbów? Wysyłaliście listy w butelce? A może zdarzyło wam się odnaleźć coś, co ktoś ukrył bardzo dawno temu? W filmie Amelia, który na wielu twarzach wywołał wypieki, jest kilka takich zabaw. Amelia odnajduje skrytkę w swoim mieszaniu i obiera sobie za cel znalezienie chłopczyka (teraz już dorosłego mężczyzny), który skrył ją tutaj dawno temu. Bawi się również w poszukiwanie mężczyzny, którego zdjęcia odnajduje porzucone i podarte w fotobudkach. Wreszcie – wysyła krasnala z ogródka swojego ojca w świat z koleżanką stewardessą, a ojciec dostaje zdjęcia z tej osobliwej podróży. Ten film jest tak magiczny i trafia tak głęboko, bo uderza w tę dziecięcą nutę w każdym z nas. Ale co to ma wspólnego z geocachingiem?

Z GPS-em i duszą odkrywcy

Bardzo wiele. Geocaching to zabawa w rozwiązywanie zagadek, poszukiwanie skarbów, odkrywanie nowych miejsc, doświadczanie tajemniczej obecności innych poszukiwaczy. Żeby wziąć w niej udział potrzebne jest tylko urządzenie z GPS i… dusza odkrywcy.

Historia tej zabawy jest stosunkowo krótka i sięga maja 2000 roku, gdy odkodowano zakłócany wcześniej sygnał wysyłany przez satelity do odbiorników GPS. Wcześniej, sygnał ten wykorzystywany do celów militarnych, zniekształcano tak, że cywile nie mogli uzyskać dokładności większej niż 100 m.

Już następnego dnia pasjonat sprzętu GPS, Amerykanin Dave Ulmer, poleciał do lasu żeby ukryć w nim wiadro ze „skarbami” i podał jego współrzędne na grupie dyskusyjnej. Skrytka ze skarbami stała się nagle obiektem poszukiwań i zabaw odbiornikiem GPS, który teraz mógł już podawać współrzędne bardzo precyzyjnie. I okazało się, że poszukiwania te wzbudziły wiele pozytywnych emocji.

To zainspirowało kolejnych członków grupy do zakładania swoich skrytek. Zabawa szybko stała się ogólnoświatowa. Dziś, żeby wziąć udział w zabawie nie trzeba należeć do żadnego tajemniczego „bractwa”, grupy zapaleńców. Wystarczy zarejestrować się na jednej ze stron poświęconych tej zabawie, i szukać!

Geocaching po polsku

Pierwsze skrytki w Polsce powstały w listopadzie 2001 roku, dziś już jednak nie istnieją. Najstarszą istniejącą jest ta z 2 czerwca 2002 roku w okolicach Szczytna. W 2015 roku istniało ich już 25 471 na terenie kraju. Geocaching.pl – polska strona „córka” geochaching.com wykazuje dziś bazę 38 469 skrytek w Polsce, 3 324 729 znalezień i 128 049 użytkowników!

Na geochaching.com znajduje się najliczniejsza baza skrytek na świecie. Cache – czyli skrytki znajdziecie na Antarktydzie, w dżunglach i na pustyniach. Gdziekolwiek pojedziecie na wakacje – z ogromnym prawdopodobieństwem znajdziecie jakieś cache. W całym Beskidzie Żywieckim jest ich zatrzęsienie. Roi się od nich w okolicach Nowej Bystrzycy i Vychylovki, Orawskiej Leśnej i Zakamennego. Można je znaleźć w leśnych ostępach, na szczytach, łąkach, w dolinach i między domami. W samej gminie Rajcza kilka skrytek jest na Rachowcu, na stokach Bendoszki, w rezerwacie Śrubita, na Wielkiej Raczy, są też i takie o tajemniczych nazwach, np.: Zadyszka, Wodopój, Wiatrołomy, Korzenie i Tail & Snake Country, Leśni starcy albo „Dlaczego zamierają świerki”. Jak się domyślacie – dzięki nim można nie tylko zwiedzić ciekawe miejsca, ale również dowiedzieć się interesujących rzeczy. Najstarsza skrytka w gminie została założona w 2014 roku, w październiku i nosi nazwę „Pałac Lubomirskich”. Rok później powstała kolejna – „Na complu”.

