• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Metanoia pomaga i potrzebuje pomocy

Metanoia to całodobowa placówka Caritas Archidiecezji Białostockiej, która niesie pomoc młodzieży uzależnionej od środków odurzających i alkoholu. Ośrodek powstał w 2000 roku w Puszczy Knyszyńskiej i od tamtej pory udało się pomóc około 600 młodym ludziom, którzy znaleźli się na krawędzi życia.

W Ośrodku mogą przebywać osoby od 13 do 19 roku życia, po wcześniejszym zgłoszeniu telefonicznym przez poradnie odwykowe oraz punkty konsultacyjne dla osób uzależnionych. Chociaż leczenie jest dobrowolne, przyjmowane są także osoby z nakazami sądowymi.
Program terapii składa się w 4 etapów, w trakcie których uczestnik pracuje w kierunku samopoznania, odnajdywania sposobów samorealizacji, kształtowaniu swojej samooceny, budowaniu nowej hierarchii wartości i odnajdowaniu sensu życia w trzeźwości. Atutem ośrodka, wyróżniającym go spośród innych jest jego katolicki charakter przy jednoczesnym otwarciu na wszystkich, niezależnie od przekonań religijnych.

„W trakcie pobytu uczestnika w ośrodku staramy się również odbudować jego relacje z rodziną poprzez zajęcia indywidualne oraz terapię rodzin, realizowaną na specjalnie organizowanych cyklicznie zjazdach rodzin. W zjazdach uczestniczy najbliższa rodzina, najczęściej są to rodzice i rodzeństwo podopiecznych” – tłumaczy Joanna Szmurło, specjalista terapii uzależnień i kierowniczka placówki.

Spotkania społeczności terapeutycznej odbywają się 5 razy w tygodniu. Mają one na celu omawianie i ocenę bieżącego funkcjonowania podopiecznych, mówienie o swoich problemach i słabościach, uzyskiwanie informacji zwrotnych od społeczności i kadry na temat kierunków do dalszej pracy nad sobą.

Integralnym elementem terapii jest uzupełnianie wykształcenia poprzez naukę szkolną na terenie ośrodka w ramach indywidualnego nauczania lub naukę za zewnątrz dla osób zaawansowanych w terapii. Dodatkowo młodzież ma możliwość uzyskania poradnictwa zawodowego dla zaplanowania swojej kariery zawodowej po ukończeniu terapii.

„W ośrodku szczególną uwagę zwracamy na to, by panowała życzliwa i serdeczna atmosfera, utrzymujemy bardzo bliskie kontakty z rodzinami pacjentów. Chętnie współpracujemy z placówkami i indywidualnymi osobami służącymi pomocą lub wnoszącymi coś nowego do naszej społeczności. Ośrodek jest zawsze otwarty dla osób, które ukończyły u nas terapię i radzą sobie w życiu na zewnątrz” – mówi Joanna Szmurło.

W ramach zajęć rekreacyjno-edukacyjnych odbywają się cyklicznie zajęcia teatralne, plastyczne, wyjazdy do kina, filharmonii, na basen. W czasie wakacji corocznie organizowany jest letni obóz w Tatrach.

1

Wychowankowie o Metanoi

A oto co o ośrodku mówią jego wychowankowie. Oni przecież najlepiej wiedzą, jaką wartość ma pomoc, którą tu otrzymują:

Kacper, lat 15

„Do ośrodka zostałem przyjęty jako osoba uzależniona i agresywna. W życiu dostrzegałem tylko narkotyki i znajomych. Nie miałem chęci, żeby zmienić bagno w trzeźwe życie. Byłem zamknięty w sobie i z nikim nie rozmawiałem. Odczuwałem same bardzo nieprzyjemne uczucia przez długi okres czasu. Kiedy przekonałem się do terapii wszystko zaczęło się zmieniać. Zacząłem więcej rozmawiać, bardzo się nawróciłem, zacząłem pracować nad moimi wadami i uzależnieniem. Naprawiłem relacje w rodzinie, nauczyliśmy się rozmawiać i słuchać się nawzajem. To oni a nie koledzy są dziś dla mnie najważniejsi. Dziś w ośrodku jestem 12 miesięcy, jestem pozytywnie nastawiony do życia. Wierzę w to, że będę normalnym i trzeźwym nastolatkiem.”

