• Kategoria: Archiwum
  • Data:

Czy Twoje dziecko to sprzęt AGD?

Co zamiast klapsa albo time out? Jak reagować, gdy dziecko jest nieposłuszne albo wpada w „histerię”? Jeśli rodzic zadaje sobie takie pytania i szuka na nie odpowiedzi, to bardzo dobrze – chce się bowiem rozwijać i stawać lepszym człowiekiem. Jeśli jednak oczekuje od kogokolwiek jedynie słusznej odpowiedzi, powinien poprzedzić poszukiwanie alternatyw dla wymienionych wyżej „metod” rozważaniami o tym, czy nie traktuje własnego dziecka jak sprzętu AGD, do którego nie dołączono instrukcji obsługi.

W gąszczu poradników, od których uginają się półki w księgarniach i roi się w internecie, współczesny rodzic może zgubić się i stracić własną intuicję. Jedni eksperci radzą: „nie bij”, a inni (zdecydowana mniejszość, ale mimo zakazu stosowania kar cielesnych nadal spotykana, jak np. psycholog James Dobson) – „bij”. Jedni mówią: „stosuj time out”, a inni – że to „więzienna izolatka”. Jedni radzą, by nagradzać i chwalić, inni to odradzają. Jedni zachwalają karmienie naturalne, inni – mleko modyfikowane. Jedni zachęcają do dawania dzieciom margaryny, inni – masła. Według jednych spanie z dzieckiem ma same plusy, inni uważają to za szkodliwe i niebezpieczne. I tak dalej, i tak dalej… Co gorsza, niekiedy tym radom towarzyszy wyrażona wprost lub między wierszami groźba, że niezastosowanie się do nich będzie tragiczne w skutkach – że jeśli rodzic postąpi wbrew poradzie, dziecko będzie nieposłuszne, słabe, niemądre, nieszczęśliwe etc.

Myślę, że ta sytuacja ma jednak (a przynajmniej może mieć) sporo plusów. Rodzice mogą czytać i porównywać różne publikacje, traktując je nie jako „instrukcje obsługi” dzieci, lecz wstęp do refleksji nad własnym rodzicielstwem, i pamiętając, że nie ma jedynie słusznych porad ani zawsze skutecznych metod. Wychowywanie dzieci – choć oczywiście wymaga myślenia (z którego, swoją drogą, wiele poradników zwalnia) – nie jest przecież grą strategiczną, w której należy postępować według ściśle określonych reguł. Ponadto w każdej sytuacji można postąpić w najróżniejszy sposób – nie jest tak, że jakieś zachowanie dziecka wymaga zawsze jednej i tej samej w każdej rodzinie reakcji. Liczba możliwych reakcji jest ograniczona wyłącznie pomysłowością rodziców.

Jakiś czas temu na facebookowej stronie bloga Małgorzaty Musiał w cyklu „Wasze wspierające historie” pojawiła się opowieść pani Darii, która podzieliła się swoim sposobem na „nieposłuszeństwo” dzieci:

„Poranek przed wyjściem do przedszkola. Przygotowane ubrania dla dzieci (6 i 3 lata) i moje prośby, żeby się ubrały. Ignorowane prośby, dzieci skaczą po kanapie, biegają i nie mają najmniejszej ochoty się ubrać. Widzę, że zdecydowanie chodzi o potrzebę ruchu i zabawy, więc wołam: „kto się bawi ze mną w «dobiegnij i ubierz»?”. Tłumaczę, że należy dobiec do drzwi kuchennych i z powrotem do mnie i założyć jedną rzecz, następnie znowu do drzwi i kolejna rzecz. Poszło sprawnie, szybko i wesoło. Efekt: wszyscy zadowoleni i ubrani:)”

To przecież nic innego jak poszukiwana przez niejednego rodzica alternatywa dla klapsa, time out czy innych kar. Pani Daria, zamiast denerwować się na swoje dzieci, zakładać, że robią jej „na złość” i karać je za niewypełnianie poleceń, dostrzegła powód nieposłuszeństwa i wymyśliła świetny, skuteczny i przyjemny sposób na jednoczesne zaspokojenie potrzeb dzieci i własnych. Czy to jednak oznacza, że zabawa w „dobiegnij i ubierz” może być uznana za uniwersalną alternatywę dla klapsa czy time out? Oczywiście nie.

We wszelkich poradach – czerpanych z książek, artykułów prasowych i internetowych, programów telewizyjnych, blogów czy forów dyskusyjnych – można szukać pomocy w rozwiązywaniu problemów wychowawczych, ale przede wszystkim inspiracji dla rodzicielskiego samorozwoju, a przed zastosowaniem jakiejkolwiek porady warto zastanowić się, czy na pewno będzie to dobre dla nas i naszych dzieci. Mnie również zdarza się „doradzać” rodzicom. Ponieważ jednak wiem, że często postępują oni automatycznie, wychowując dzieci tak, jak sami byli wychowywani, i nieświadomie powtarzając błędy swoich rodziców, staram się przede wszystkim zachęcać do refleksji.

Pani Daria, zamiast szukać przyczyn zachowania swoich dzieci, mogła automatycznie krzyknąć, dać klapsa, postawić do kąta albo ukarać w jakikolwiek inny sposób. Zatrzymała się jednak, spojrzała na nie jak na ludzi o dobrych intencjach i konkretnych potrzebach, a nie – niegrzeczne dzieciaki postępujące „na złość” jej – i znalazła rozwiązanie problemu. Wierzę, że każdy rodzic to potrafi.

Anna Golus

ilustracja: Maya83 – Flickr.comCC BY-SA 2.0
Obserwuj

Mądrzy Rodzice

archiwum at Mądrzy Rodzice
Mądrzy Rodzice to blog prowadzony przez rodziców - dla rodziców, którzy chcą rozwijać się w swoim rodzicielstwie. Bliska nam jest myśl pedagogiczna Janusza Korczaka.
Mądrzy Rodzice
Obserwuj

POLECAMY