Czego szukać?

Ale jak właściwie wyglądają te skrytki? Geocache może być ukrytym pojemnikiem (wodoodpornym), w którym zmieści się notes (logbook), do którego można się wpisać. Zwykle też osoba, która była tu przed nami zostawiła dla nas jakiś drobiazg. I możemy go zabrać, jeśli zostawimy coś o podobnej wartości. Żadnych śmieci, rzecz jasna! Zostawiamy coś takiego, co sami chcielibyśmy znaleźć.

Niekiedy skrytki są całkiem spore – jak beczki czy całe pomieszczenia, albo maleńkie. Tę funkcję może spełniać np. fiolka po lekach, albo opakowanie po filmie do aparatu, odpowiednio oznaczone i ukryte, rzecz jasna. Geochaching nie jest promocją śmiecenia w lesie! Chodzi również o to by nie trafił na nią przypadkowy przechodzień i nie wyrzucił czy nie zniszczył. Czasami maskowanie jest całkiem zmyślne. Np. maleńki „kesz” jest ukryty za luźną cegłą w ścianie, sztuczny kamień czy wiarygodną imitacją tabliczki informacyjnej. W informacjach o skrytce podany jest jej rodzaj – np. tradycyjna lub mutli, nietypowa, zagadkowa, etc.

Nie zawsze chodzi tylko o pokręcenie się po lesie i odnalezienie skrytki, zostawienie po sobie śladu. Czasami trafiamy na multi-cache, powiązane ze sobą, i żeby znaleźć właściwą skrytkę trzeba rozwiązać zadanie logiczne albo rebus. Ponoć niektóre mogą być prawdziwymi wyzwaniami i zabierać nawet kilka miesięcy, zanim poszukiwacz odnajdzie końcowy cache. Zawsze jednak odnalezienie finalnego pojemnika odbywa się na podstawie współrzędnych geograficznych, co wyróżnia geocaching od innych zabaw terenowych.

Opisy skrytek zawierają zwykle ostrzeżenia o możliwych zagrożeniach w trakcie poszukiwań oraz informacje o dostępności dla osób niepełnosprawnych lub szukających w towarzystwie dzieci.

Zabawy dla wtajemniczonych

Bardzo ciekawym rozwiązaniem są jeszcze nieobecne na terenie gminy, tzw. own-cache, które cały czas nosi przy sobie właściciel. Żeby znaleźć skrytkę – trzeba na niego trafić. Takie rozwiązania budują społeczność wokół tej zabawy, pomagają spotkać się jej amatorom osobiście. Istnieją też zagadkowe skrytki, które łączą wiele innych kategorii i stają się polem do tworzenia unikalnych wyzwań.

Na całym świecie zlokalizowane są również tzw. EarthCache – miejsca, w których można nauczyć się czegoś na temat geologicznych tajemnic Ziemi. EarthCache zawierają zarówno informacje edukacyjne, jak i współrzędne, gdzie można trafić na opisywane zjawisko.

Dzięki skrytkom trafiamy w miejsca szczególne, zapuszczamy się w nietypowe strony znanych lokalizacji, czasem takie, których nie znają nawet mieszkańcy terenu, na którym znajduje się „kesz”.

Dookoła świata

I wreszcie coś rodem z Amelii – czasami w skrytkach umieszczane są przedmioty podróżujące. Mają dołączoną karteczkę z informacją o ich pierwotnym właścicielu, dacie i miejscu ich pierwszego umieszczenia w skrytce (tzw. paszport). Przedmioty te rejestruje się w specjalnych serwisach internetowych, które przydzielają im numery rejestracyjne. Takie przedmioty podróżujące powinno się wziąć z jednej skrytki i umieścić w drugiej, dzięki czemu krążą one cały czas po świecie. Osoba, która przeniesie przedmiot do innej skrytki powinna również w odpowiednim serwisie umieścić informację o zmianie lokalizacji. Dzięki temu można śledzić „podróż” przedmiotu po świecie.

Czy to nie emocjonujące?

Polub Beskid Żywiecki
na Facebooku

Jakub Śpiewak
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci, dziadek jednego wnuka. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

1% podatku, 100% wsparcia. Przekaż 1% podatku na fundację Lex Nostra.