• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Byłaś niegrzeczna? Już Cię nie kocham!

Mądry Rodzicu odnalazłeś już swoje Family Power? Czy szacunek można pogodzić z władzą rodzicielską? Rodzicu jak sobie radzisz z dziećmi w nerwach? Czas wyciągnąć trupy z szafy…

„Byłaś niegrzeczna? Już Cię nie kocham!” – mówi tata do córeczki. Jej reakcja to płacz i błaganie ojca: „Tatusiu, już zawsze będę grzeczna.” Pamiętam do tej pory ścisk w gardle i ból w klatce piersiowej. To nie jest opis sytuacji z patologicznego domu. Jest to sytuacja z korytarza szkoły językowej, którą prowadzę od lat. Ten komentarz nie jest wyjątkiem, jest ich znacznie więcej, może inne są nieco łagodniejsze, ale nadal krzywdzące.

Moi klienci to ludzie wykształceni, kochający swoje dzieci, chcący dla nich jak najlepiej. Zapisują je na zajęcia dodatkowe, płacą, poświęcają swój czas, przywożą, odwożą, interesują się efektami. Ich intencje są jak najbardziej dobre, intencja tego taty widzenia również była dobra, nie wątpię w to, użył on jednak niezwykle toksycznego języka. Zrobił to, ponieważ jest to jedyny dla niego dostępny język, sam w taki sposób był wychowywany, więc sam w podobny sposób wychowuje swoje dzieci.

Prosto z pokolenia: ”Tylko na czwórkę?” Znacie to?

„Z zachowania bardzo dobre? A dlaczego nie wzorowe?” „Zająłeś drugie miejsca? Dlaczego nie pierwsze?” „Miałeś uwagę w dzienniczku? Przygotuj się na lanie.” Podobno teraz jesteśmy bardziej wyedukowani i wiemy, że to nie było dobre, wiemy, że dzieci należy traktować podmiotowo. Wiemy, że dzieci są ważne… No właśnie, niby to wiemy, ale z drugiej strony, mamy potrzebę ciągłego wykonywania na już i po naszemu.

Byłam z synem u lekarza, synek miał wtedy 2 latka. Wiecie, bunty i tego typu historie. Pan doktor prawi o konieczności podania Dziecku lekarstw oraz wykonania inhalacji. Mówię, że może być z tym problem, bo synek nie przepada za inhalacjami. Pan doktor na to: „to pani jest rodzicem, to pani decyduje, musi pani użyć władzy rodzicielskiej.” To była moja ostatnia wizyta u tego lekarza…

Czy zastanawialiście się, dlaczego denerwujecie się na swoje dzieci, czemu czasem puszczają wam nerwy i zaczynacie podejmować działania lub mówić rzeczy, których później żałujecie? Jakie sytuacje do tego doprowadzają? Moim zdaniem, te wszystkie sytuacje można wrzucić do jednej szufladki pod tytułem: Mam dość! Wysiadam! Chcę, żeby było po mojemu i to już! Jakoś tak wychodzi, że to, co się dzieje, nam się nie podoba i najlepiej bylibyśmy już w innym miejscu. Gdy to sobie uświadomiłam, dało mi to wielką przestrzeń.

Pośpiech generuje wiele tego typu sytuacji, Ty chcesz już wyjść, a Twoje dziecko jeszcze nie jest gotowe. Co jest więc ważniejsze, gdy musicie gdzieś być na czas i tego czasu już brakuje? Wykonanie zadania! Dziecko natomiast nie zawsze ma ochotę wykonać to zadanie i zaczyna się przysłowiowe „przeciąganie kołderki” co często kończy się płaczem, krzykiem itp. To właśnie w tych momentach tracimy zaufanie dziecka, oblewamy te codzienne życiowe sprawdziany, bo życie składa się z małych chwil, warto więc zadbać o ich jakość i komfort wszystkich członków rodziny.

Kto ma rację? To oczywiste, że rodzic!

W końcu starszy, doświadczony, ogarnięty, że hej, no i to on wychowuje. Coś w tym jest, że często jako rodzice zaspokajamy niejako „potrzebę” władzy. Jak się „dzieciak” zaczyna stawiać i okazywać swoje własne zdanie, to czerwona lampka automatycznie się zapala i wtedy: „ja Ci pokażę, kto tu rządzi!” Często nie wypowiadamy tego na głos, jednak nawet wtedy, kiedy nie do końca świadomie działamy z taką intencją, dziecko to wyczuwa! Jest to droga na skróty podszyta oczekiwaniem od dziecka szacunku, respektu. Taki przewrotny ten mechanizm. Oczekiwanie szacunku od dziecka, często przy pełnej świadomości, że my przecież sami też ten szacunek dziecku dawać chcemy, ale czy na pewno zawsze dajemy? Z moich obserwacji wynika jednak to, że szacunek i podmiotowe traktowanie oferujemy bardzo wybiórczo – wtedy, kiedy nam pasuje.

