• Kategoria: Polecamy
  • Data:

Ubezpieczenie szkolne – mądry rodzic wybiera świadomie

Wielkimi krokami zbliża się nowy rok szkolny. I znów dzieci przyniosą rodzicom karteczki z informacją, ile trzeba przynieść pieniędzy na ubezpieczenie albo wychowawcy ogłoszą to podczas wywiadówek. I większość rodziców zapłaci, „bo pani powiedziała, że to obowiązkowe”. Zapłacą, chociaż nie wiedzą tak naprawdę po co i za co. Postanowiliśmy wyjaśnić, jak to jest z tymi ubezpieczeniami szkolnymi.

Z raportów Bezpieczny.pl, ale i z sygnałów, jakie dostajemy od rodziców, wyłania się dość smutny obraz. Potwierdza go w rozmowie z nami również biuro Rzecznika Ubezpieczonych.

W wielu szkołach dyrektorzy dogadują się z przedstawicielami ubezpieczycieli, czasem bierze też w tym udział posłuszna dyrektorowi rada rodziców. W zamian za wybór konkretnej oferty szkoła otrzymuje różne, często bardzo kosztowne bonusy. Co gorsza – bardzo często są to bonusy już nawet nie dla szkoły, ale osobiście dla jej kierownictwa.

„Panie, Pan mi głowy jakąś ofertą nie zawracaj, do tej pory dostawałem 35%, a Pan dasz ile?”

Towarzystwa dają, to dyrektorzy biorą. Dyrektorzy biorą, to towarzystwa dają. Tak zwana korzyść okazuje się często ważniejsza niż warunki ubezpieczenia – mówi w rozmowie z Mądrymi Rodzicami Andrzej Adamczyk, prezes zarządu Bezpieczny.pl. Według niego w efekcie rodzice często są wprowadzani w błąd. Mówi im się, że muszą zapłacić, ale nawet nie wiedzą tak naprawdę za co, nie mają możliwości porównania ofert i wybrania takiej, która byłaby najkorzystniejsza dla ich dziecka.

Towarzystwa ubezpieczeniowe dają, bo nie mają innego wyjścia. – Dyrektorzy z nadzieją patrzą na ubezpieczycieli, traktując ich jak sponsorów w zamian za wybór ubezpieczenia, nie rozumiejąc, że odbija się to na jakości ochrony uczniów – podkreśla Adamczyk. Według niego w dużych szkołach korzyść dla dyrektora może wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych w skali roku szkolnego.

Rodzicowi trudno dowiedzieć się, za co płaci, bo to, na co szkoła zbiera od niego pieniądze, to ubezpieczenie grupowe. Jego stroną jest szkoła, a nie rodzic, czy dziecko. Warunki ubezpieczenia znane są więc szkole, ale ubezpieczyciel nie musi i nie może pokazywać ich rodzicom.

Postaramy się więc rozwiać mity narosłe wokół tzw. ubezpieczeń szkolnych:

Czy ubezpieczenia są obowiązkowe?

Nie. Rodzic nie ma obowiązku opłacania grupowego ubezpieczenia dziecka od następstw nieszczęśliwych wypadków oferowanego przez szkołę. Szkoły często sugerują, że bez opłacenia składki nie wydadzą dziecku świadectwa albo nie dopuszczą go do udziału np. w szkolnych wycieczkach. Nie mają prawa tego robić.

Ubezpieczenie NNW jest ubezpieczeniem dobrowolnym. Rodzic może ale nie musi z niego korzystać. Rodzicielskie poczucie odpowiedzialności podpowiada, że powinno się ubezpieczyć dziecko, ale… i tu dochodzimy do kolejnej ważnej sprawy:

Czy muszę korzystać z ubezpieczenia grupowego oferowanego przez szkołę?

Nie. Ubezpieczenie jest dobrowolne. Warto o nie zadbać, ale właśnie roztropnie. Rodzic nie musi korzystać z ubezpieczenia grupowego oferowanego przez szkołę, właśnie dlatego, że bardzo często nie wie wtedy, za co płaci i ma mocno utrudnione załatwianie formalności w razie wypadku.

Rodzic ma prawo (i warto by to zrobił) ubezpieczyć dziecko indywidualnie, samodzielnie wybierając taką ofertę, która jego zdaniem jest dla jego dziecka najkorzystniejsza.

Czy ubezpieczenie szkolne działa tylko w szkole?

