• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Strefy wolne od dzieci

W ostatnich tygodniach stało się głośno na temat stref wolnych od dzieci, które są wprowadzane w różnych liniach lotniczych. Niektórzy uważają, że to szaleństwo i dyskryminacja najmłodszych, inni przyklaskują odwadze szefów linii argumentując, że każdy ma prawo do prywatności. I nie każdy musi lubić towarzystwo rozwrzeszczanego, rumianego kilkulatka.

Zakaz podróży z dziećmi w określonych strefach pokładowych samolotu nie jest niczym nowym. Już kilka lat temu linie Malaysia Airlines zakazały podróżowania z pociechami na górnych pokładach swoich Airbusów odbywających rejsy długodystansowe. Linie AirAsia X także posiadają w swojej ofercie możliwość wykupienia miejsca w cichej strefie, w której zasiadać mają prawo jedynie pasażerowie powyżej 10 roku życia. Oferta singapurskich linii Scoot Airlines za dopłatą 14 dolarów pozwala cieszyć się spokojem w kilku wybranych rzędach na pokładzie samolotu. Najnowszym przykładem są indyjskie budżetowe linie IndiGo, które dzieci do 12 lat poprosiły o siadanie w wyznaczonych strefach po to, by dorośli mogli mieć święty spokój.

Strefy wolne od dzieci przewoźnicy dyplomatycznie określają mianem „quiet zones” – bo pod przykrywką przytłumionego światła i wszechogarniającego spokoju kryje się brak dzieci. A głównie o to im chodziło.

Założę się, że spora część z nas miała okazję podróżować z kilkuletnim pasażerem, który nie dość, że wył z nudów, to jeszcze kopał siedzenie. A tego nie znosimy najbardziej. Lęk przed dzieckiem siedzącym w pobliżu to prawdopodobnie jedna z największych obaw pasażerów – zaraz po lęku przed katastrofą.

Bądźmy racjonalni – to całkiem niezły pomysł. Bo co złego jest w strefach wolnych od dzieci? Czy nie każdy ma prawo do podróżowania wedle swojego uznania? Dlaczego padają oskarżenia o dyskryminację i dzieciofobię? Dlaczego głosy oburzenia nie pojawiają się z równie wielką determinacją w stosunku do właścicieli hoteli tylko dla dorosłych w popularnych europejskich kurortach, których jest pełno w ofertach biur podróży? Nie zabieracie tam swoich pociech, bo wiecie, że nie można. Do kina, na film oznaczony filtrem 18+ również.

Może ci, którzy są zadowoleni ze zmian zachodzących w branży lotniczej, są źle oceniani i przypina im się łatkę dzieciofobów. Może to wcale nie jest tak, że nie lubią dzieci i ich towarzystwa. Może po prostu nie lubią ignorujących swoje pociechy rodziców? Tymczasem większą tolerancję do dzieciaków wykazują osoby, które widzą, że rodzic stara się zminimalizować dyskomfort współpasażerów poprzez organizowanie dziecku czasu w podróży i uspokajanie go podczas lądowań, kiedy bolą uszy. Ci rodzice wiedzą, że ich dziecko jest wyjątkowe, ale mają także świadomość, że nie jest wyjątkowe dla innych. Bo cudze dzieci potrafią być wkurzające, mimo że sami często posiadamy własne. I oczekujemy od ich opiekunów błyskawicznej reakcji. Taka sytuacja jest stresująca nie tylko dla pasażerów, ale także dla rodziców i przede wszystkim dziecka.

Z drugiej jednak strony dziecko jest tylko dzieckiem. Nie wszystkie dzieciaki mają łagodny temperament i potrafią przespać 12-godzinny lot. Całkiem spora część z nich nudzi się, kaprysi, podróżuje beztrosko, kopiąc siedzenie pasażera z naprzeciwka. No i czasem płacze, wcale nie dlatego, że chce. Mimowolnie oczekujemy więc od otoczenia odrobinę wyrozumiałości. A na tę właśnie wyrozumiałość możemy liczyć u innych rodziców zasiadających w strefie dla rodzin.

Póki co na ten dość odważny krok zdecydowały się linie azjatyckie, ale ich posunięcia pokazują pewien trend w lotnictwie pasażerskim, który już niedługo może zawitać do Europy. Popyt na taką usługę jest całkiem spory. Według badań przeprowadzonych przez Skyscanner 59 proc. pasażerów chciałoby, żeby w samolotach były wyznaczone miejsca dla rodzin, a 20 proc. chętnie skorzystałoby z opcji podróży w strefie wolnej od dzieci za uiszczeniem odpowiedniej opłaty. Podobnie jest w przypadku innych badań: wynika z nich, że większość chciałaby mieć dostęp do takich stref. Aż 70 proc Brytyjczyków dopłaciło by za taką możliwość nawet 50 funtów. Niemniej jednak Europejscy przewoźnicy póki co nie mają w planach poszerzenia oferty o strefy ciszy.

[box title=”” border_width=”1″ border_color=”#dd3333″ border_style=”solid” align=”left”]Tataluka.plFacet po trzydziestce jakich pełno. Z kilkuletnim małżeńskim stażem. Od bardzo niedawna – z pierwszym dzieckiem. I z kilkoma przemyśleniami na temat świadomego ojcostwa, które zaczyna się znacznie wcześniej niż pierwszy kieliszek pępkówki.
[icon size=”” icon=”icon-facebook” display=”true” ][/icon] https://www.facebook.com/tatalukapl
[icon size=”” icon=”icon-mouse-scroll” display=”true” ][/icon] http://tataluka.pl[/box]
Obserwuj

Mądrzy Rodzice

archiwum at Mądrzy Rodzice
Mądrzy Rodzice to blog prowadzony przez rodziców - dla rodziców, którzy chcą rozwijać się w swoim rodzicielstwie. Bliska nam jest myśl pedagogiczna Janusza Korczaka.
Mądrzy Rodzice
Obserwuj

POLECAMY