Patryk, lat 22

„Pierwszy kontakt z używkami miałem w wieku 10 lat. W wieku 17 trafiłem do ośrodka jako zaawansowany narkoman i diler z wyrokiem więzienia. Początkowo nie chciałem zmiany, planowałem przy pomocy ośrodka uniknąć odpowiedzialności karnej i wrócić do tamtej rzeczywistości. Jednak trzeźwe spojrzenie, relacja jaką nawiązałem w trakcie pobytu z kadrą i członkami społeczności, nabyta tu świadomość własnych problemów wzbudziły chęć i wiarę w zmianę swojego dotychczasowego życia. Nowe autorytety, priorytety, cele i marzenia, które nagle stały się realne do zrealizowania dawały mi siłę do mierzenia się z problemami i stawiania im czoła. Dziś, prawie 5 lat od momentu przyjazdu, zrealizowałem zakładane wtedy cele. Skończyłem szkołę, samodzielnie mieszkam i się utrzymuję, mam swoja wymarzoną pracę. Nawiązałem szczęśliwą relację z kochającą dziewczyną. W chwili obecnej mam następne, nowe cele i jestem przekonany, że w obecnym stanie je zrealizuję.”

Piotr, lat 27

„W Metanoi leczyłem się 9 lat temu. Kiedy trafiłem do ośrodka nie sądziłem, że te miejsce tak zmieni moje życie. Narkotyki brałem kilka lat, towarzystwo, pieniądze, imprezy – wtedy wydawało mi się, że to jest najważniejsze. Łzy mamy przestały wzruszać, wszystkie wcześniejsze wartości odrzuciłem. W ośrodku odkrywałem prawdę o sobie, na nowo budowałem system wartości. Uczyłem się szanować siebie i innych. Odbudowywałem relacje i zaufanie u rodziny. Nie było łatwo, ale przemiana, której doświadczyłem odcisnęła ślad na całym moim życiu. Dziś jestem szczęśliwym mężem i ojcem. Mój system wartości uległ całkowitej metamorfozie. Jak nigdy doceniam rodzinę, miłość, przyjaźń. Na nowo odkryłem moc wiary. Metanoia to miejsce, które przemienia serca i umysły, dająca nadzieję i nowe możliwości. Cieszę się że dostałem szanse naprawy swojego życia.”

Weronika, lat 16

„Nazywam się Weronika. Mam 16 lat i pochodzę z Brodnicy. Środki psychoaktywne zażywałam 3 lata. Do ośrodka trafiłam 5 miesięcy temu, ten czas szybko mi zleciał. Obecnie jestem na trzecim etapie leczenia. Pamiętam swoje pierwsze kroki. Nie ukrywam, było ciężko. Pewnie jeszcze nie raz będzie. Na szczęście trafiłam na ludzi, którzy zawsze trzymają wyciągniętą i skierowaną w moja stronę pomocną dłoń. Ośrodek pomógł mi w uporządkowaniu prawdziwych wartości, którymi powinnam się kierować. Zdobywam tu codziennie nowe umiejętności, mam nowe ambicje. Uczę się w życia w trzeźwości, czyli czegoś, czego do tej pory nie znałam. Przede wszystkim poznaję siebie. Ten czas, który tu spędzam jest niezwykłym doświadczeniem i nauką. Tak naprawdę, właśnie od tego ile stąd wezmę, zależy moja przyszłość. Do tego potrzebna jest motywacja, której zwłaszcza na początku brakuje. Wtedy ludzie, którzy tu są, pomagają w jej odszukaniu i budowaniu. To jest właśnie METANOIA (przemiana).”

Alicja, lat 20

,,Mam na imię Alicja. Do pierwszego ośrodka trafiłam w wieku 17 lat. Kontakt z używkami miałam od 13 roku życia. Teraz jestem trzeźwa już prawie 3 lata. Na początku byłam bardzo negatywnie nastawiona do leczenia. Półroczny pobyt w pierwszym ośrodku prawie nic nie zmienił w moim myśleniu. Do Metanoi przyjechałam w najcięższym momencie mojego życia, kiedy nie miałam już dokąd pójść. Życzliwość, ciepło i wsparcie z jakim się tu spotkałam sprawił, że podjęłam stanowczą i świadomą decyzję o całkowitej zmianie mojego życia. Od tamtej pory, każdego dnia mogłam cieszyć się z tego, że żyję, że mam dookoła siebie cudownych ludzi i że mogę z nadzieją patrzeć w przyszłość. Pobyt w Metanoi wspominam jako najszczęśliwszy okres mojego dotychczasowego życia. Teraz mieszkam samodzielnie w Białymstoku, w tym roku zdałam maturę, mam ciekawą pracę, która stała się moją pasją. Znalazłam swoją drugą połówkę z takimi samymi wartościami jak moje. Chcę dalej realizować się w trzeźwym życiu i bez strachu witać każdy dzień.”