Nie. Ubezpieczenie NNW powinno obejmować dziecko ochroną przez cały rok, również w trakcie ferii i wakacji, a w ciągu roku szkolnego – przez całą dobę. Niestety, gdy szkoła zawiera ubezpieczenie grupowe rodzic na ogół nie ma szans sprawdzić, jaki jest zakres ochrony. Dlatego warto dokonać wyboru mądrze i samodzielnie.

Na co zwracać uwagę przy wyborze ubezpieczenia?

Oczywiście najlepiej, jeśli nie będzie potrzeby sięgania po odszkodowania z ubezpieczenia NNW, ale lepiej nie ryzykować. Lepiej wybrać samodzielnie i mądrze, tak, by potem nie mieć problemów z uzyskaniem odszkodowania. Warto przy wyborze zwrócić uwagę na:

  • relację między wysokością składki a sumą ubezpieczenia;
  • zakres ochrony (czy działa ona całą dobę, przez cały rok);
  • wyłączenia odpowiedzialności (czyli w jakich sytuacjach odszkodowanie nie zostanie wypłacone);
  • przejrzystość oferty (czy ubezpieczyciel jasno, wyraźnie i zrozumiałym językiem komunikuje warunki, zwłaszcza wyłączenia odpowiedzialności);
  • procedury odszkodowawcze (czy są jasne, proste i wygodne, np. w Bezpieczny.pl można po prostu wysłać zrobione telefonem zdjęcie dokumentu wydanego przez lekarza).

Zmiany w prawie

Wokół tzw. ubezpieczeń szkolnych przez lata narosło wiele nieprawidłowości. Wynikają one w dużej mierze z tego, że kto inny decydował o wyborze oferty, a kto inny za nią płacił i miał być jej beneficjentem. Niestety, dla wielu decydentów ich korzyści osobiste okazywały się ważniejsze niż dobro dzieci.

Dostrzegł to Rzecznik Ubezpieczonych, dostrzegła też Komisja Nadzoru Finansowego, która już w czerwcu 2014 roku wydała specjalne wytyczne. Weszły one w życie w kwietniu tego roku. Czytamy w nich m.in.:

6.1. Zakład ubezpieczeń nie powinien wypłacać wynagrodzenia podmiotom odpowiedzialnym za dystrybucję ubezpieczeń innym niż pośrednicy ubezpieczeniowi oraz inaczej niż na zasadach określonych w przepisach prawa regulujących wykonywanie działalności w zakresie pośrednictwa ubezpieczeniowego.
6.2. Zakład ubezpieczeń nie powinien wypłacać ubezpieczającemu ekwiwalentu, w szczególności pieniężnego, za czynności związane z obsługą umowy ubezpieczenia.

Wytyczne są jednak aktem prawnym niskiego rzędu. Dlatego Sejm RP pracuje nad nowelizacją ustawy. Jest to bardzo rozbudowana nowelizacja, której głównym zadaniem jest dostosowanie polskiego prawa ubezpieczeniowego do wymogów Unii Europejskiej, ale znalazły się w niej również zapisy, które mają bardzo skuteczne zablokować dotychczasowe praktyki na rynku ubezpieczeń szkolnych. O dziwo, wokół tych propozycji panuje ponadpartyjna zgoda.

Nowelizacja jest wciąż na etapie prac w komisji finansów publicznych. Ustawę musi przyjąć sejm. Potem trafi ona do Senatu, który może ją zaakceptować albo nanieść swoje poprawki. Jeśli je naniesie, ustawa wróci do Sejmu, który może te poprawki przyjąć lub odrzucić. Dopiero po tych głosowaniach ustawa trafi do prezydenta. Ten zaś może ją podpisać, zgłosić weto lub odesłać do Trybunału Konstytucyjnego.

Problem w tym, że wielkimi krokami zbliża się już koniec kadencji obecnego parlamentu. Jeśli parlamentarzyści nie zdążą uchwalić tej ustawy do końca obecnej kadencji, to w nowej trzeba będzie całą pracę rozpocząć od samego początku, gdyż polskie prawo przewiduje zasadę braku ciągłości legislacyjnej.

Jakub Śpiewak
redaktor naczelny Mądrzy-Rodzice.pl i autor bloga Spesalvi.pl

Artykuł powstał w ramach współpracy z firmą Bezpieczny.pl

Krystyna Krawczyk, Dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych

źródło: Newseria.pl
źródło fotografii: Newseria.pl

Rzecznik Ubezpieczonych otrzymuje skargi dotyczące realizacji ubezpieczeń grupowych młodzieży szkolnej od następstw nieszczęśliwych wypadków. Nie prowadzimy dodatkowych badań zewnętrznych dotyczących tej grupy ubezpieczeń, ale z analizy skarg wyłania się obraz problemów w tym obszarze.

