Wychowawcze ośmieszanie na Instagramie

Pewien pan założył profil na Instagramie, by wyśmiewać to, co w tym serwisie publikuje jego córka. To miało być działanie wychowawcze. Ale co to ma wspólnego z wychowaniem?

Nie ulega wątpliwości, że młodzi ludzie, coraz młodsi, bardzo często korzystają z serwisów społecznościowych w sposób, najdelikatniej ujmując, niezbyt rozsądny. Są nadaktywni, często wręcz uzależnieni od social media, nie dbają o zachowanie prywatności, nie chronią swojego wizerunku, a często wręcz mu szkodzą. To wszystko prawda. Warto temu przeciwdziałać, to fakt. Problem w tym – jak to robić.

Pewien tata obejrzał zdjęcia, które w popularnym serwisie Instagram zamieszczała jego córka. Uznał, że powinien ją przed tym powstrzymać. Założył więc swój profil, na którym parodiował publikowane przez nią zdjęcia. Liczył, że poprzez ośmieszenie zniechęci ją. Nie udało się. Córka nadal publikuje fotki. Tata też. Co ciekawe – jego profil stał się bardziej popularny od profilu córki. Ją obserwuje 42 tysiące ludzi, jego – blisko 80 tysięcy.

s8u9k72km4scur8kgvaf3vw54th9grcc

Wypada więc zadać sobie kilka pytań:

1. Czy metoda wychowawcza okazała się skuteczna?
Skoro córka nie zmieniła postępowania, to należy uznać, że pomysł jej taty nie wypalił.

2. Czy aby na pewno chodzi o powstrzymanie córki?
Skoro metoda nie działa, a ojciec dalej prowadzi profil i zdobył popularność większą niż córka, to może w pewnym momencie spodobała mu się ta instagramowa popularność zdobyta poprzez ośmieszanie swojego dziecka?

3. Czy ta metoda może jeszcze zadziałać?
Nie może. Teraz sprawą dodatkowo zainteresowały się media z różnych krajów, nawet z Polski, co znaczy, że popularność obu profili może rosnąć. Ani córka, ani ojciec zapewne nie zrezygnują więc z dotychczasowej działalności. Może za to na fali tej popularności uda im się jakoś na tych działaniach zarobić? Ale, chwila, chyba nie o to chodziło, prawda?

I wreszcie pytanie kluczowe: Czy ośmieszanie dziecka to dobra metoda wychowawcza?

Odróżnijmy na początek dwa pojęcia. Czym innym jest śmiech w wychowaniu, a czym innym – ośmieszanie. Nie liczę sytuacji, gdy śmiech pomógł nam rozładować napięcie, przemycić jakieś ważne wychowawcze komunikaty, uniknąć domowych scysji, itp. Śmiech jest dobry.

Granica zostaje jednak przekroczona, gdy jest to śmiech czyimś kosztem. Wtedy mówimy o ośmieszaniu. Ośmieszanie zaś jest czymś, co uderza w godność człowieka.

Spróbujmy sobie wyobrazić, iż ów pan założyłby profil, na którym wyśmiewałby swoją żonę, swoją mamę, albo koleżanki z pracy. Większość ludzi miałaby wówczas przekonanie, iż w oczywisty sposób postępuje on niewłaściwie.

Kiedy jednak chodzi o jego dziecko, okazuje się, że wiele osób mu przyklaskuje. Dorośli dają sobie bowiem bardzo często prawo do takich zachowań wobec dzieci, które wobec innych dorosłych uznają za niedopuszczalne. Tak jakby dziecko było człowiekiem, którego godność można bezkarnie naruszać.

A potem dziwimy się dzieciom, że nie szanują dorosłych…

ilustracja główna: tracilawson / Flickr / CC BY 2.0

Jakub Śpiewak
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci, dziadek jednego wnuka. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)