W kontakcie z dziećmi dużo łatwiej przekroczyć granicę, bo są mniejsze, słabsze, bo brakuje nam cierpliwości, bo jesteśmy zmęczeni, a One gdy czegoś chcą, manifestują to w pełni, bez miejsca na kompromisy.

Stop! Jedziesz na autopilocie, wyłącz go! Zatrzymaj się i popatrz na swoje dziecko i przede wszystkim popatrz na siebie. To co dajesz, potem sam otrzymujesz, to jak reagujesz uczy twoje dziecko reagować, bo ważne jest przede wszystkim to co i jak robisz! Gdy twoje słowa przeczą twoim czynom, dziecko to wychwyci natychmiast! Rodzice uczą dzieci szacunku, mówiąc do dzieci, pamiętajcie to bardzo ważne, żeby szanować innych, szczególnie starsze osoby. Po czym dzwoni telefon, a mąż zwraca się do żony: „znowu dzwoni ta stara jędza, ciekawe co tym razem wymyśliła?”

Szłam ostatnio do przedszkola po swoje dzieci. Przedszkole usytuowane jest obok szkoły. Po drodze do obydwu instytucji jest sklep, a pod sklepem stały dzieci, na oko w wieku około 10 lat. Zanim ich zobaczyłam, już ich słyszałam. Nasza piękna polszczyzna urozmaicona najbardziej popularnymi wulgaryzmami, generalnie – prawie same „przecinki”! Szłam powoli i obserwowałam. Jeden z nich poczuł mój wzrok na sobie, w momencie, gdy próbował zaprzyjaźnić się ze znakiem drogowym stojącym na chodniku. Nagle pośpiesznie zeskoczył i głośno powiedział do mnie: dzień dobry. Przebłysk kultury się wkradł, młodzieniec się zorientował, że obserwowany jest.

Kilka lat temu napisałam program dla dzieci: „Mówię tak, mówię nie, wszyscy rozumieją mnie.” Właśnie po to, aby ustrzec dzieci przed takimi zachowaniami jak to spod sklepu. Program był bogaty w narzędzia komunikacji NVC (Non-violent communication – Porozumienie bez przemocy wg. Marshalla Rosenberga), informacje o uczuciach i potrzebach, poszukiwaniu i odkrywaniu talentów, dokonywania świadomych wyborów, wzmacnianiu poczucia własnej wartości z elementami programu Mindfulness w postaci ćwiczeń uważnego oddychania. Wszystko się zgadzało.

Zaczęłam wprowadzać program w swojej szkole. Czegoś jednak mi brakowało. Zaczęło do mnie docierać, że edukacja dzieci jest niezwykle ważna. Ewidentnie potrzeba wielu zmian w szkolnictwie, które no cóż dość mocno trąci myszką. W momencie tych rozważań spotkałam na swojej drodze dr psychologii Pawła Fortunę autora i współautora 11 książek, wykładowcę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz Akademii Leona Koźmińskiego i obydwoje doszliśmy do wniosku, że w tym procesie rozwoju i przygotowania dzieci do życia w dzisiejszym świecie, w którym jedyną rzeczą pewną jest zmiana, jest przede wszystkim rodzic! Rodzic i jego świadomość, jego wybory i jego nastawienie. Ważny jest również jego strach, a szczególnie ten, nie do końca uświadomiony.

Wspomniane dzieci spod sklepu pewnie mają rodziców. Czy myślicie, że, gdy wrócą w końcu do domu po tych radosnych harcach, a rodzic zapyta: „jak spędziłeś czas?”, to dziecko odpowie: „a wiesz Mamo/Tato skakałem po znakach drogowych i popisywałem się znajomością nienagannej polszczyzny przed kumplami?”

Syn mojej koleżanki, która z resztą jest nauczycielką trafił do Policyjnej Izby Dziecka. Za co? Za próbę kradzieży z pobiciem! Z kumplami na taki „super pomysł” wpadli, żeby „skroić” chłopaka. I co? Teraz będziecie wieszać psy na matce? To powiem Wam zupełnie szczerze, że ona jest dobrą matką, robi co w jej mocy, żeby utrzymać rodzinę, żeby zapewnić dzieciom wszystko, czego potrzebują. Co się więc stało? Stracili kontakt ze sobą. Więź z kumplami stała się silniejsza.

Jak to się stało? Kiedy? Matka tego nie wie. Po prostu się stało. Życie pędzi i różne rzeczy się dzieją. Jeśli więc nie zaczniemy żyć bardziej świadomie, to one się po prostu będą działy, bez naszego udziału! A my będziemy się dziwić: ale jak to? Przecież tak bardzo się staraliśmy, zawoziliśmy na zajęcia, odwoziliśmy i interesowaliśmy się, więc gdzie błąd? Możemy też wypierać, że nam się to nie przytrafi!

Stop! Wyłącz autopilota i przemyśl tu i teraz, jaki masz kontakt ze swoim dzieckiem, jak się z nim komunikujesz, szczególnie w sytuacjach stresujących?

