Pasztet senatorski – ochrona dzieci przed porno

Za namową stowarzyszenia „Twoja sprawa” senatorowie uchwalili nowelizację kodeksu karnego zawierającą przepis, który ma zabraniać reklamowania stron dla dorosłych, o ile nie będą one skutecznie zabezpieczone przed dostępem dzieci. Brzmi dobrze? Tylko z pozoru.

Stowarzyszenie „Twoja sprawa” od dłuższego czasu prowadzi krucjatę przeciw stronom dla dorosłych. I oczywiście problem, który działacze podnoszą, istnieje. Pornografia jest dostępna dla dzieci, kontakt z nią jest dla dzieci szkodliwy i dzieci tego dostępu mieć nie powinny – to nie ulega wątpliwości.

Do tej pory polskie prawo zakazywało rozpowszechniania pornografii w taki sposób, że mogłoby to narzucać jej odbiór osobom, które sobie tego nie życzą albo umożliwiać dostęp tym, którzy nie ukończyli 15 roku życia. Oczywiście zakazane było i jest rozpowszechnianie określonych rodzajów pornografii, czyli związanej z przemocą, z udziałem osób, które nie skończyły 18 lat oraz pornografii zoofilskiej. Warto podkreślić – prawo zabrania choćby posiadania i przechowywania treści pornograficznych z udziałem osób poniżej 15 roku życia, natomiast w przypadku rozpowszechniania granica ta wynosi 18 lat.

Jeśli chodzi o zakaz rozpowszechniania pornografii w sposób narzucający jej odbiór osobom, które sobie tego nie życzą, bądź umożliwiający dostęp osobom, które nie mają jeszcze 15 lat, w praktyce działało to w ten sposób, że twórcy serwisów dla dorosłych tworzyli tzw. strony ostrzegawcze (warning page). Na takiej stronie, która powinna wyświetlać się, zanim zobaczymy treści pornograficzne, znajdowało się ostrzeżenie, jakie materiały są dalej prezentowane i że są one przeznaczone tylko dla dorosłych. Twórcy stron wskazywali tu wyższą niż przewiduje kodeks karny granicę – 18 lat. Internauta mógł kliknąć „nie mam 18 lat, wychodzę” lub „mam 18 lat, wchodzę”.

Oczywiście, takie rozwiązanie nie było skuteczne. O ile bowiem rzeczywiście chroniło przed przypadkowym dostępem do niepożądanych treści, to nie weryfikowało skutecznie wieku internauty. Znowelizowany przepis, o ile wejdzie w życie, nakłada na twórców stron obowiązek skutecznej weryfikacji wieku.

Problem polega na tym, że nie ma póki co skutecznego sposobu weryfikacji wieku. I zapewne nieprędko taki sposób się pojawi.

Weryfikacja na podstawie numeru PESEL? Można, tylko że już dziś w sieci dostępne są programy generujące poprawne numery. Nie jest zaś możliwe prawnie, by twórcy mieli dostęp do prowadzonej przez MSW bazy PESEL. Badana jest jedynie poprawność matematyczna numeru. Zresztą, jak sprawdzić, czy internauta podaje swój numer PESEL? Przecież dziecko może podać numer rodzica.

Weryfikacja na podstawie dowodu osobistego? Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś będzie wysyłać administratorom strony pornograficznej skan swojego dowodu osobistego. Inna sprawa – co to za problem zeskanować dowód rodzica? Co z ochroną danych osobowych?

Weryfikacja na podstawie karty kredytowej? Po pierwsze, większość Polaków ma kartę płatniczą, np. Visa Electron lub Maestro, której nie da się używać w internecie. Po drugie – znów, dziecko może wyciągnąć kartę z portfela rodzica. Po trzecie, o ile podanie danych karty zewnętrznej firmie obsługującej płatności online jest bezpieczne, o tyle przekazanie ich firmie, a często po prostu osobie fizycznej, prowadzącej stronę porno rozsądne już nie jest.

Prawo nie może nakładać na obywatela ani na firmę obowiązków niemożliwych do spełnienia.

Można by spodziewać się, że będzie to kolejny martwy przepis. Samo w sobie byłoby to złe, bo martwe prawo to złe prawo, które demoralizuje. Sęk w tym, że aktywiści „Twojej sprawy” już zapowiadają, że zamierzają masowo zawiadamiać prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w przypadku stron, które nie wprowadzą skutecznych sposobów weryfikacji wieku. A skoro sposobów takich nie ma, to ich akcja obejmie wszystkie działające w Polsce strony.

I tu dochodzimy do kolejnego absurdu. Otóż przepis ten wcale nie ochroni dzieci przed pornografią. Utrudni jedynie działanie firmom, które płacąc w Polsce podatki, korzystają z polskich systemów obsługi płatności oraz polskich usług hostingowych (czyli dają zarobić innym polskim firmom) oraz działają na polskich domenach. Przepis ten nie obejmie z definicji firm zagranicznych, czyli większości dostępnych stron porno. Wystarczy też, że strona będzie działała w domenie globalnej (com, net, org, itp.) lub zagranicznej, utrzymywana będzie na zagranicznych serwerach, a płatności obsługiwane będą np. przez PayPal lub inny niepolski system. Ponieważ w innych krajach nie ma takiego prawa, jakie uchwalili polscy senatorowie, to organa ścigania nie uzyskają z tych krajów danych podmiotu prowadzącego stronę. Czyli – kolejna prawna fikcja, tyle że uciążłiwa.

Przede wszystkim jednak zapominamy, że to my, rodzice, odpowiadamy za to, co robią w internecie nasze dzieci. To naszym zadaniem jest ustalenie z dzieckiem, jakie strony może ono przeglądać, a na jakie wchodzić mu nie wolno. To my, rodzice, mamy też już narzędzia techniczne do tego, by ograniczać dziecku dostęp do niewłaściwych treści. Już w systemie operacyjnym (Windows Vista, Windows 7, Windows 8, Apple OsX oraz w dystrybucjach Linuxa) dostępne są narzędzia tzw. nadzoru rodzicielskiego. Większość dostępnych na rynku pakietów antywirusowych zawiera tego typu funkcje. Istnieją dedykowane, niektóre nawet bezpłatne, filtry rodzicielskie. Jako rodzice mamy więc narzędzia do tego, by robić to, co do nas należy.

Niestety, politycy lubią uchwalać przepisy, które są bzdurne: nikogo de facto przed niczym nie chronią, a za to wprowadzają zamieszanie. Oni zaś będą potem chodzić w glorii i chwale, opowiadając, jak to bardzo troszczą się o nasze dzieci. I wcale im to nie przeszkodzi równocześnie uciekać przed dziećmi i rodzicami z sejmu.

Obserwuj

Jakub Śpiewak

Mąż, tata dwóch chłopców - Fabiana i Benia oraz dwójki dorosłych dzieci. Autor tekstów, grafik, fotograf i opiekun techniczny Mądrych Rodziców. Bloger znany jako Spesalvi. Prywatnie bawi się muzyką i fotografią, fan Mike'a Oldfielda i Sabatonu.
Jakub Śpiewak
Obserwuj

Latest posts by Jakub Śpiewak (see all)

POLECAMY



1% podatku, 100% wsparcia. Przekaż 1% podatku na fundację Lex Nostra.