• Kategoria: Żyjemy
  • Data:

Tata się deklinuje

Słowo tata sprawia wiele problemów językowych. Mam w ogóle wrażenie, że rzadko patrzymy na rodzicielstwo z językowego punktu widzenia, a okazuje się, że może on być bardzo interesujący i dostarczać materiału do przemyśleń.

Moje zainteresowanie tematem zaczęło się od słów tacierzyński i tacierzyństwo, które wywołują u mnie niezmiennie wysypkę. Słowo tacierzyński zaistniało w języku przy wprowadzaniu do polskiego prawa urlopu dla ojców, zaś słowo tacierzyństwo pojawiło się szerzej chyba dzięki użyciu go w tytule jednej z pierwszych książek dla ojców, którą napisał były policjant i medialny ekspert od gadżetów technologicznych, Zbigniew Urbański.

prof. Jan Miodek, źródło: Wikimedia Commons
prof. Jan Miodek, źródło: Wikimedia Commons

Skąd wzięło się sformułowanie macierzyński? Jedna z teorii zakłada, iż jest to efekt zjawiska historycznego zwanego palatalizacją, czyli zmiękczania spółgłosek i powstawania oboczności. Inaczej wyjaśnia to profesor Jan Miodek:

Brzmiąca dziś sucho matka, bo brzmi sucho, no któż z nas powie do rodzicielki swojej matka. Co tu dużo mówić – jest to forma urzędowa: imię ojca, imię matki. Chcę teraz wszystkim uświadomić, że historycznie rzecz biorąc, słowo matka jest takim samym zdrobnieniem jak: rączka, nóżka, szafka, lampka, gwiazdeczka czy gwiazdka i tak dalej. To jest zdrobnienie – pierwotna postać słowiańska mati (od dopełniacza w dół: matierie, matierii, matier). Po staropolsku mać w mianowniku (dziś nam się to kojarzy niedobrze – tak już powiem najdelikatniej) a od dopełniacza w dół: macierze, macierzy, macierz. Potem z biernika (z czwartego przypadka) ta macierz przeszła do mianownika i dziś jest macierz jako pojęcie matematyczne, macierz szkolna jako biblioteka. Na tym rdzeniu macierz stworzona przymiotnik macierzyński, macierzyństwo, macierzanka, stąd też urlop macierzyński (od tego rdzenia macierz.

Staropolskie mać, jak słusznie zauważa prof. Miodek, kojarzy się raczej negatywnie, a słowo macierz funkcjonuje w innym kontekście. Z kolei średniowieczne, znane np. z pochodzącego z XV wieku Lamentu Świętokrzyskiego, słowo maciora używane jest współcześnie w odniesieniu do świni, więc nie budzi pozytywnych skojarzeń. Dlatego podstawowym określeniem stało się słowo matka.

Jego równorzędnym określeniem dla roli męskiej jest słowo ojciec. Naturalnym odpowiednikiem słowa macierzyństwo jest więc ojcostwo, a macierzyński – ojcowski. Słowo tacierzyński pochodzi od tata, jego użycie byłoby więc logiczne, gdybyśmy w odniesieniu do kobiet używali określeń pochodzących od mama.

prof. Mirosław Bańsko, źródło: Youtube, Wydział Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego
prof. Mirosław Bańsko, źródło: Youtube, Wydział Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Tacierzyński jest neologizmem, póki co – nieoswojonym. Może dlatego brzmi obco i niezbyt poważnie. Profesor Mirosław Bańko ma też dodatkową teorię:

My – adresaci ich (dziennikarzy – przyp. red.) wypowiedzi – też reagujemy na tatę w roli mamy z pewnym oporem.

Z tą teorią o tyle trudno się zgodzić, że określenia tacierzyński od początku używali też zwolennicy wprowadzenia do prawa urlopów dla ojców oraz korzystania z tego nowego uprawnienia. Poza tym, ale to temat na inny artykuł, nie chodzi wszak o to, by tata wchodził w rolę mamy, lecz o to, by ze swoją specyfiką angażował się w codzienną opiekę nad dzieckiem i jego wychowanie. Bardziej trafna wydaje się więc inna teoria prof. Bańki:

Urlop tacierzyński jest tak atrakcyjny ze względu na rym do nazwy urlop macierzyński.

Tata się deklinuje

Ponieważ, choćby ze względu na obowiązki zawodowe, czytam dużo blogów rodzicielskich, zaobserwowałem też inne zjawisko językowe. Deklinacja (czyli odmiana przez liczby i przypadki) słowa mama nie sprawia nikomu problemu. Ze słowem ojciec też raczej nikt problemów nie ma. Problemy pojawiają się przy słowie tata. Obawiam się nieco zgadywać, jakie jest źródło tych problemów, choć domyślam się, iż ta nierównowaga wynika z zaszłości kulturowych i społecznych, czyli z nierównowagi obecności tatów i mam w przestrzeni publicznej. Inaczej mówiąc: częściej spotykamy się z grupą kobiet z dziećmi niż mężczyzn z dziećmi, i – co za tym idzie – rzadziej mamy okazję do korzystania z liczby mnogiej w odniesieniu do mężczyzn w kontekście rodzicielstwa.

Zjawisko to objawia się tym, że bardzo często, gdy zachodzi potrzeba odmienienia słowa tata, zwłaszcza w liczbie mnogiej, autorzy tekstów robią unik – zastępują je odmianą słów ojciec lub tatuś. Dlatego łatwiej znaleźć w tekstach formę tatusiowie lub ojcowie niż tatowie. Ta ostatnia najwyraźniej brzmi dla autorów obco i budzi wątpliwości co do poprawności.

Warto więc przypomnieć poprawną deklinację słowa tata:

Przypadek Liczba pojedyncza Liczba mnoga
Mianownik
(kto? co?)
tata tatowie
Dopełniacz
(kogo? czego?)
taty tatów
Celownik
(komu? czemu?)
tacie tatom
Biernik
(kogo? co?)
tatę tatów
Miejscownik
(o kim? o czym?)
tacie tatach
Narzędnik
(z kim? z czym?)
tatą tatami
Wołacz
(o!…)
tato tatowie
Jakub Śpiewak
Obserwuj
Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

POLECAMY

Przekaż 1% podatku na Fundację LexNostra - pomóż nam bronić pokrzywdzonych