Oskar, lat 16

„Jestem Oskar. Zanim trafiłem do ośrodka byłem bardzo agresywny i zbuntowany. Nie przyjmowałem żadnych informacji od rodziny i trzeźwych znajomych. Wolałem towarzystwo gdzie były narkotyki, alkohol i przemoc. Kręciło mnie to i dawało dużo frajdy. W końcu życie traciło kolory, przestałem czuć radość, szczęście, zadowolenie czy euforię. Ogarniała mnie agresja, złość i zdenerwowanie. Nie widziałem świata bez narkotyków. W końcu nadeszła pora na przyjazd do ośrodka. Na początku nie chciałem tutaj być, chciałem wrócić do starego życia. Z czasem to miejsce pokazało mi, czym jest rodzina, wartości i nauczyło mnie, co to jest otwartość, życzliwość i empatia. Teraz to szlifuję i pracuję nad takimi rzeczami. Chcę się zmieniać i dążę do tego z całych sił. Mam nadzieję na trzeźwe życie z perspektywami.”

Jarosław, lat 17

„Mam na imię Jarosław i mam 17 lat. Do ośrodka trafiłem 9 miesięcy temu. Zanim trafiłem do Metanoi byłem osobą bardzo agresywną i taką, która kompletnie nic do siebie nie przyjmowała. Uświadomiłem sobie wtedy, że moi rodzice nie są potrzebni bo moim zaspokajaczem różnych uczuć były narkotyki i różne substancje odurzające, które działały na mnie w trudnych dla mnie chwilach. Zanim trafiłem do Metanoi, rozumiałem tylko jedno słowo: NARKOTYKI. Moi rodzice bardzo martwili się o mnie i o to co robię, ale wtedy mnie to nie interesowało. Nie interesowało mnie to, co oni myślą czy czują. Rodzice powiedzieli mi wprost, że mam się leczyć. Na początku tego nie zrozumiałem, nie wiedziałem o co chodzi. Byłem na nich zły, zawiodłem się na nich. Dopiero później zrozumiałem, że była to pomoc z ich strony. Trafiłem do METANOI po to, żeby poznać siebie, uporządkować swój system wartości. Ludzie, którzy są tu ze mną wyprowadzą mnie na prostą drogę, pomogą skończyć terapię i zmienią moje życie na lepsze.”

Marceli, lat 15

„Mam na imię Marceli i pochodzę z Płocka. Mam 15 lat i jestem uzależniony od narkotyków. Do ośrodka trafiłem prawie rok temu. Na początku było mi trudno się tu zaaklimatyzować, bardzo tęskniłem za rodziną, ale terapeuci i grupa dali mi dużo wsparcia. Z dnia na dzień było mi coraz łatwiej, tęsknota za domem malała. Z czasem zaczęła mnie odwiedzać rodzina, którą początkowo próbowałem namówić, by mnie zabrała do domu. Jednak kiedy odmówili, pomyślałem, że spróbuję terapii i zostałem w ośrodku. Zacząłem rozmawiać ze społecznością i kadrą terapeutyczną. Początkowo miałem z tym problem by zająć się rzeczywiście sobą ale udało mi się w dużym stopniu to przepracować dzięki zajęciom i funkcjom. Po kilku miesiącach terapii zacząłem inaczej patrzeć na terapię, zobaczyłem, że to wszystko ma sens i przynosi widoczne efekty. Dziś mogę już jeździć na przepustki do domu i mam regularny kontakt z rodziną. Dziękuję Bogu, że tu trafiłem!”

Szymon, 15 lat

„Narkotyki zacząłem brać w 1 kl. gimnazjum. Na początku było tylko próbowanie, po jakimś czasie zaczęło się nałogowe zażywanie narkotyków. Po części robiłem to, bo zaczęło mi się to podobać, a z drugiej strony chciałem przypodobać się kolegom i dowartościować się. Przez to zacząłem opuszczać lekcję w szkole i zaniedbałem mocno relację z moją Rodziną. Pod koniec drugiej klasy gimnazjum doszedłem do wniosku, że nie daję sobie rady i potrzebuję pomocy. Poszedłem po pomoc do Rodziców. Przyjechałem do ośrodka z bardzo pozytywnym nastawieniem, szybko się zaaklimatyzowałem. Od początku zacząłem otwierać się, nawiązywać szczere, uczciwe i otwarte relacje, dzięki temu bez problemu mogłem mówić o swoich problemach. Zrozumiałem wiele spraw, doceniłem to co mam. Z terapeutami, społecznością bez problemu można było porozmawiać o problemach i było to oczywiste że otrzyma się wsparcie, pomoc i troskę. Wiele rzeczy i swoich cech przepracowałem. Terapię skończyłem 3 czerwca. Obecnie chodzę do szkoły uczę się, trenuję piłkę ręczną. Jestem trzeźwy, daję sobie radę, nie mam większych problemów. Utrzymuję kontakt z ośrodkiem, co miesiąc przyjeżdżam w odwiedziny. Moje życie jest teraz piękne.”