Nasz Urząd zajmuje się przede wszystkim problemami z realizacją już zawartych umów ubezpieczeniowych, a informacje dotyczące nieprawidłowości na etapie akwizycji przekazujemy do Komisji Nadzoru Finansowego, czy w przypadku podejrzenia ograniczania konkurencyjności – Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Rodzice często w wystąpieniach kierowanych do Rzecznika skarżą się na odmowę przyznania świadczenia lub na zbyt niską jego wysokość, co w ich odczuciu nie stanowi rzeczywistej rekompensaty za uszczerbek na zdrowiu, którego doznały ich dzieci w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Powołują się przy tym niekiedy na głośne medialnie zdarzenia i zasądzane z tego tytułu wysokie kwotowo świadczenia, co dość jednoznacznie wskazuje, iż rodzice nie zostali w profesjonalny sposób zapoznani z warunkami umowy grupowego ubezpieczenia NNW, łączącej szkołę z ubezpieczycielem.

Jest tajemnicą poliszynela, że w procesie sprzedaży tzw. ubezpieczeń szkolnych dochodzi niekiedy do nieprawidłowości . Trzeba oczywiście zachować rozsądek w ich ocenie, jak też indywidualnie analizować stwierdzone przypadki, a w sytuacji ich potwierdzenia – głośno o nich mówić i im się przeciwstawiać.

Rodzice są na ogół informowani o obowiązkowym charakterze tego ubezpieczenia, co nie jest prawdą. To ubezpieczenie jest dobrowolne. Nie należy zatem mówić rodzicom, że muszą zapłacić składkę ubezpieczeniową, gdyż w przeciwnym razie dziecko nie będzie mogło uczestniczyć w zajęciach bądź nie zostanie mu wydane świadectwo.

Nie należy również popadać w skrajność i potępiać tych ubezpieczeń. Idea ubezpieczenia osobowego dzieci jest ze wszech miar pożądaną formą wsparcia w sytuacji, gdy dojdzie do nieszczęśliwego wypadku. Z mechanizmu tego ubezpieczenia korzystać należy w sposób świadomy, przy aktywnym udziale rodziców – tak by to ubezpieczenie było odpowiednio dopasowane do potrzeb dzieci danej placówki szkolnej. Chodzi tutaj głównie o zakres ubezpieczenia i odpowiednią wysokość sumy ubezpieczenia, od których zależeć będzie to czy świadczenie będzie przysługiwać, nadto – w jakiej wysokości.

Odrębnym tematem, budzącym pewne kontrowersje, są świadczenia na rzecz szkoły lub jej pracowników towarzyszące temu ubezpieczeniu w zamian za wybór danego ubezpieczyciela. Jeśli bonusy z tego tytułu nie wpływają niekorzystnie na warunki umowy – w tym przede wszystkim na wysokość sumy ubezpieczenia i na zakres ochrony ubezpieczeniowej dzieci – to nie jest to rzecz naganna. Jeśli bowiem dzięki temu szkoła skorzysta np. z dodatkowego doposażenia sali gimnastycznej, czy komputerowej , to będą to dodatkowe korzyści dla dzieci w tej szkole. Ważne, by działania te były przejrzyste i znane rodzicom – źle jest bowiem, gdy poczynania te odbywają się za ich plecami i korzystają z nich wyłącznie niektórzy pracownicy szkoły.

W Sejmie procedowana jest obecnie nowelizacja ustawy o działalności ubezpieczeniowej. To bardzo duży projekt, są w nim również zapisy zabezpieczające lepiej niż jest to aktualnie, interesy osób korzystających z ubezpieczeń grupowych. Rzecznik Ubezpieczonych z nadzieją oczekuje na niezwłoczne przyjęcie przez Sejm RP tej noweli, gdyż zawiera miedzy innymi szereg rozwiązań chroniących klientów zakładów ubezpieczeń.

Rzecznik UbezpieczonychRzecznik Ubezpieczonych radzi:

Polecamy opracowanie znajdujące się na stronie internetowej Rzecznika Ubezpieczonych w zakresie poświeconym ubezpieczeniu NNW

Dyżur telefoniczny ekspertów Rzecznika Ubezpieczonych:
22 333 73 28
od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00 – 18.00

Jakub Śpiewak
Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci, dziadek jednego wnuka. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)