• Kategoria: Żyjemy
  • Data:

Zróbcie sobie Walentynki

Siedziałem sobie w nocy i oglądałem swój ulubiony, czyli wyjątkowo idiotyczny, serial, korzystając z faktu, że Piękniejsza i Mądrzejsza Połowa poszła wcześnie spać. Wybiła północ, godzina duchów, gdy zobaczyłem, że coś człapie. Tak, to była moja Żona…

Bez budzika obudziła się o północy, bo zaczęły się walentynki i chciała jak najszybciej wręczyć mi prezent. No, dobra pochwalę się: Był torcik wedlowski, bo uwielbiam, pudełko miętowej czekolady do picia (też uwielbiam), kartka i para filiżanek do kawy (filiżanka na zdjęciu).

Piszę o tym nie po to, żeby pochwalić się piękną kocią filiżanką (no, dobra, to też). Chcę Wam przekazać coś ważnego. Ja wiem, że w modzie jest opowiadać o tym, że Walentynki to święto komercji, że w modzie jest naśmiewać się, że święty Walenty to patron obłąkanych i nieprzypadkowo stał się też patronem zakochanych, i tak dalej. Wiem. Ale wiecie co? Olejcie to i zróbcie sobie te Walentynki.

Oprócz tego, że jesteście mamą i tatą, jesteście też mężczyzną i kobietą, którzy związali ze sobą życie. I nawet jeśli Walentynki to obciach, budyń z soczkiem i komercja, to przede wszystkim to jest po prostu kolejna okazja, by okazać sobie miłość. Jasne, miłość warto okazywać przez cały rok, to prawda, ale przecież to nie przeszkadza wcale, by w tym dniu okazać ją sobie w sposób szczególny.

Ja wiem, że praca, że dzieci, że obowiązki, że to nie takie proste. Ja wiem, że nie każdy ma możliwość upchnięcia komuś dzieci i zorganizowania romantycznej kolacji w luksusowej restauracji. Ale możliwości jest wiele. I nawet jeśli to będzie coś drobnego, to i tak warto. I to naprawdę nie znaczy, że trzeba oglądać idiotyczne romantyczne komedie, których mąż nie lubi, ani że żona ma się przebierać za króliczka Playboya (bo w tym każdy wygląda głupio).

Po prostu tego dnia zróbcie dla siebie nawzajem coś miłego. Ty wiesz, co ona lubi. Ty wiesz, co lubi on. I nie wstydźcie się okrasić tego słodkim serduszkiem. Serio. A jeśli nie lubicie słodkich, to zróbcie serduszko z ostrej papryki. Odrobina pikanterii też nie zaszkodzi :)

Jakub Śpiewak
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci, dziadek jednego wnuka. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

1% podatku, 100% wsparcia. Przekaż 1% podatku na fundację Lex Nostra.