Maciek, lat 15

„Mam na imię Maciek. Mam 15 lat i pochodzę z południa Polski. Do ośrodka przyjechałem w styczniu, czyli jestem tu prawie 11 miesięcy. Mój przyjazd był spowodowany głównie propozycją rodziców oraz psychologów, a także chęcią sprawdzenia czegoś nowego. Gdy przyjechałem do ośrodka miałem problem z otwartością i wspominaniem starych sytuacji z narkotykami. Będąc tu, bardzo poprawiłem relacje z rodziną i przestałem być agresywny w kontakcie z nimi. Moim największym sukcesem w pracy nad sobą było przełamanie się do terapii oraz uświadomienie sobie, że muszę być trzeźwy. Później stawałem się coraz bardziej otwarty na grupę i uświadomiłem sobie, że bez szczerości nie ma terapii. Swoim zachowaniem zacząłem dawać przykład dla grupy. Nauczyłem się tu stanowczości, opanowania, rozsądnego postępowania, powagi, asertywności. Dojrzałem, znalazłem zainteresowania. Na przepustkach do domu radze sobie bardzo dobrze, relacje z rodzicami są poprawne, rozmawiamy na różne tematy i nie wstydzę się przed nimi. Mam różne plany i perspektywy na przyszłość i mam też świadomość, że ich realizacja zależy tylko ode mnie. Wszystko w moich rękach.

Karol, lat 28

Do Metanoi trafiłem ponad 10 lat temu. Byłem zagubionym, młodym, gniewnym chłopakiem, nie radzącym sobie z problemami, w skutek czego sięgałem po używki. Na początku nie zdawałem sobie sprawy z powagi sytuacji. Myślałem, że posiedzę w tym lesie miesiąc, góra dwa, a rodzice o wszystkim zapomną, wrócę do domu i wszystko będzie po staremu. Okazało się jednak, że czeka mnie ciężki bój z samym sobą. Przez 15 miesięcy spędzonych w ośrodku walczyłem ze swoimi słabościami, uczyłem się rozwiązywać najróżniejsze problemy, otwierałem się na nowo poznanych ludzi, rozmawiałem z nimi o uczuciach, gdzie nigdy wcześniej tego nie robiłem. Nawiązywałem poprawne relacje z rodziną. Było ciężko. W momentach, kiedy naprawdę już nie dawałem rady, pomagała mi modlitwa. Zawsze uważałem się zawsze za twardziela, a na pierwszej przepustce do domu nogi trzęsły mi się jak galareta. To, co utkwiło mi w głowie, było wiele razy powtarzane jak mantra: „Nie możesz sobie odpuszczać, rutyna to największy wróg, nigdy sobie nie odpuszczaj, wszystko ma swoje konsekwencje”. Terapia wymagała sił i konsekwencji. Dziś codzienne dziękuję Bogu za to ,że pomógł mi w tych najtrudniejszych chwilach. Za to, że dał mi siłę do przejścia przez to wszystko. Czy było warto? Moja wspaniała rodzina którą założyłem jest dowodem na to, że Tak!

[box title=”Metanoia – „Wybieram życie”
” border_width=”2″ border_color=”#dd3333″ border_style=”dotted” icon=”heart” icon_style=”border” icon_shape=”circle” align=”left”]Trwa kampania pozyskiwania funduszy na remont Katolickiego Ośrodka Wychowania i Terapii Uzależnień Metanoia w Czarnej Białostockiej. W sercu Puszczy Knyszyńskiej, z dala od zgiełku miasta znajduje się idealne miejsce, aby uporządkować swoje życie na nowo. Placówka od 16 lat niesie pomoc uzależnionym dzieciom i młodzieży w wieku od 13 do 19 lat. Leczenie jest dobrowolne, ale trafiają tu także osoby z nakazem sądowym. Program terapeutyczny trwa dwanaście miesięcy. Metanoia jest jednym z najlepszych i najskuteczniejszych ośrodków leczenia uzależnień dla młodzieży w Polsce.

Niestety z powodów finansowych grozi jej zamknięcie. Potrzebny jest generalny remont budynku, którego koszt szacowany jest na milion złotych. Na chwilę obecną udało się pozyskać niemal połowę wymaganej kwoty. To wciąż za mało, aby ruszyć z poważnymi pracami, dlatego wciąż apelujemy o pomoc i dziękujemy za wszelkie wsparcie otrzymane do tej pory.

Numer konta: 66 1240 5211 1111 0000 4931 3527 z dopiskiem Metanoia. [/box]

banner

Obserwuj

Mądrzy Rodzice

archiwum at Mądrzy Rodzice
Mądrzy Rodzice to blog prowadzony przez rodziców - dla rodziców, którzy chcą rozwijać się w swoim rodzicielstwie. Bliska nam jest myśl pedagogiczna Janusza Korczaka.
Mądrzy Rodzice
Obserwuj

POLECAMY