Żeby odpowiedzieć na te pytanie stworzyłam projekt Family Power. Zrobiłam to, by tworzyć taką więź i relacje z dzieckiem, która da nam pewność, że nawet jeśli to dziecko stało pod sklepem z tymi kumplami, to po przyjściu do domu nam o tym powie, bo to są pierwsze sygnały. Po to, by, jeżeli powiemy do dziecka przysłowiowe: „Jesteś niegrzeczny”, to zaraz będziemy się w stanie „ogarnąć” i zdefiniować, o co tak naprawdę nam chodzi, co to znaczy niegrzeczny i jakie są nasze oczekiwania do dziecka, a czego potrzebuje dziecko zachowując się w ten sposób.

W swoim procesie edukacji nie bez przyczyny skończyłam m.in.: pedagogikę resocjalizacyjną. Zawsze interesowały mnie zachowania innych, w szczególności te odbiegające od tzw. „normy” Zawsze też szukałam przyczyn rozmaitych sytuacji, przede wszystkim trudnej młodzieży z tzw.: „dobrych domów” i wiecie co? Nasze najlepsze intencje nienagannego wychowania, zawożenie dzieci na najlepsze zajęcia, nawet nasz czas spędzony z dzieckiem, nie daje nam gwarancji, że nasze dziecko nie wpadnie w sidła rówieśników, nie popłynie w otchłań narkotyków, alkoholu, itp.

Jedynie umiejętne budowanie więzi poprzez codzienny kontakt, świadome komunikowanie potrzeb i oczekiwań językiem pozbawionym przemocy, daje nam gwarancje, że nawet, jeśli coś wydarzy się po drodze, to dziecko przyjdzie najpierw do nas – rodziców, którym ufa i wie, że pomimo nawet największego błędu, może powiedzieć co się wydarzyło.

Twórzcie więc swoją moc, swoje Family Power, szukajcie autentycznego połączenia, wznieście się na poziom dziecka, wracajcie regularnie do czasów, kiedy sami byliście dziećmi, żeby móc te relacje budować ze swoimi dziećmi. W końcu rodzicami się nie rodzimy, rodzicami się stajemy, a rodzimy się dziećmi! Jest to nasze źródło. Źródło mądrości, świeżości, autentyczności, pamiętajmy o tym, wracajmy do źródła i zapraszajmy do niego naszego potomka. Wzrastajmy razem i uczmy się od dzieci i nie przeszkadzajmy im w rozwoju, towarzyszymy i bądźmy razem naprawdę.

Jeśli temat Was zainteresował i jesteście gotowi, żeby go zgłębiać dalej, zapraszam na nasz fanpage: https://www.facebook.com/FamilyPowerEdu/.

Oprócz wydarzeń, które organizujemy, rozpoczynamy niedługo akcję wywiadów z Ambasadorami Family Power będą to ciekawe wywiady o relacjach rodzinnych m.in z: dziewczynami z Hultaja Polskiego (świetna marka odzieżowa), Joanną Kondrat (wokalistką i autorką wyjątkowych tekstów, współtwórczynią Niebieskich Koncertów i Niebieskiego Filmu mówiącego o przemocy domowej), Karoliną Motylewską (dziennikarką i modelką aktywną zawodowo nawet w 9 miesiącu ciąży), Zosią i Dawidem Rzepeckimi (małżeństwem organizującymi niezwykłe tantryczne warsztaty). Każda z tych osób opowiedziała nam, czym jest Family Power z ich perspektywy.

W lipcu organizujemy wydarzenie dla Rodzin, mamy jeszcze miejsce dla kilku rodzin. Wydarzenie ma charakter kameralny. Do tematu podchodzimy kompleksowo: edukujemy poprzez naukę i sztukę. Nasi wykładowcy to niezwykłe osoby, wspomniany wcześniej dr Paweł Fortuna, Łukasz Bożycki, wyjątkowy fotograf przyrody nagradzany wieloma prestiżowymi nagrodami na arenie międzynarodowej, Cecylia Steczkowska z wykształcenia lutnik, niezwykle utalentowana wokalistka o przepięknym sopranie. W rodzicach uruchomimy uśpione wewnętrzne dziecko, z dziećmi poszukamy bezpiecznego pomostu do kontaktu ze światem dorosłych bez wychodzenia z własnego świata dziecka.

Od października będziemy ruszać z regularnymi zajęciami w Warszawie, jeżeli jesteście zainteresowani udziałem koniecznie dajcie znać już teraz. Zapraszam do kontaktu!

Magdalena Wiatrowska
Magdalena Wiatrowska
Family Power
[icon size=”” icon=”icon-facebook” display=”true” ][/icon] Family Power na FB
[icon size=”” icon=”icon-calendar” display=”true” ][/icon] Strona wydarzenia

Mądrzy Rodzice
Obserwuj

Mądrzy Rodzice

archiwum at Mądrzy Rodzice
Mądrzy Rodzice to blog prowadzony przez rodziców - dla rodziców, którzy chcą rozwijać się w swoim rodzicielstwie. Bliska nam jest myśl pedagogiczna Janusza Korczaka.
Mądrzy Rodzice
Obserwuj

Latest posts by Mądrzy Rodzice (see all)